Posted on 1 Comment

WENA

WENA - FAKTY I MITY

Pewnie zawsze zastanawiałeś się czy to prawda, że wystarczy chwycić ołówek czy pędzel w rękę i mając natchnienie stworzyć dzieło swojego życia?

Grupa na Facebook’u RYSUJ, MALUJ – DOŁĄCZ!

Czym dla Ciebie jest wena? Z tym pojęciem miałam styczność między innymi na uczelni, na której studiowałam. Okazało się, że większość koleżanek, które były w grupie twierdziła, że aby coś stworzyć, potrzebują natchnienia, weny. Był to dla mnie dosyć uderzający argument, zakrawający o hipokryzję, zwłaszcza, że większość osób pracowała już jako grafik komputerowy i była zatrudniona w różnych firmach albo pracowała jako wolny strzelec. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego pracując w artystycznym zawodzie, ludzie są w stanie tworzyć zawodowo przez większą część dnia, bez większego przypływu natchnienia, a po pracy, mając już możliwość tworzenia czegoś w pełni indywidualnego, nagle potrzebują weny.

To ciekawy temat, ale też swego rodzaju mit, że artysta żeby stworzyć ciekawe dzieło musi doznać olśnienia, wizji, impulsuby coś stworzyć. Tymczasem doświadczenie pokazuje zupełnie coś innego. Owszem, są osoby, które tworzą coś tylko raz na jakiś czas – każdy ma do tego prawo. Ale tworzy to przekłamane przeświadczenie, że ludzie parający się sztuką tworzą swoje dzieła tylko w chwilach natchnienia. Tak najczęściej nie jest.

Żyjemy teraz w erze social mediów, więc dostęp do informacji jest niezwykle rozszerzony. Wystarczy przejrzeć media niektórych artystów, którzy pokazują, że wcale nie rysują ani nie malują raz na jakiś czas, tylko wręcz codziennie ćwiczą swój warsztat. Chociaż warsztat, a dzieło stworzone w wyniku weny, to trochę dwie różne rzeczy.

Tak naprawdę można połączyć wenę z mitem talentu. Wiele osób uważa, że to jakieś nadzwyczajne zdolności powodują, że ludzie tworzą najlepsze dzieła. Faktem jest, że istnieją artyści, którzy nie ćwiczą swojego warsztatu. Jednak ci, co trenują więcej mają też większe możliwości w oryginalnym użyciu technik, kompozycji czy kolorów. To dlatego, że cały czas odkrywają sztukę.

Jeśli chcesz wiedzieć co sądze o nauce podstaw rysunku to zapraszam do przeczytania mojego nowego wpisu.

Czym jest wena?

Pojęcie weny utożsamiałabym więc bardziej z tymi momentami, w których faktycznie doznajemy swojego rodzaju olśnienia, wizji i jednoczesnego zrywu twórczego, który przyczynia się do realizowania czegoś nowego, czasami nawet przełomowego dla naszych dotychczasowych działań. Czasami takie momenty spływają zupełnie nieoczekiwanie, w środku nocy, czy będąc na spacerze. Nagle do naszej głowy, samoczynnie, niezależnie od nas wpada jakiś genialny plan, który mamy chęć zrealizować jak najszybciej, bo boimy się, że im dłużej z będziemy z tym zwlekać, tym trudniej będzie nam ten pomysł uskutecznić. Czujemy ulotność tej chwili. Często jest to wynik jakiejś drobnej myśli, wychwycenia przez nasz mózg czegoś z otoczenia, czegoś co nas bardzo mocno pobudzi, zainspiruje i skłoni do bardziej zaangażowanej pracy, otworzy przed nami jakąś nową furtkę.

O takiej formie natchnienia rozprawiał już Platon, przypisując temu zjawisku bardzo mistyczne znaczenie. Twórczy szał –tzw. furor poeticus – wywoływały wstępujące w psychikę artysty demony, duchy, bądź nawet sami bogowie. Ta teoria choć piękna, nie tłumaczy czym w istocie wena jest i w jaki sposób ona zachodzi. Dlaczego te twórcze zrywy, natężona kreatywność pojawia się tak niespodziewanie, i dlaczego nie jesteśmy w stanie nad tym panować, ani jej wyćwiczyć? W zasadzie, jedyne co możemy zrobić to pogodzić się z irracjonalną naturą weny i starać się wykorzystywać jej przypływy jak najlepiej. Nie oznacza to jednak bezczynnego czekania na te chwile, bo taką drogą daleko nie zajdziemy. Oczywiście jeżeli ktoś tworzy w pełni hobbystycznie, i traktuje swoją twórczość bardziej swobodnie, nie stawiając sobie górnolotnych celów, w takim podejściu nie ma zupełnie nic złego. Inaczej wygląda to w przypadku artystów, dla których tworzenie jest elementem codzienności, pracą zawodową, wtedy czekanie miesiącami na wenę, jest – nie oszukujmy się – podejściem zupełnie nieracjonalnym i jak to się mówi, z takiej mąki chleba nie będzie.

Brak weny czy brak motywacji ?

Dzieląc się z Wami moimi doświadczeniami, często podkreślam, że moja droga twórcza to nie wynik ani tzw. talentu ani działania pod wpływem weny. To po prostu systematyczność i zaangażowanie, bo moje prace raczej nie powstają w momentach większego zrywu, a są wynikiem tego, że sukcesywnie siadam do szkicownika czy płótna i staram się uchwycić jakiś temat najlepiej jak potrafię. Faktycznie, są takie dni kiedy tworzy mi się lepiej lub gorzej. Są dni kiedy coś nie wyjdzie, a innym razem praca będzie fenomenalna. Ale taka passa zdarza się chyba każdemu, niezależnie od tego czym się pasjonuje, czy jaki zawód wykonuje.

Doświadczenie pokazuje, że najważniejsze jest stwarzanie sobie warunków do jak najczęstszego siadania do pracy twórczej. Dzięki temu mamy większą kontrolę nad tym jaki efekt końcowy będziemy chcieli uzyskać. Wena oczywiście jest ważna i nie podważałabym jej istnienia, jednak najczęściej słyszę o niej od osób mało doświadczonych, które łapią za ołówek tylko wtedy kiedy poczują potrzebę postawienia paru kresek.

Z drugiej strony nie wiedząc jak coś stworzyć, jak możesz oczekiwać, że samo natchnienie pokaże Ci tą ścieżkę? To tak nie wygląda. Być może drogą przypadku udało Ci się raz czy dwa coś wykreować, ale na dłuższą metę taka taktyka nie działa.

Wyobraź sobie jak frustrujące jest to, kiedy spływa na Ciebie jakaś wizja, której pomimo wielu prób nie jesteś w stanie zrealizować, bo ograniczeniem okazują się twoje możliwości i umiejętności. To bardzo zniechęca do dalszych poszukiwań, i może spowodować zatrzymanie twojego dalszego rozwoju.

Jeśli chcesz by Twoje prace były jak najlepsze kiedy masz natchnienie, to moja rada jest taka – rysuj, maluj, rzeźb, szyj i rób co tylko chcesz! Jeśli możesz to rób to jak najczęściej.

Zobacz, często osoba będąca na początku swojej drogi w jakiejś dziedzinie, ma pomysł w swojej głowie, chce coś stworzyć ale nie wie do końca jak to zrobić. Próbuje, stara się, ale często nie wychodzi. Dlaczego? Bo najczęściej taka osoba nie wie co ma zrobić, jakie dokładnie kroki wykonać, jakich materiałów użyć, by dany efekt uzyskać. Dlatego ciągłe doskonalenie swoich umiejętności metodą prób i błędów to najlepsze rozwiązanie, by być nie tylko kreatywnym, ale i by tworzyć piękne dzieła.

Nie musisz nastawiać się na to, że Twoja praca raz wyjdzie estetycznie, a innym razem nie. Jeśli będziesz systematycznie podchodził do doskonalenia to gwarantuję Ci, że efekty zaskoczą Cię pozytywnie. W miarę rozwoju zauważysz z jaką łatwością pracujesz w różnych technikach i z różnymi mediami.

To jest warsztat, o którym wspomniałam na początku. Ale wiedza ta pozwoli Ci sprawnie, z lekkością i szybkością kreować własne prace artystyczne.

Jak się zmotywować do systematycznej pracy?

Najlepszą praktyką, żeby doskonalić się jest tzw. Technika Pomodoro. Polega na tym, że ustalasz odgórnie czas pracy na 25 minut i podczas nauki nie robisz absolutnie nic więcej. W tym czasie skupiasz się najmocniej jak możesz na wykonywanym zadaniu. Po tym czasie robisz sobie krótką przerwę, 3-5 minut a następnie znowu nastawiasz czasomierz na 25 minut i wracasz do pracy. Po 4 takich seriach zrób sobie dłuższą przerwę, od 15 do 20 minut i jeśli chcesz wrócić do zadania, to powtarzasz poszczególne kroki na nowo. Ważną informacją jest wyeliminowanie czynników zewnętrznych, które mogą zakłócić pracę. Na ten czas najlepiej wycisz telefon, nie zaglądaj do niego i poczekaj z odpisaniem na wiadomości. Postaraj się także wygaszać wewnętrzne dygresje i wyciszać umysł od rozpraszających myśli. Oczywiście ta metoda nie musi być używana tylko w kontekście artystycznym, możesz tą technikę wykorzystać do nauki na sprawdziany, egzaminy czy doskonalenie innego hobby.

Inną metodą są stopiany. To termin, który stworzył Wojciech Domińczak, szef największej w szkole szkoły rysunku w Polsce. Metoda polega na rysowaniu codziennie przez 15 minut. Inaczej – rysunkowy kwadrans. Warto to stosować razem z tzw. ready deską – jest to przygotowana deska z czystą kartką lub rozpoczętym rysunkiem, która stoi w miejscu, gdzie najczęściej przebywasz. To świetna rada dla osób, które znajdują sobie wymówki od ćwiczeń. Ta kartka wręcz mówi wtedy do Ciebie: „Weź mnie i narysuj coś!” 😊

Mam nadzieję, że tym wpisem zainspirowałam Cię do ciągłego dążenia do celu, do poprawiania zręczności i fachu w ręce (i w głowie!) oraz do zaglądania na mojego bloga. Jak widzisz, to nie predyspozycje kształtują, lecz konsekwencja w działaniu i systematyczność.

Przy okazji chciałam Cię serdecznie zaprosić na mój najnowszy materiał dotyczący rysowania drzewa liściastego.

Co tydzień w poniedziałek o 18.00 publikuję na swoim kanale YouTube wartościowe materiały związane z nauka rysunku i malarstwa. Dlatego koniecznie kliknij przycisk subskrypcji aby być na bieżąco z materiałami!

1 thought on “WENA

  1. I love this site – its so usefull and helpfull.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *