Posted on 1 Comment

AKWARELA – NAJCZĘSTSZE BŁĘDY

malowanie akwarelą

Pochylmy się dziś nad tym jakie są nasze najczęstsze błędy, które popełniamy malując akwarelą.

To tak dla zachowania równowagi, bo niedawno pisałam tutaj o tym jak malować akwarelą.  Omówiłam więc już to jakie są najpopularniejsze techniki, i co może przydać się w trakcie malowania. Pisałam też o tym jak dobierać odpowiednie materiały.

Dziś więc przyszedł czas na błędy, bo to właśnie na nich chyba najlepiej się uczymy.

PRZYKLEJAJ PAPIER TAŚMĄ DO PODŁOŻA

Niby takie oczywiste, a jednak nie zawsze się to robi. Błąd! Dostarczanie dużej ilości wody w trakcie malowania akwarelą, zwyczajnie powoduje, że papier się może odkształcać. To pozwoli tego uniknąć. Po za tym papier nie będzie wam się zaginał na rogach, a wy uzyskacie czyste i estetyczne marginesy. Tylko pamiętajcie by taśmę przykleić równiutko!

Dobierz również odpowiednio gruby papier, bo zbyt cienki – nawet przyklejony taśmą może się pofalować. Więcej o papierach do akwareli pisałam tutaj.

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FACEBOOKU – RYSUJ, MALUJ.

akwarela papier pofalowany

BRUDNA PALETA, WODA I PĘDZLE

To jeden z najbardziej podstawowych błędów w trakcie pracy akwarelą. Kiedy wciąga nas malowanie, często zapominamy o tym, że czasem trzeba pracę przerwać i doprowadzić narzędzia do użytecznego stanu. Zauważcie, że bez tego, im dłużej pracujemy tym bardziej brudna i nienasycona staje się kolorystyka naszej pracy. Dlatego pamiętajcie, że akwarela to technika, która wymaga pracy w czystości.

Dobrą radą może być korzystanie z dwóch pojemników na wodę. Jeden do opłukiwania pędzla, a drugi do nabierania wody. Oczywiście w obu te wodę należy co jakiś czas wymieniać. Ale dzięki temu trochę rzadziej;) Dodatkowo zawsze polecam mieć pod ręką jakieś chusteczki czy ręczniki papierowe – by odsączyć nadmiar wody czy też wytrzeć pędzel z resztek farby.

akwarela malowanie

KOLOR I FORMĘ MOŻEMY BUDOWAĆ W KILKU WARSTWACH!

Nierzadko panuje przekonanie, że akwarelą pracujemy w jednej warstwie. Nie wiem skąd wzięło się to przeświadczenie, że tylko taka forma jest właściwa. Nawet patrząc setki lat wstecz, akwarelą najczęściej posługiwano się w kilku warstwach. Natomiast fakt, że wielu znakomitych artystów zasadę „jednej warstwy” stosuje, to już chyba tylko kwestia indywidualnych preferencji. Ich dzieła bardzo często mają dużo lekkości i zachwyca to jak bardzo są przemyślane. Jest to więc ogromny atut. Malowanie więc jedną warstwą samo w sobie nie jest żadnym błędem. Błędem jest samo PRZEŚWIADCZENIE, że nie powinniśmy nakładać kolejnych warstw na siebie. Bo niby dlaczego nie?

Przyjmuje się, że każdy krok powinien być zaplanowany, a plamy nie powinny tworzyć zbyt grubych warstw. I to jest bardzo dobre i słuszne rozumowanie!

Tworząc akwarelę jednowarstwowo, wykluczamy stosowanie pewnych zabiegów, etapów. A jest to czasami konieczne by odzwierciedlić pewne rzeczy. Zwłaszcza kiedy pracujemy bardzo szczegółowo. Ma to miejsce np. kiedy chcemy odzwierciedlić coś bardzo realistycznie. Praca warstwowa więc absolutnie nie jest błędem, wręcz przeciwnie pozwala uzyskiwać dużo głębi w obrazie. W malowaniu akwarelą ważny jest jednak umiar. Dlatego nie przytłoczmy swojej pracy również zbyt dużą ilością takich warstw. Jednocześnie pamiętajmy również o kolejnym punkcie.

róże akwarela kwiaty

NAKŁADANIE FARBY ZBYT GRUBEJ I KRYJĄCEJ

Zbyt grube i kryjące warstwy to bardzo duży błąd w trakcie malowania akwarelą. Zwłaszcza, że takich błędów już nie cofniemy.

Oczywiście są takie przypadki kiedy użycie farby w taki sposób jest konieczne lub pożądane. Często jednak przez taki zabieg praca nabiera nabiera sztywności i ciężkości. Zwłaszcza kiedy taką grubą warstwą budujemy większe plamy. Dlatego najlepiej wykorzystywać siłę krycia do ostatecznych elementów, drobnych detali, które chcemy podkreślić. Pamiętajcie, że największy urok akwareli tkwi w tym, że jest delikatna.

KORZYSTANIE Z BIELI I CZERNI

Skoro już jesteśmy w temacie samej farby to nie sposób nie powiedzieć o korzystaniu z bieli i czerni. Wspominałam już o tym błędzie w jednym z wpisów, jednak warto o tym przypomnieć, bo jest bardzo powszechny.

Sam błąd często wynika z tego, że biel jak i czerń często znajdują się w zestawach akwareli. Większość z nas więc chętnie wykorzystuje te farby. O ile użycie samej czerni może być dyskusyjne, to biel już budzi większe wzburzenie. Czerń jako taka jest kolorem w pewnym sensie nienaturalnym. O wiele lepiej najciemniejsze partie w obrazie budować korzystając poprzez zmieszanie najciemniejszych tonów. To zwykle daje dużo lepsze, bardziej naturalne efekty. Biel natomiast jest kryjąca, a jej mieszanie z jakimkolwiek innym kolorem z palety powoduje, że ten również staje się bardziej kryjący. To powoduje, że plamy takiego koloru nie najlepiej prezentują się na transparentnych warstwach. Im więcej bieli wmieszamy w każdy kolor tym akwarela staje się „cięższa”.

pejzaż akwarela morze tęcza

Oczywiście są sytuacje kiedy użycie bieli się tłumaczy. Czasami np. bielą możemy przyprószyć plamę, dając efekt rozpryskujących się kropel wody, czy gwiazd na niebie. To są jednak drobne detale i efekty, takie trochę wyjątki od reguły. Natomiast unikajcie tego błędnego nawyku rozjaśniania koloru bielą. Kiedy potrzebujecie jaśniejszego tonu rozcieńczajcie po prostu bardziej farbę. Budujcie w sobie nawyk, że te miejsca, które powinny pozostać białe lub bardzo jasne, musicie zaplanować już na samym początku. I o tym w następnym punkcie.

ROZPOCZĘCIE PRACY OD TONÓW ŚREDNICH LUB CIEMNYCH

To taki błąd, który zwyczajnie utrudnia proces pracy. Da się z niego czasami wybrnąć, jednak jest to bardzo trudne i przyczynia się do sięgania po awaryjne, niekoniecznie dobre metody. Między innymi prowadzi do sięgania po biel.

Trzeba pamiętać, żeby pracę budować od jasnych po najciemniejsze tony. Tak po prostu jest łatwiej wszystko planować i kontrolować. Stopniując siłę koloru, nakładając kolejne coraz ciemniejsze tony, uzyskujemy większą głębię i płynność przenikania się warstw między sobą. Łatwiej nam krok po kroku zastanawiać się gdzie partie powinny pozostawać jasne, a gdzie konieczne jest ich podbicie i przyciemnienie by stworzyć efekt przestrzeni.

W tym momencie warto też powiedzieć od jakich partii powinniśmy zacząć.

NA POCZĄTKU OKREŚLAMY TŁO!

Kiedy zaczniemy malować w pierwszej kolejności obiekty, które chcemy przedstawić, będzie nam ciężko potem wrócić do partii tła. To taki błąd w trakcie malowania akwarelą, który po prostu utrudni wam pracę i uzyskanie pożądanego efektu. Będziemy zmuszeni omijać pędzlem to co już wcześniej namalowaliśmy. Przez to ciężko nam będzie uzyskać efekt delikatnego, lekkiego tła. Rozcieńczona farba może nam zacząć się rozlewać z innymi, namalowanymi wcześniej elementami. Dużo łatwiej zrobić to więc w pierwszej kolejności i dopiero wtedy nanosić kolejne warstwy.

Poczekajcie jednak aż tło dobrze wyschnie! Wtedy każda kolejna warstwa będzie lepiej łączyć się z poprzednimi. To tak wedle kluczowej zasady „od ogółu do szczegółu”.

ZBYT INTENSYWNY RYSUNEK WSTĘPNY

Skoro konieczne jest planowanie każdego etapu pracy, warto sobie przygotować wstępny szkic. Jednak bardzo często spotykam się, że w tym celu ktoś korzysta ze zbyt grubego czy miękkiego ołówka. Przebija on potem spod transparentnych warstw akwareli i nie da się już tego usunąć. Dlatego polecam sięgać po twardy dobrze zaostrzony ołówek, czy ołówek automatyczny. A sam rysunek wykonywać bardzo delikatnie, tak by pod warstwą akwareli nie był widoczny.

BRAK CIERPLIWOŚCI

Cierpliwość jest konieczna zwłaszcza jeśli pracujemy bardzo precyzyjnie, z dużą dbałością o szczegół. I nie chodzi tu tylko o to, że to wymaga dużego skupienia i dokładności. Jeśli chcemy uzyskiwać cieniutkie linie, zamiast puszystych i miękkich połaci koloru, musimy uzbroić się w czas. Zwykle wtedy potrzebujemy pracować na dobrze przeschniętym podłożu, by plama farby się nie rozlała, tworząc niepożądane zacieki. Czasami takie efekty są celowe, wtedy pracujemy na mniej lub bardziej wyschniętym papierze. Jednak czasami taki niekontrolowany ruch może zniszczyć nam wypracowany już wcześniej detal. Dlatego w takim wypadku czekajmy aż każda warstwa dobrze wyschnie. A jeśli potrzebujesz ten proces przyspieszyć, użyj delikatnego i w miarę chłodnego nawiewu z suszarki do włosów.

PRZEPRACOWYWANIE

Cierpliwość i dbałość o szczegół to jedno. Jednak nie zapominajmy o tym, że akwarela potrzebuje też trochę „oddechu”. Bardzo nieoczywistym błędem jest przepracowywanie swojej akwareli. Zrozumiałe jest, że wynika to ze starań i chęci wydobycia z pracy jak najwięcej. Jednak nie zatracajmy się też w tym zbyt mocno. To może sprawić, że uzyskamy toporny efekt.

Dlatego nawet jeśli lubimy oddawać dużo detali, starajmy się tak je przemyśleć, by nie było konieczne użycie zbyt dużej ilości warstw farby. Nie wykreślajmy poszczególnych elementów cieniutkimi liniami, nie konturujmy obiektów. Unikajmy nadmiernego poprawiania, wycierania i o zgrozo – podbijania detali kredkami akwarelowymi. Pozwólcie by wasze prace nabrały trochę oddechu, świeżosci.

KIEPSKIE MATERIAŁY

O tym temacie powinnam wspomnieć chyba na samym początku, bo jednak jest to taka podstawa. Jeśli chodzi o dobór odpowiednich materiałów do malowania akwarelą to pisałam o tym już tutaj. Odsyłam was więc do wpisu. Jednak uwierzcie mi, jakość materiałów robi różnicę. I wcale nie chodzi o to, że za te materiały musimy zapłacić fortunę. Po prostu zauważycie, że przyzwoite farby czy dobry papier ułatwiają nam pracę, pozwalają nam uzyskiwać odpowiednie efekty i podkreślają piękno.

Dla wszystkich osób mających problem z doborem odpowiednich materiałów na początek swojej przygody z malowaniem akwarelą mam niespodziankę. W moim sklepie dostępne są już pierwsze zestawy akwarelowe, które zawierają WSZYSTKO co potrzebne na początek. Zajrzyj tutaj i poznaj szczegóły.

Z kodem AKWARELA21, otrzymasz darmową przesyłkę!

zestaw malarski akwarela

POZWALAJCIE SOBIE POPEŁNIAĆ BŁĘDY

To tak na koniec. Przez wszystkie błędy sama wielokrotnie przeszłam i nadal przechodzę, choć też już z inną wiedzą i umiejętnościami. Popełnianie wszelkich błędów pozwoli nam nabrać wprawy, i unikać ich w każdym kolejnym stworzonym przez nas dziele.

Nie stresujmy się pracą, to ma być nasza przyjemność.

Miejcie też pobłażliwe podejście do nieoczekiwanych sytuacji, które pojawią się na papierze. Czasami przypadkowe rozlanie farby, kleks czy niepożądany kolor, mogą w efekcie wskazać wam drogę do bardzo ciekawego rezultatu. Podążajcie więc za takimi przypadkami.

akwarela malowanie pejzaż miejski

Pamiętajcie też, że SZTUKA NIE LUBI OGRANICZEŃ. Wszelkie reguły są więc w pewnym sensie umowne i nie dają recepty na udany obraz. Po prostu ułatwiają nam życie, osiąganie jakiś ogólnych celów i unikania irytacji w czasie tworzenia. Mówiąc Wam tutaj o pewnych błędach, tak samo mogłabym im zaprzeczyć. Wielu artystów z powodzeniem obala wszelkie reguły i tworzy dzieła wyjątkowe.

Posted on 3 komentarze

AKWARELA – 7 PROSTYCH TIPÓW CZYM MALOWAĆ

Akwarela to temat, o którym ostatnio więcej tutaj piszę, przychodzę więc dziś do was z kilkoma sprawdzonymi tipami przydatnymi w trakcie malowania akwarelą.

Porady te są przydatne niezależnie od stopnia zaawansowania waszych umiejętności. Potrzebne Wam będzie kilka bardzo prostych przedmiotów, codziennego użytku, które zapewne macie już w domu.  Dzięki poniższym patentom uzyskacie ciekawe efekty plastyczne, które przydadzą się wam zwłaszcza przy pierwszych etapach pracy z akwarelą. Sprawdzą się świetnie w opracowywaniu partii tła, czy po prostu większych płaszczyzn którymi pokrywacie waszą pracę. Jeśli chcecie by takie większe plamy farby nie były zbyt jednolite i gładkie, wypróbujcie poniższe patenty.

Dołącz do grupy na Facebooku – RYSUJ, MALUJ, klikając TUTAJ.

AKWARELA I GĄBKA

Najzwyklejsza, dobrze chłonna gąbka, czy kuchenny zmywak, to oprócz pędzli jedno z moich ulubionych materiałów do malowania akwarelą! Gąbka raczej daje nam możliwość pracy większymi plamami, dlatego nadaje się lepiej do pierwszych warstw malarskich. Ale to też kwestia wprawy i tego jaki efekt ostatecznie chcemy uzyskać.

Miedzy innymi,  gąbką możemy zwilżyć papier jeszcze przed przystąpieniem do pracy. Możemy zrobić to na powierzchni całego arkusza, bądź jego wybrany przez was fragment.

Stosując ten zabieg pamiętajcie jednak o doborze dobrego papieru akwarelowego! Taka ilość wilgoci może spowodować odkształcenia po wyschnięciu akwareli!

Więcej o papierach do akwareli pisałam TUTAJ, więc zajrzyj koniecznie jeśli nie wiesz jaki będzie odpowiedni.

akwarela farba plama

Pracując akwarelą na takim wilgotnym podłożu uzyskamy delikatne, rozlewające się plamy. Jest to więc świetny sposób na przygotowanie partii tła w waszych pracach. Świetnie sprawdza się to między innymi w pejzażu – niebo malowane w ten sposób daje bardzo „naturalny” i lekki efekt. Podobnie, w innych partiach pejzażu takie podmalowanie, na które nakładamy kolejne coraz bardziej szczegółowe warstwy, wprowadza pożądaną lekkość w waszej pracy. Tą metodą możemy przygotować tak naprawdę każdy rodzaj tła, pod każdą tematykę. Pamiętajcie, że akwarela to technika, którą cechuje lekkość i delikatność, dlatego dążmy do podkreślenia jej walorów!

Nakładając na taki papier większą ilość farby uzyskamy bardziej intensywny efekt, dzięki czemu taka warstwa może nie wymagać wzmocnienia kolejnymi warstwami. Możemy też pracować bardziej delikatnie, uzyskując bardziej mgliste efekty i stopniowo budować pracę dodając kolejne szczegóły.

Praca na mokrym podłożu pozwala też uzyskiwać bardzo ciekawe faktury. Farba rozlewająca się po  mokrym podłożu jest świetnym rozwiązaniu jeśli chcemy uzyskiwać efekt „futerka”. Jeśli więc lubicie malować wasze ulubione zwierzaki, spróbujcie z tym patentem i malujcie na mokro!

Sprawdźcie też jak to robi chociażby Endre Penovác, wspaniały serbski akwarelista, słynny ze swoich puchatych kotów! Ale Penovac to nie tylko koty! Podejrzyjcie jakie efekty uzyskuje pracując na mokrym podłożu, bo to bardzo inspirujące!

MALOWANIE GĄBKĄ

Gąbkę jednak możecie też wykorzystać na inne sposoby – zwłaszcza maczając ją w farbie i odciskając na podłożu. Możecie to robić mokre na mokre, co da wam mglisty rozlany efekt, lub mokre na suche uzyskując efekt “kaszki”. Nakładając na gąbkę bardziej intensywny kolor możecie opracowywać np. partie zieleni w pejzażu, drzewa. Starajcie się jednak nie przesadzić z tą metodą, żeby nie uzyskać zbyt mechanicznego efektu. Wszystkie drzewa w waszej pracy namalowane w ten sposób mogą wyglądać zbyt jednakowo i sztucznie. Starajcie się więc działać rozważnie i traktujcie to jako urozmaicenie poszczególnych partii.

farba akwarela malowanie gąbką

SPRYSKIWACZ NA WODĘ

Spryskiwacz to kolejne dosyć wszechstronne narzędzie do pracy, które zapewne każdy z was posiada w domu. Spróbujcie wykorzystać pustą butelkę po kosmetyku czy detergencie, albo użyjcie zwyczajnego spryskiwacza do kwiatków. Oczywiście spryskiwaczem możemy punktowo zwilżyć podłoże, i tak jak w przypadku gąbki pracować na mokrym podłożu.

Możemy też spryskiwać nałożone już wcześniej większe plamy wydłużając ich czas schnięcia. Dzięki temu możemy np. dokładać koloru do plamy pozwalając by woda mieszała je między sobą, lub tworzyła estetyczne zacieki. Z pewnością, czasem ciężko w pełni kontrolować to co dzieje się z akwarelą pod wpływem większej ilości wody, jednak pozwala nam to też uzyskiwać nieoczywiste formy i ciekawe kształty.

Do spryskiwacza możecie też dolać odrobinę farby i tak zabarwiona wodą spryskiwać papier. Nie przesadźcie z ilością farby, bo spryskiwacz może się przytkać! Ten zabieg może się wam dobrze sprawdzić do partii tła, np. kiedy chcecie oddać burzową, deszczową lub śnieżną pogodę. Efekt ten wygląda równie ciekawie w partiach rozpryskującej wody, lub kwiecistych łąkach. To już kwestia waszej wyobraźni!

Pamiętajcie tylko, że takiego strumienia ze spryskiwacza nie mamy możliwości kontrolować, i musimy uważać by nie zapryskać sobie tych partii, które powinny pozostać „czyste”! Dlatego dobrą opcją będzie korzystanie ze spryskiwacza w mniejszej buteleczce (np. po kosmetykach).

malowanie spryskiwacz akwarela

SZCZOTECZKA DO ZĘBÓW

Podobny efekt rozprysku możemy uzyskiwać przy pomocy szczoteczki do zębów. Pewnie wielu z Was zna ten patent, ale dla niewtajemniczonych – moczymy szczoteczkę w farbie i przesuwamy palcem po jej włosiu by pryskała farbą po papierze. Tu również efekt czasem ciężko kontrolować, a strumień drobnych plamek często przybiera podłużną formę, w przeciwieństwie do spryskiwacza, który daje efekt mgiełki o bardziej okrągłym i rozproszonym kształcie.

malowanie akwarelą galaxy niebo

SUSZARKA DO WŁOSÓW

Niezbędna dla niecierpliwych – szybko możemy przesuszyć poszczególne warstwy akwareli jeśli potrzebujemy pracować na sucho w kolejnych warstwach.

Pamiętajcie jednak by unikać bardzo mocnego i ciepłego strumienia powietrza, by nie zniekształcić papieru. Zaczekajcie również aż farba dobrze wsiąknie w papier! Strumień powietrza z suszarki może spowodować przemieszczanie się niektórych kropel farby, i co za tym idzie – wpłynąć na efekt końcowy waszej pracy.

SÓL KUCHENNA

Rzucając na mokrą farbę szczyptę soli kuchennej uzyskamy efekt drobnych plamek przypominających płatki śniegu. Na efekt jednak musimy poczekać aż farba wyschnie, lub przyspieszyć ten proces suszarką do włosów. Po wyschnięciu sól należy usunąć z powierzchni pracy i efekt gotowy. Tym sposobem możemy imitować efekt zamarzniętej szyby, śniegu, ale sprawdzi się to też w elementach pejzażu – np. w klimatach nadmorskich. Przetestujcie ten efekt, a na pewno znajdziecie jeszcze wiele zastosowań!

W tym eksperymencie ważna jest również ilość użytej soli, im więcej jej damy tym efekt będzie mniej plamisty, a bardziej będzie przypominał korozję. Podobnie jest z ilością farby, którą uprzednio użyjecie – im bardziej napigmentowana farba tym plamki stają się bardziej widoczne. Natomiast im cieńsza i bardziej rozwodniona – tym plamki są bardziej delikatne i subtelne.

Jeśli lubicie takie eksperymenty – polecam wypróbować w analogiczny sposób jeszcze inne produkty spożywcze takie jak sól gruboziarnista, cukier czy ryż.

SPIRYTUS

Spirytus również wam pomoże w urozmaicaniu powierzchni akwareli. Wkraplając lub pryskając na mokrą farbę uzyskamy plamki uwidaczniające kolor podłoża, tzw. wżery. W zależności jak bardzo mokra będzie farba i jaką ilość spirytusu na nią położymy, taką wielkość plamek uzyskamy. Im bardziej farba jest mokra, a kropla spirytusu większa tym większy wżer uzyskamy.

malowanie lis akwarela plamy

TOREBKA FOLIOWA

Istnieje jeszcze inny dosyć popularny trick. Na mokrą farbę akwarelową nakładamy torebkę foliową. Im cieńsza tym lepsza (np. torebka śniadaniowa). Nakładamy ją tak by na powierzchni utworzyły się zmarszczenia. Następnie czekamy aż farba porządnie wyschnie bo przy ściąganiu torebki może się nam coś porozmazywać (co w zasadzie też możemy wykorzystać jako zaplanowany plastyczny efekt). W ten sposób uzyskujemy marmurkowy efekt, z dużą ilością żyłek i delikatnych linii.

Czasami najprostsze przedmioty codziennego użytku mogą okazać się naszymi ulubionymi i niezbędnymi w codziennej pracy. Dlatego zawsze wszystkim bardzo polecam by testowali i eksperymentowali z różnymi technikami i wybierali to co dla nich najlepsze. Akwarela jest technika trudną, ale naprawdę można się z nią świetnie pobawić.

Patentów, które możemy wykorzystywać w malarstwie akwarelowym jest jeszcze wiele, i wiele zależy od naszej wyobraźni i kreatywności. Jeśli interesuje Was ta tematyka to dajcie znać w komentarzu, chętnie przygotuję dla was kolejne wpisy. 

Zajrzyj do mojego poprzedniego wpisu o tym Jak malować akwarelą, by poznać podstawowe zasady i techniki tego malarstwa!

Oraz zajrzyj do wpisu Jakie farby akwarelowe wybrać, który przeczytasz TUTAJ.

malowanie folia marmur

Jeśli jesteś osobą poczatkującą, bądź zwyczajnie chcesz rozwinąć skrzydła, zapraszam do obserwowania i subskrybowania mojego kanału na platformie YouTube – znajdziecie tam mnóstwo cennych porad i wskazówek, oraz poznacie zasady jakimi rządzi się rysunek. Te zasady bardzo wam pomogą również w malowaniu!

Zapraszam również do wzięcia udziału w moim autorskim kursie rysunku online, który jest dostępny TUTAJ.

Od kilku dni istnieje możliwość korzystania z opcji trzymiesięcznego mentoringu, kliknij TUTAJ by poznać ofertę, bo ilość miejsc jest bardzo ograniczona!

Posted on 5 komentarzy

JAK MALOWAĆ AKWARELĄ?

AKWARELA DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Chciałabym na moim blogu w najbliższym czasie poruszyć nową tematykę jaką jest akwarela. Dotychczas najwięcej uwagi na skupiało się na rysunku, jego historii, zasadom, technikom i innym pobocznym rozważaniom na jego temat. Jednak malarstwo jest mi równie bliskie.

Na początek opowiem Wam trochę o tym czym w zasadzie jest akwarela. A jest to bardzo wymagająca i trudna technika, choć chyba najchętniej wybierana przez osoby początkujące. Dlatego warto lepiej poznać ją bliżej i zrozumieć jak się nią prawidłowo posługiwać by uniknąć pewnych standardowych błędów.

CZYM JEST AKWARELA?

Akwarela to krótko mówiąc technika wodna. Pigment zawarty w farbie osadzony jest na spoiwie wodorozcieńczalnym, najczęściej jest to guma arabska, lub guma Kordofan. W praktyce oznacza to, że farby te rozcieńczamy wodą, choć powszechne jest również używanie dodatkowych mediów w trakcie malowania. Ale o tym może kiedy indziej.

Oprócz pigmentu i spoiwa akwarela zawiera różne domieszki, które wpływają na właściwości fizyczne farby. Domieszki są różne w zależności od producenta, choć takie najbardziej tradycyjne akwarele zawierały dodatek miodu, cukru lub gliceryny. Takie dodatki to tzw. plastyfikatory, które poprawiają elastyczność samej farby, która znacznie ułatwia pracę.

Jeśli chcesz zacząć malować akwarelą, a nie wiesz jakie farby wybrać, odsyłam do wpisu na tej stronie, kliknij TUTAJ.

AKWARELA FARBY

AKWARELA I JEJ TRWAŁOŚĆ

Z punktu widzenia historii, akwarela to bardzo nietrwała technika. Wprawdzie nasze prace, przechowywane w teczkach nie powinny stracić zbyt szybko swojego uroku.  Jeśli jednak mówimy już o dziełach o wielowiekowej historii, sprawa wygląda nieco inaczej. Akwarela jest nieodporna na działanie światła UV, które powoduje nieodwracalną degradację spoiwa. Oznacza to, że akwarele powinny być chronione przed światłem, bo zmniejsza to ich żywotność. Z tego względu najcenniejsze dzieła sztuki akwarelowej częściej spoczywają w muzealnych magazynach, niż na stałych ekspozycjach. Takim przykładem są chociażby dzieła Dürera, które wystawiane są szerszej publiczności bardzo sporadycznie. Tym sposobem, np. słynny „Zając” Albrechta Dürera z 1502 roku wystawiany jest tylko dwa razy na pięć lat! W 2016 roku można go było oglądać w wiedeńskiej Albertinie jedynie przez 7 godzin!

Jeśli chcesz podzielić się swoimi dziełami w technice akwarelowej to zapraszam na moją grupę na facebook’u RYSUJ, MALUJ. Dołącz TUTAJ i dziel się z nami swoimi doświadczeniami!

HISTORIA AKWARELI

Akwarela to technika o bardzo dalekiej historii. Już w starożytnym Egipcie chętnie tą techniką się posługiwano, jednak ze względu na jej nietrwałość większość dzieł się nie zachowało. Wiemy, że już w tych czasach chętnie zdobiono akwarelą papirusy.

W starożytnym Rzymie natomiast wykorzystywano akwarele w malarstwie ściennym. Podobnie było w okresie wczesnochrześcijańskim gdzie tę technikę stosowano do zdobienia katakumb.

Również w średniowieczu akwarela była bardzo powszechna. Wtedy jej użycie skupiało się głównie na zdobnictwu książkowym (iluminacjach) czy do kolorowania map.

W okresie renesansu technika ta rozkwitła. Z pewnością wielkie znaczenie miała twórczość wspomnianego wcześniej Albrechta Dürera, który tworzył wspaniałe dzieła o przyrodniczym charakterze. Jego dzieła cechuje ogromny realizm i precyzja, i do dziś uchodzą za jedne z najwybitniejszych dzieł na świecie wykonanych właśnie tą techniką. Twórczość tego artysty odbiła się szerokim echem na wiele wieków. Spowodowało to, że akwarela najchętniej wykorzystywana była do tworzenia ilustracji botanicznych.

 

AKWARELA I ROMANTYZM

W XVIII wiecznej, romantycznej Anglii, spopularyzowała się natomiast inna tendencja. Malowano nią szybkie szkice z podróży, były to więc pejzaże i elementy z otoczenia. Dokumentowano w ten sposób rzeczywistość, co miało z pewnością ogromny wpływ na dzieje sztuki pejzażowej. Nie sposób nie wspomnieć, jak istotne było to również dla późniejszej sztuki impresjonistów. Anglia stała się więc słynna z tej techniki, a do najważniejszych twórców tego czasu zalicza się Wiliama Turnera czy Johna Constable.

Od czasu angielskiego romantyzmu, akwarela zaczęła być utożsamiana z techniką szybką, szkicową, eteryczną. I tak zostało do dziś. Zupełnie przeciwnie niż wieki wcześniej, kiedy utożsamiano ją z dziełami bardzo szczegółowymi i realistycznymi.

Krótką historię akwareli już znasz. Może chcesz poznać jeszcze historię rysunku? Zapraszam TUTAJ.

NA CZYM POLEGA MALOWANIE AKWARELĄ?

Farba akwarelowa posiada charakterystyczne właściwości. Są to farby stosunkowo „chude” jeśli chodzi o pigmentację. W związku z tym, warstwa nałożona na papier jest niemalże transparentna. Powoduje to, że spod warstwy malarskiej przebija podłoże. Jeśli chcemy zbudować większe krycie i nasycenie koloru musimy używać mniejszej ilości wody, lub zwyczajnie budować obraz warstwowo. Dzięki tej transparentności jaką daje nam akwarela, obrazy malowane nią cechuje duża delikatność barwna.

 

ZASYCHANIE AKWARELI

Farba położona na papier szybko zasycha, co ogranicza nam możliwość poprawienia nietrafnie położonej plamy koloru, jej kształtu, samej barwy, czy nawet przypadkowo powstałego brudu. Zupełnie więc inaczej niż w przypadku chociażby farb akrylowych czy olejnych.

Technika ta więc wymaga posiadania dużej wprawy, zwłaszcza w stawianiu przemyślanych plam na papierze. Bardzo ważne jest by pamiętać, że farba ta zasychając powoduje zmianę w nasyceniu koloru. Łatwo to zauważyć kiedy na większą płaszczyznę nakładamy pozornie intensywny kolor, który po zaschnięciu staje się dużo jaśniejszy, mniej nasycony i przezroczysty. Dlatego musimy działać z dużym wyczuciem i umiejętnością trafnej oceny koloru, który nabieramy na pędzel. Do tego niestety jest chyba tylko jedna rada – trzeba z tą techniką jak najwięcej pracować. Wszelkie próby i eksperymenty pozwolą wyczuć tę zależność i móc swobodniej dobierać kolory i stawiać plamy.

Niestety, każdy nasz błąd już ciężko nam będzie usunąć. Oczywiście możemy pewne fragmenty modyfikować, chociażby przysłaniając je kolejnymi warstwami farby. Jednak samej plamy nie jesteśmy już w stanie całkowicie usunąć. To dość problematyczne, bo nawet jeśli uda nam się wytrzeć coś chusteczką, na papierze może pozostać brudny ślad, bądź co gorsza wytarty papier czy dziura w podłożu.

MALOWANIE AKWARELĄ

NA CZYM MALOWAĆ AKWARELĄ

Podłoże do malowania akwarelą musi być chłonne. W związku z tym, najlepszym i najczęściej wybieranym materiałem jest papier celulozowy lub bawełniany. Jednak to nie jedyny materiał, na który decydowano się w przeszłości. Akwarelą malowano również na pergaminie, kości słoniowej czy jedwabiu.

Należy pamiętać, że rodzaj podłoża i jego absorpcji wpływa na intensywność użytych przez nas barw. To bardzo ważne dla ostatecznego efektu naszej pracy. Odpowiedni papier wpływa również na trwałość naszej pracy, zachowuje dłużej nasycenie koloru i minimalizuje możliwość ścierania się farby i jej pudrowania.

CZEGO NIE UŻYWAĆ PRZY MALOWANIU AKWARELĄ?

Przyjmuje się zasadę, że kiedy posługujemy się akwarelą nie korzystamy z bieli. Wirtuozi tej techniki wykorzystują właściwość farby – jej transparentność. Najjaśniejsze partie obrazu to po prostu niezamalowany bądź pokryty bardzo cieniutką warstwą farby papier. Biel stanowi więc nie farba, a nasze podłoże.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że taka rozbielona akwarela to po prostu gwasz, równie popularna technika. Obie z nich dzieli jednak bardzo ważna kwestia czyli siła krycia. Nieumiejętne łączenie obu tych technik może narobić dużo szkody. Dlatego warto poświęcić więcej cierpliwości na naukę tradycyjnej techniki akwarelowej, a dopiero potem eksperymentować z łączeniem akwareli z bielą czy gwaszem, lub nawet innymi technikami.

Aby uniknąć błędu, warto już na samym początku naszej pracy wyznaczyć sobie takie najjaśniejsze partie i budować swoje dzieło wedle zasady „od najjaśniejszego do najciemniejszego”.

Oczywiście kwestia dodawania bieli do akwareli to często kwestia sporna. Wielu znakomitych artystów jednak po nią mimo wszystko sięgało i nadal sięga. I to z ogromnym powodzeniem! Nawet setki lat temu artyści takim zabiegiem się posługiwali i to dość powszechnie! Jednak to już bardzo rozległy temat, nadający się na osobny wpis.

CZERŃ W MALARSTWIE AKWARELOWYM

Podobnie jak z bielą, korzystanie z klasycznej czerni (np. czerni słoniowej, sadzy czy czerni woroneskiej) budzi kontrowersje. Większość z nas sięga po ten kolor, zwłaszcza, że czerń tak jak i biel bardzo często znajduje się w kupionych przez nas zestawach malarskich.

Ortodoksyjni akwareliści jednak są zdania, że zarówno biel jak i czerń to rodzaj profanacji.

Łatwo się zgodzić, że sięganie po biel bardzo często bywa kusząca. Zwłaszcza jeśli przeoczymy jakiś element, który w późniejszym etapie chcielibyśmy jednak rozjaśnić. Czerni jednak w malarstwie akwarelowym naprawdę łatwo się pozbyć. Czerń, lub pozorną czerń możemy uzyskać, poprzez zmieszanie ze sobą ciemnych kolorów. Oczywiście minimalizując ilość wody, z którą poszczególne kolory mieszamy. Najczęściej taka czerń wygląda dużo naturalniej i realistyczniej.

PODSTAWOWE ZASADY MALOWANIA AKWARELĄ

Jak więc zauważyliście istnieją pewne elementarne zasady, którymi kierują się akwareliści. Mówiąc w skrócie, takimi zasadami są:

1.Praca od najjaśniejszych do najciemniejszych partii

2. Wystrzeganie się od stosowania bieli i czerni

3.Kontrolowanie stopnia wyschnięcia akwareli.

To bardzo ważne zwłaszcza w dwóch kwestiach. Kiedy chcemy nałożyć określoną warstwę koloru na położoną wcześniej plamę, powinniśmy odczekać aż warstwa spodnia będzie wystarczająco sucha. Inaczej, farba nam się rozleje i obie plamy zleją się w jedną. Taki efekt jednak może być zamierzony. Jeśli więc chcemy uzyskać efekt puszystej, mokrej plamy warto pracować na mokrym, bądź wilgotnym podłożu.

4. Kontrolowanie przepływu wody.

To jak bardzo rozcieńczymy farbę wodą wpływa na jego siłę krycia. W zależności od efektu jaki chcemy uzyskać, zasada jest prosta. Im mniej farba dostanie wody tym intensywniejsza będzie jej barwa. Natomiast im wody damy więcej – tym plama będzie bardziej transparentna.

W tym przypadku świetnym ćwiczeniem będzie stworzeni gradientu z któregoś koloru z palety. Postarajcie się przy użyciu jednej z farb stworzyć na papierze pasek zaczynający się od najjaśniejszego do najciemniejszego tonu tej barwy.

akwarela malowanie

JAK MALOWAĆ AKWARELĄ?

Nie sposób, odpowiedzieć na to pytanie krótko, jednak istnieją takie podstawowe metody pracy z tą techniką, pozwalające uzyskiwać określone efekty. Dlatego świetnym pomysłem, dla osoby początkującej jest zapoznanie się z poniższymi technikami, które pozwolą wprawić sobie rękę i wyczuć charakter farby. Z całego serca polecam posiadanie brudnopisu na takie ćwiczenia.  Testujcie i eksperymentujcie w dowolny możliwy sposób, nie stawiając sobie nawet w tych eksperymentach górnolotnych celów.

MOKRE NA SUCHE

Metoda mokre na suche to nic innego jak nakładanie każdej kolejnej plamy barwnej na przeschniętą warstwę spodnią. To chyba najbardziej podstawowa metoda, wymagająca trochę więcej czasu, jednak pozwala uzyskiwać większą kontrolę nad farbą i tym jaki będzie efekt końcowy.

akwarela plama

MOKRE NA MOKRE

W tym wypadku chodzi o nakładanie farby na mokre bądź wilgotne podłoże. Metoda ta rewelacyjne efekty, ale jest o tyle trudna, że może przynieść bardzo niezamierzone rezultaty.

Tę metodę możemy stosować na różne sposoby. Przed przystąpieniem do pracy możemy zmoczyć lub lekko zwilżyć nasz papier i na tak przygotowane podłoże nałożyć od razu farbę. To spowoduje, że taka warstwa z pewnością będzie bardziej transparentna niż na suchym podłożu, bo farba zwyczajnie się rozmyje. Jest to jednak bardzo dobra metoda do nałożenia np. pierwszych warstw naszej pracy. W pejzażu bardzo dobrze się sprawdzi jako podmalówka. Osobiście lubię tę metodę stosować w partiach tła, czy malując niebo. Świetnie tez sprawdza się kiedy chcemy oddać fakturę i puszystość futra – wtedy trzeba działać naprawdę szybko, na naprawdę mokrym podłożu.

Wspomniane przeze wcześniej kontrolowanie wilgotności podłoża jest w tej metodzie bardzo ważne. Zupełnie inny efekt uzyskamy malując na bardzo mokrym podłożu, kiedy farba się bardzo rozlewa i zupełnie inny kiedy papier jest lekko wilgotny i pozwala na delikatne zlewanie się poszczególnych plam barwnych.

Jest to metoda, z którą warto eksperymentować, bo potrafi dawać naprawdę ogromne spektrum efektów i zastosowań. Warto do takich zabaw włączyć również dodatkowe narzędzia i materiały jak krople alkoholu, soli kuchennej czy opracowywanie plamy za pomocą gąbki, atomizera czy nawet folii spożywczej. Pomysłów jest naprawdę mnóstwo!

Więcej na ten temat znajdziesz w moim wpisie – 7 TIPÓW JAK MALOWAĆ AKWARELĄ.

akwarela plama mokre na mokre

SUCHY PĘDZEL

Jak sama nazwa wskazuje pracujemy suchym pędzlem na suchym papierze. Tym sposobem uzyskujemy specyficzną fakturę i dużą intensywność koloru. Ta metoda sprawdza się bardzo dobrze do wykańczania pracy, i ostatecznych warstw malarskich. Zamiast pędzla również polecam wykorzystać jakieś inne narzędzia, które pozwolą uzyskać pożądaną fakturę. Przykładowo mogą to być cienkie patyczki/wykałaczki, patyczki do uszu, gąbki, czy szczoteczka do zębów.

Ta ostatnia, bardzo często przydaje się w akwareli! Można nią tworzyć różnego rodzaju tekstury o bardziej suchym, szczotkowym charakterze jak i delikatne, rozpraszające powierzchnie plamki.

suchy pędzel plama akwarela

CZY TO WSZYSTKO?

Nie sposób ująć w jednym poście możliwości jakie daje akwarela. Mam nadzieję, że w nowym roku powstanie więcej treści dotyczących malarstwa, i będę mogła przed wami odsłonić nieco więcej jego tajników.

Jeśli jesteś tu nowy, zapraszam do zapoznania się z moimi poprzednimi postami poświęconymi właśnie tym tematom, które znajdziesz klikając TUTAJ.

Zapraszam również do śledzenia mojego kanału na platformie Youtube, na której dziele się wieloma podstawowymi zasadami, którymi rządzi się rysunek. Mój kanał znajdziesz klikając TUTAJ.

Wiedza, którą się dziele, pewne reguły, są uniwersalne! Wypracowane ćwiczenia rysunkowe, w malarstwie z pewnością wam zaprocentują!

Dlatego niezależnie czy preferujesz malarstwo czy rysunek zapraszam do zapoznania się z moim kursem rysunku online, który jest dostępny TUTAJ.

Posted on Leave a comment

CZY TALENT ISTNIEJE?

rysunek kiedyś teraz talent

CZYM JEST TALENT?

Każdy z nas zapewne wie, że talent to pewne wrodzone predyspozycje w jakiejś dziedzinie. Dzięki nim mamy ponadprzeciętną sprawność i zdolność do szybkiego rozwijania jakiejś umiejętności.

To prawda, że pewnym osobom łatwiej się czegoś nauczyć, dużo szybciej przyswajają wiedzę i umiejętności w danej dziedzinie. Zwykle kiedy zaczynają one wykraczać poza normę, uznajemy, że dana osoba ma talent. Ale nie zapominajmy też o tym, że ta ocena zbudowana jest na końcowych rezultatach czyjejś pracy i nie mamy pojęcia, ile czasu i wysiłku włożono w ich uzyskanie.

W każdej dziedzinie osiągnięcie MISTRZOWSKIEGO poziomu to bardziej zasługa ogromnej dyscypliny i poświęcenia tysięcy godzin samorozwojowi, niż samym wrodzonym predyspozycjom

TALENT RYSUNEK OWOCE

W PONIŻSZYM WPISIE WYTŁUMACZĘ WAM DLACZEGO UWAŻAM, ŻE TALENT TO MIT

Bazując na własnych doświadczeniach wyniesionych z perspektywy nauczyciela rysunku, moja opinia w kwestii talentu może wydawać się dosyć kontrowersyjna.

Na swojej zarówno zawodowej jak i prywatnej drodze spotykam wielu ludzi zajmujących się sztuką. Są to z jednej strony osoby stawiające pierwsze kroki w rysunku, osoby dużo bardziej zaawansowane, jak i najróżniejsi „pełnoprawni” artyści.

Już na studiach artystycznych łatwo było mi zauważyć, że poziom umiejętności był bardzo rozbieżny. Z jednej strony spotykałam osoby bardzo zaawansowane, którym nauka i rozwój przychodziły dużo szybciej, z większą lekkością. Z drugiej strony – osoby o dużo słabszych umiejętnościach, których każde zadanie kosztowało więcej wysiłku i pracy.

Kilka lat studiów jednak bardzo zweryfikowało ten stan rzeczy. Ciężko tu generalizować, bo każdy miał do przejścia swoją wyjątkową drogę, ale wiele przypadków pokazało, że samozaparcie, pasja i ciężka praca się opłaciły. Nierzadko te osoby, które początkowo radziły sobie gorzej, w rezultacie bardzo wyrównały poziom, przeganiając swoich „zdolniejszych” kolegów.

Podobne zjawisko obserwuję u moich kursantów, i tego jak przebiega progres każdego z nich. I bez wyjątku jest to kwestia nie ich predyspozycji, a tego ile pracy poświęcają na ćwiczenia.

"TWIERDZISZ, ŻE TALENT NIE ISTNIEJE? W TAKIM RAZIE CO Z MOZARTEM?!"

Twórczość W.A. Mozarta dzielona jest zazwyczaj na 3 okresy:

– pierwsze 17 lat – obejmuje wczesne utwory kompozytora

– poszukiwanie własnego stylu kompozytorskiego

– ostatnie 10 lat życia, w których osiągnął mistrzostwo kompozytorskie

Pierwsze ARCYDZIEŁO kompozytora powstało więc nie wtedy, gdy Mozart miał 5, 10 czy nawet 15 lat. Napisał je dopiero w wieku 21 lat, czyli kilkanaście lat od czasu, gdy rozpoczął bardzo ciężki i wytrwały trening! A uczył się pod okiem jednego z najlepszych nauczycieli muzyki swej epoki! Leopold Mozart (ojciec Mozarta) zaczął trenować syna, gdy ten miał zaledwie trzy lata, co daje nam w sumie aż 18 lat celowego treningu do chwili, gdy Mozart stworzył swoje pierwsze arcydzieło.

dziecko maluje

PREDYSPOZYCJE W OKRESIE DZIECIŃSTWA

Benjamin Bloom przeanalizował okres dzieciństwa ponad setki wybitnych ekspertów i mistrzów w różnych dziedzinach, zarówno artystów, jak i naukowców. I odkrył, że będąc dziećmi, nie wykazywali oni żadnych szczególnych cech, które sugerowałyby ich przyszły, ogromny sukces.

Opierając się na między innymi na biografii Mozarta łatwo można zauważyć, że to właśnie wychowanie i otoczenie, w którym wyrastał odegrały kluczową rolę. Podobnie tak wczesny wiek, kiedy rozpoczął naukę spowodował, że jeszcze będąc nastolatkiem jego poziom artystyczny był już na bardzo wysokim poziomie.

Dlatego pierwsze dekady życia każdej osoby są tak istotne. W tym okresie człowiek ma jeszcze ogromną ilość czasu, który może wykorzystać, by w przyszłości sięgnąć po mistrzowskie laury w wybranej przez siebie dziedzinie.

Na rozwój dziecka największy wpływ mają więc nie tylko rodzice, ale otoczenie i czasem zwykły przypadek. Wpływ otoczenia to między innymi kwestia konkurencji — jeśli dziecko zbyt szybko trafi na kogoś dużo lepszego od siebie, może stracić zapał do treningu. Z drugiej strony jeśli nigdy kogoś takiego nie spotka, to prawdopodobnie zatrzyma się na pewnym poziomie rozwoju umiejętności bez motywacji do dalszego treningu — po co ma się męczyć, skoro i tak jest już najlepszy.

CZY WIĘC MOŻLIWE JEST BYŚ NAUCZYŁ SIĘ RYSOWAĆ JAK NAJLEPSI ARTYŚCI?

Dokładnie tak! Tyle, że będziesz musiał ćwiczyć w specyficzny sposób!

Pamiętaj, że musisz na wstępie rozróżnić dwie rzeczy – pewne predyspozycje, które pozwalają w szybszy sposób być przeciętnym, albo w miarę dobrym w danej dziedzinie, oraz bycie ekspertem.

Tak naprawdę najważniejsze dla Ciebie jest to, żebyś w miarę powtarzania różnych zagadnień i ćwiczeń podnosił sobie poprzeczkę. Badanie przeprowadzone na studentach muzyki jednoznacznie pokazuje, że tylko Ci co wystarczająco dużo czasu poświęcali po pierwsze: na samodzielny trening, a po drugie: na zwiększanie poprzeczki w tych treningach, zostali wytypowani na przyszłych muzyków klasy światowej.

To nie jest łut szczęścia, że Leonardo da Vinci, Paule Cezanne czy Pablo Picasso są uznawani za osoby wybitnie uzdolnione. Dla wszystkich ludzi, którzy odnieśli sukces w jakiejkolwiek dziedzinie była to… ciężka praca. To wieloletnie treningi, przechodzenie przez podstawowe umiejętności do coraz trudniejszych, to przełamywanie dyskomfortu w momencie kiedy podnosi się poprzeczkę.

W tym miejscu odsyłam Was do mojego wpisu, na temat tego czy każdy może zostać artystą. Aby przeczytać kliknij TUTAJ.

szkic postaci talent

ZASADA 10 000 GODZIN

Tezę o konieczności poświęcenia 10.000 godzin nauki na opanowanie mistrzostwa w dowolnej dziedzinie, postawił zespół badaczy pod kierownictwem psychologa K. Andersa Ericssona. Badanie to oparte zostało na artystycznym rozwoju skrzypków uczęszczających do Berlinskiej Akademii Muzycznej. Najlepsi z nich poświęcili około 10 000 godzin by uzyskaać poziom mistrzowski. Podobne wnioski wysnuli Herbert A. Simone, Wiliam G. Hase („Skill In Chess”) odkrywając, że szachiści potrzebują mniej więcej 10 lat do osiągnięcia wybitnego poziomu.

Zjawisko to więc ogólnie przyjęło się jako zasada 10.000 godzin. Odkrycie profesora Ericssona pozostałoby pewnie ciekawostką w kręgach osób zainteresowanych metodologią nauczania, gdyby nie rozpropagował go Malcolm Gladwell w książce „Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu”. W książce tej wskazywał on również na przykłady innych geniuszy, którzy według jego wyliczeń poświęcili podobną ilość czasu na osiągnięcie mistrzostwa w swoim fachu. Wśród nich znaleźli się członkowie zespołu The Beatles, czy Bill Gates.

CO DAJE NAM TO ODKRYCIE?

Świadomość, że jeżeli chcemy być w czymś naprawdę dobrzy (a może raczej wybitni) musimy poświęcić na rozwój tej umiejętności minimum 10 lat, praktykując ją przez 1.000 godzin rocznie. Co daje prawie 3 godziny dziennie przez 365 dni w roku. Można by było przyspieszyć naukę i poświęcać 8 godzin dziennie na doskonalenie umiejętności. Jednak nawet wtedy dotarcie do poziomu mistrzowskiego zajęłoby nam 5 lat ciężkiej pracy, bez udawania, ściemniania i leniuchowania. Jednak trzeba pamiętać, że nie możemy mylić tutaj zwykłego treningu z tzw. „celowym ćwiczeniem”.

szkic figury rysunek cień perspektywa

CZYM SĄ CELOWE ĆWICZENIA?

Duża część tych ćwiczeń to nie są ćwiczenia kojarzone bezpośrednio z daną umiejętnością. To najczęściej trening umiejętności pośrednio przydatnych w danej dziedzinie. Rola takiego treningu jest często lekceważona. Dlatego gdy np. dziecko, które brało udział w zabawach trenujących rysunek czy malarstwo, nagle zaczyna przejawiać umiejętności plastyczne w większym stopniu niż inne dzieci, większość osób nie kojarzy ze sobą tych dwóch oddalonych od siebie faktów. Trudno im uznać, że takie dziecko po prostu ma już za sobą pewien trening, podczas gdy inne, które nie brało udziału w takich zabawach, ma mniej doświadczenia w ćwiczeniu. Zamiast tego stwierdza się, że pierwsze dziecko ma “talent” artystyczny, a drugie nie.

CELOWE ĆWICZENIE

Celowe ćwiczenie ma na celu wycisnąć jak najwięcej korzyści z każdej sekundy treningu. Dlatego aby trening można było uznać za celowe ćwiczenie, powinien on spełniać szereg warunków. Są to przede wszystkim:

  1. zaprojektowanie treningu w celu rozwoju konkretnej umiejętności;
  2. izolacja poszczególnych elementów ćwiczenia;
  3. mierzalność postępów oraz ciągły, łatwy dostęp do informacji o osiąganych wynikach wraz z możliwością korekty zachowania;
  4. wielokrotne powtórzenia ćwiczeń;
  5. odpowiedni stopień trudności i wysokie wymagania;
  6. niewielka przyjemność;
  7. potrzeba skupienia i duże zaangażowanie umysłu w trakcie treningu;
  8. Wykorzystanie refleksji po treningu

PO CO NAM CELOWE ĆWICZENIA?

Celowe ćwiczenie to program treningowy zaprojektowany konkretnie, by zwiększyć Twoje kompetencje w danej dziedzinie. Taki projekt musi zarówno uwzględniać współczesną wiedzę na temat skutecznych metod treningu w danej dziedzinie, jak i opierać się na trafnej analizie tego, na jakim etapie kształcenia obecnie się znajdujesz, co już potrafisz, a co jeszcze musisz opanować w danej dziedzinie.

Połączenie tych wymogów sprawia, że większość osób chcących zacząć celowe ćwiczenie będzie musiała skorzystać z pomocy doświadczonego trenera. Jest to szczególnie istotne na początku drogi do mistrzostwa, ale większość ekspertów współpracuje z trenerem przez cały czas kształcenia się. O ile bowiem wiedzę na temat skutecznego treningu da się samemu zdobyć, o tyle uzyskanie dystansu niezbędnego, by trafnie zanalizować poziom swoich umiejętności, jest już bardzo trudne. W grę wchodzą tu zarówno fizyczne ograniczenia, jak i bariery psychiczne.

Jeśli jednak nie masz możliwości skorzystania z trenera, zadbaj przynajmniej o to, żeby przygotować odpowiedni program swojego ćwiczenia, zamiast polegać na zwykłym powtarzaniu lub którejś z podobnie nieskutecznych metod.

Zastanów się nad umiejętnością, którą chcesz rozwinąć, i spróbuj ocenić to, w jakim stopniu ją opanowałeś. Co potrzebujesz rozwinąć w zakresie tej umiejętności, a co już potrafisz?

rysunek kiedyś teraz talent

Nie twierdzę, że mam poziom mistrzowski, jednak porównując moje stare prace do najnowszych, na pewno widać znaczący progres. Rysunek po lewej stronie zrobiony został około 10 lat temu, za to po prawej stronie jest praca sprzed kilku tygodni. Jak widzisz sama nie przejawiałam niesamowitych zdolności plastycznych. Dopiero wielogodzinne ćwiczenia doprowadziły mnie do tego poziomu, na którym obecnie jestem.

RYSOWANIE LEŻY W ZASIĘGU TWOICH MOŻLIWOŚCI!

Jak widzisz, możesz rysować! Rysowanie jest czynnością prostą, naturalną i przyjemną, wymagającą jedynie, podobnie jak inne umiejętności, pragnienia nauki, koncentracji uwagi oraz praktyki.

Wniosek może być tylko jeden — owszem, różnimy się na starcie, ale te różnice nie mają większego znaczenia wobec ogromu pracy nad sobą, jaką trzeba wykonać, by móc zostać ekspertem!

Posted on 1 Comment

CO TO JEST ZŁOTY PODZIAŁ?

CZYM JEST ZŁOTY PODZIAŁ?

Złoty podział towarzyszy ludziom każdego dnia. Proporcje te znajdują się w każdej strefie otaczającego nas świata, od wszelkich elementów natury, po nasze ciała, przez muzykę, sztukę. Boskie proporcje mają swoje odniesienie nawet w zjawiskach atmosferycznych. Złoty podział jest dowodem na to, że wszystkie organizmy we wszechświecie mają wspólną cechę. Są to proporcje długości, wielkości lub dźwięków, które wynoszą ɸ (fi). 

Złota liczba, złoty podział, boska proporcja, środek Fidiasza, złote cięcie – to tylko kilka nazw, które wyrażają liczbę ɸ (fi). Liczba ta jest prawdopodobnie jedyną tak wspaniałą i wyróżniającą się w naturze, ale nie tylko. Jej zastosowanie znajdziemy także w wielu dziełach znanych artystów, w starożytnej architekturze, a także w przedmiotach codziennego użytku, jak chociażby kartki papieru czy karty kredytowe.

Owa liczba wynosi 1,6180339887. Stanowi ona liczbę niewymierną. Oznacza to, że posiada nieokreślone rozwinięcie dziesiętne. Została odkryta już w starożytnej Grecji, a pierwszym dziełem na jej temat były Elementy Euklidesa. To właśnie w tym dziele, pierwszy pojawia się zasada złotej proporcji. W skrócie mówiąc, zasada ta mówi, że „Całość ma się tak do większej części, jak większa do mniejszej”. To właśnie ten matematyczny stosunek określa się mianem złotej liczby – ɸ (fi), a sama nazwa nawiązuje do greckiego rzeźbiarza – Fidiasza.

Dołącz do grupy na Facebook’u – RYSUJ, MALUJ aby być na bieżąco z nowymi wpisami.

ZŁOTY PODZIAŁ W SZTUCE ANTYKU

Już w antycznej Grecji posługiwano się złotym podziałem, który stał się podstawą w budowaniu chociażby słynnego greckiego Partenonu. Te doskonałe proporcje, zapewniają harmonię i wizualną równowagę. To właśnie te czynniki wywołują w odbiorcy pozytywne wrażenie. Dają one poczucie porządku i ładu, który przez wieki był traktowany jako podstawowy element piękna.

proporcja architektura partenon

ZŁOTY PODZIAŁ POLIKLETA

Patrząc wstecz, możemy zauważyć jak zmieniała się sztuka, pewne kanony piękna i sposoby przedstawiania go. Jednak obecność pewnych zasad wynikających ze złotego podziału pozostała niezmienna do czasów dzisiejszych.

Jedną z ważniejszych prac, powstałych jeszcze w dobie antyku, było dzieło greckiego rzeźbiarza Polikleta Kanon. W tym dziele zawarte zostały między innymi kwestie proporcji ludzkiego ciała. Przyjmuje on następujące założenia:

  1. Dłoń stanowi  1/10 wysokości ludzkiego ciała;
  2. Stopa stanowi 1/6 wysokości ludzkiego ciała;
  3. Długość ciała wynosi 8 krotność wysokości głowy;
  4. Brodawki znajdują się na 2 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  5. Krocze oraz nadgarstek znajdują się na 4 wysokości głowy w ciele co dzieli sylwetkę w pionie na pół;
  6. Pępek i łokcie znajdują się na 3 wysokości głowy w ciele licząc od czubka głowy;
  7. Ramiona znajdują się na 1 i 1/3 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  8. Dół pośladków znajduje się na 4 i 1/3 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  9. Dół kolan znajduje się na 6 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  10. Szerokość ciała en face zajmuje 2 i 1/3 wysokości głowy.

Proporcje te są nie tylko zbliżone do statystycznej większości wyglądu ludzi, lecz również są przybliżonymi proporcjami złotego podziału. Warto dodać, że najmniejszym modułem do sprawdzania proporcji ciała była szerokość palca.

ZŁOTY PODZIAŁ W ANATOMII

Ciało człowieka, jego doskonałe proporcje uchodziły za najlepsze źródło symetrii i eurytmii. Przykładem może być słynny posąg z Muzeum w Luwrze – Wenus z Milo, który posiada owe idealne proporcje. Pępek Wenus dzieli sylwetkę właśnie według liczby ɸ. Ale to nie jedyny przykład. Nie tylko rzeźba, ale i cała sztuka antyku pełna jest odniesień do kwestii złotych proporcji. 

rzeźba proporcje wenus z milo

Złota proporcja wynikająca z anatomii była więc punktem zaczepienia nie tylko dla rzeźbiarzy. Opierała się na niej oprócz architektury antycznej, także architektura gotycka i renesansowa. Tutaj pozwolę przytoczyć sobie słowa autora Eupalinosa, który twierdził, że:

„… Nikt nie wie, że ta wdzięczna świątynia jest matematycznym wizerunkiem pewnego dziewczęcia z Koryntu… Wiernie odwzorowuje ona jej cielesne proporcje.”

CIĄG FIBONACCIEGO

Właściwości boskiej proporcji można znaleźć w wielu przykładach matematycznych. Jedno z nich opracował średniowieczny matematyk Leonardo Pisano (Fibonacci), który odkrył powiązanie między złotym cięciem, a ciągiem. Skonstruował on na pierwszy rzut oka abstrakcyjne zadanie obliczenia ilości rozmnażania królików. Doprowadziło go to do ustalenia określonego ciągu liczb zwanym dziś na jego cześć ciągiem Fibonacciego.

Zadanie brzmiało tak: „Ile par królików będziemy mieli na końcu roku, jeśli zaczniemy w styczniu z jedną parą królików, ta w każdym miesiącu, poczynając od marca, wyda na świat kolejną parę królików i z każdej pary urodzą się kolejne pary po dwóch miesiącach od narodzin?”

Miesiąc

Pokolenie

Łącznie

1

2

3

4

5

6

Styczeń

1

     

1

Luty

1

     

1

Marzec

1

1

    

2

Kwiecień

1

2

    

3

Maj

1

3

1

   

5

Czerwiec

1

4

3

   

8

Lipiec

1

5

6

1

  

13

Sierpień

1

6

10

4

  

21

Wrzesień

1

7

15

10

1

 

34

Październik

1

8

21

20

5

 

55

Listopad

1

9

28

35

15

1

89

Grudzień

1

10

36

56

35

6

144

Jak widać, po prawej stronie w kolumnie „Łącznie” występuje progresja liczb.

Ich wynik i powstała sekwencja to właśnie ciąg Fibonacciego. Matila C. Ghyka w swojej książce Złota liczba. Rytuały i rytmy pitagorejskie w rozwoju cywilizacji zachodniej napisała: „Uzgodnienie dwóch danych wyrazów bądź wypełnienie interwału między nimi polega na znalezieniu średniej, skutkiem czego powstaje proporcja”. Autor dalej pisze, że to słowa Platona, który je częstokroć powtarzał. Taki stosunek występuje też w złotym cięciu, ponieważ mamy dwie długości między którymi zachodzi stała proporcja ɸ równa 1,618.

Temat jest dość zawiły matematycznie, ale za to bardzo ciekawy i wszystkich fanów tematu, odsyłam do głębszego zapoznania się z tym zagadnieniem, chociażby tutaj.

CIĄG FIBONACCIEGO W NATURZE

Pewnie zastanawiacie się teraz jak ten matematyczny ciąg odnosi się do czegoś bardziej namacalnego, wizualnego. Otóż pojawia się on wszędzie wokół nas. Jego przejawy znajdują się w przyrodzie, anatomii, fizyce, inżynierii, architekturze i sztuce. Ciąg Fibonacciego najprościej obrazuje tzw. złoty prostokąt i złota spirala.

Krótko mówiąc złoty prostokąt to taki, w którym stosunki jego dłuższego i krótszego z boków odpowiadają złotej proporcji. Taki prostokąt możemy podzielić na kwadrat i prostokąt. Te kolejno znowu dzielimy na kwadrat i prostokąt, i tak w nieskończoność. Jeśli wpiszemy w ten prostokąt ćwiartki koła, uzyskamy złotą spiralę. Najlepiej wyjaśni tę zależność powyższy rysunek.

złota proporcja reka

Kształtu takiej spirali logarytmicznej można doszukać się między innymi w kształcie muszli lub ramion galaktyk. Jak pokazuje Fernando Corbalán w swojej książce Złota proporcja, ciąg Fibonacciego znajduje się także w układzie płatków kwiatów czy ziaren słonecznika.

ciąg fibonacciego muszla

ZŁOTY PODZIAŁ W ARCHITEKTURZE I SZTUCE

Sięgając do historii łatwo zauważyć że już tysiące lat wstecz, świadomość złotego podziału istniała, zwłaszcza w architekturze. Najbardziej rozpoznawalnym przykładem jest chociażby wspomniany wcześniej Partenon znajdujący się na Akropolu w Atenach. Front tej świątyni można opisać na planie złotego prostokąta. Kolumny, i inne elementy również wpisują się w boską proporcję.

Odkryte w 1414 r. księgi Witruwiusza „o architekturze ksiąg 10” stały się elementarzem dla ówczesnych budowniczych. Mierzono i porównywano proporcje budynków antycznych do ciała ludzkiego by dopatrzeć się idealnej miary. Słynne dzieło Witruwiusza jednak dziś jest najpowszechniej znane z ilustracji, która się w niej znajdowała. Jest to „Człowiek Witruwiański” Leonarda da Vinci, który przedstawia figurę nagiego mężczyzny w dwóch nałożonych na siebie pozycjach, wpisaną w okrąg i kwadrat. 

PROPORCJE CZŁOWIEKA WITRUWIAŃSKIEGO

Nie każdy z nas posiada ciało zbudowane idealnie.  Mimo to spróbujcie obliczyć czy boska liczba jest wpisana w waszą anatomię, na podstawie Człowieka Witruwiańskiego.

1. Wzrost człowieka przez odległość od stóp do pępka

odległość od pępka do czubka głowy do odległości od ramion do czubka głowy

2. Odległość od ramion do czubka głowy do odległości od brody do czubka głowy

3. Wysokość twarzy do jej szerokości

4. Odległość od kolana do pępka do odległości od kolana do stopy

5. Odległość od koniuszków palców do łokcia przez odległość od nadgarstka do łokcia.

Zainteresowanych tematem proporcji w ciele człowieka odsyłam do mojego filmu na youtube, o proporcjach twarzy człowieka, kliknij TUTAJ, żeby obejrzeć.

leonardo da vinci

WPŁYW WITRUWIUSZA NA SZTUKĘ

Na podstawie tych zasad, proporcji Witruwiusz uczynił ludzką sylwetkę źródłem proporcji klasycznego porządku architektonicznego.

Zarówno więc architektura antyczna jak i ta późniejsza, która ze sztuki antycznej czerpała, pełna jest przykładów gdzie formy architektoniczne „odpowiadają miarom człowieka i tworzą odpowiedniki części jego ciała: baza – stopy, trzon – korpusu, kapitel – głowy”. „Cielesne” tworzą się także fasady, kolumny, pilastry i portyki.

Jednym z nielicznych przykładów idealnej architektury jest świątynia Santa Maria della Consolazione w Todi, ponieważ zbudowana jest na kwadracie i odcinkach okręgu.

Złotej proporcji można się również doszukać w kapitelach, łuku Hadriana, piramidach w Meksyku, japońskich pagodach czy w sanktuarium w Stonehenge w Anglii. Francuska katedra znajdująca się w Chartres wybudowana w XII-XIII w. również powstała na planie złotego prostokąta, podobnie jej okna.

Godną uwagi jest też katedra Santa Maria del Fiore znajdująca się we Florencji. Kopułę tego kościoła zaprojektował Filippo Brunelleschi – wybitny włoski architekt, który zajmował się projektowaniem budowli i złotnictwem. Stosunek wysokości tej katedry wraz z kopułą są bliskie liczbie ɸ.

architektura proporcje

ARCHITEKTURA WSPÓŁCZESNA A ZŁOTY PODZIAŁ

Architektura współczesna także czerpała garściami z łączenia proporcji z naturą. Francuski architekt Le Corbusier (1887-1965) zaprojektował tzw. jednostkę mieszkaniową w Marsylii. Nawiązuje ona wyraźnie do proporcji złotego cięcia, co jest najbardziej widoczne w wieży tego budynku. Wielkości mieszkań tej jednostki również wynikają z teorii proporcji. Corbusier opisał te zależności w swoim słynnym dziele Le modulor

Wzorzec złotego podziału Corbusier uzasadnił tym, że „sylwetka człowieka z wyprostowanym ramieniem daje wszystkie niezbędne punkty do opisania przemieszczeń w przestrzeni – stopa, splot słoneczny, głowa i czubki palców uniesionej ręki wyznaczają granice trzech obszarów, których wymiar odpowiada złotej liczbie zdefiniowanej wyrazami ciągu Fibonacciego”.

Modulor składa się z dwóch skal opisanych jako ciąg główny i pośredni. Po podzieleniu ciągu głównego na 3, a ciągu pośredniego na 6 wychodzą wartości przybliżone do ciągu Fibonacciego. Zdaniem architekta skala ta jest idealnie przystosowana do korzystania z niej we wszelakiej sztuce.

Złoty prostokąt widoczny jest także w budynku siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

modulor

SECTION D'OR I FASCYNACJA ZŁOTĄ PROPORCJĄ

Przed I wojną światową, pod koniec okresu kubizmu powstało stowarzyszenie Section d’Or zrzeszające artystów w Paryżu. Ugrupowanie to powstało w 1912 roku z inicjatywy kubistów, którzy fascynowali się proporcją i rozmieszczeniem form geometrycznych w sztuce. Do członków tego ugrupowania należeli między innymi tacy artyści jak Jacques VillonRobert DelaunayMarcel DuchampRaymond Duchamp-VillonAlbert GleizesJuan GrisRoger de La FresnayeLouis MarcoussisJean MetzingerFrancis PicabiaFernand LégerFrantišek Kupka i Andre Dunoyer de Segonzac.

Jednym z jego członków był rzeźbiarz Etienne Beothy. Przeprowadził szereg badań i zbiór danych by móc tworzyć jak najwierniej oddane rzeźby według ciągu Fibonacciego. Jego rzeźba Essor II kształtem przypomina płomień, jednak jego ostateczny wygląd determinuje złota proporcja.

 

ZŁOTE PROPORCJE W SZTUCE WSPÓŁCZESNEJ

Lata 60. XX wieku były również okresem, w którym minimaliści dawali artystyczno – matematyczny upust swoim dziełom. Nietypowym przykładem są prace Tima Urlischa, który ciął chleb i warzywa według złotego stosunku.

Między innymi szalone projekty niemieckiego grafika i architekta Jo Niemeyera odnoszą się do kwestii złotego podziału.  Ustawił on na całym świecie metalowe kolumny oddalone od siebie według środka Fidiasza. W rezultacie powstało 12 kolumn, które możemy znaleźć w Finlandii, Norwegii, Rosji (Nikiel), Morzu Barentsa, Rosji (Syberia), Chinach, Australii i znowu w Finlandii. Zostały one tak ustawione, że pierwsza początkowa kolumna pokrywa się z tą ostatnią. Niemeyer tworzył również inne przestrzenne formy oparte na złotym podziale. Było to chociażby jego dzieło Utsjoki czy Modulon

Innym artystą współczesnym, który zapisał się na kartach historii jako artysta tzw. sztuki ubogiej jest Mario Merz. Wyróżniał się prostotą rozwiązań oraz materiałów. Jego najbardziej znane dzieła to Fibonacci Napoli, Animali da 1 a 55, grafika Bluszcz czy Igloo Fibonacciego. Ostatnie jest rzeźbą stojącą na 8 podstawkach. Odchodzące od nich metalowe rury stykają się tworząc łuki, a na każdym z tych prętów rozmieszczone są stalowe zawiasy, które odpowiadają liczbom Fibonacciego.

Hellmut Bruch, artysta austriackiego pochodzenia we wszystkich swych pracach odwoływał się do pięknej proporcji. Tworzył skupiska kolumn o wysokościach odpowiadających między sobą liczbie ɸ.

Claus Bury, niemiecki rzeźbiarz stworzył monument, któremu nadał tytuł Świątynia Fibonacciego. Przez jego styczność z książką Le Corbusiera, artysta stworzył drewnianą konstrukcję, której szkice jasno wskazują na związek z ciągiem Fibonacciego.

MALARSTWO I ZŁOTA PROPORCJA

Złota proporcja występowała także w malarstwie. Na przestrzeni epok, i setek lat, zasada ta stale jest obecna. Sięgnijmy więc nieco wstecz, do sztuki renesansu. Albrecht Dürer – niemiecki malarz i grafik żyjący w okresie renesansu napisał Cztery księgi o proporcjach człowieka inspirując się tekstami Witruwiusza. Fragmenty tych dzieł miały wpływ na przyszłych myślicieli, np. na Johannesa Keplera i Galileusza. Dürer w swoim obrazie ukazującym autoportret jako Chrystus wpisał proporcje twarzy nie tylko opisane jako środek Fidiasza, ale również wpisane w trójkąt równoboczny.

Wenus, obraz włoskiego artysty – Sandro Botticelli zawiera w sobie wyraźnie ciąg Fibonacciego w postaci pierwszych siedmiu potęg liczby ɸ. Warto jednak pamiętać, że musimy na różne dzieła patrzeć z dozą ostrożności oceniając je pod względem zastosowania boskiej harmonii. Okazuje się, że artyści po prostu czasami intuicyjnie potrafili ją stosować, a czasami robili to świadomie.

złoty podział malarstwo wenus

NAJSŁYNNIEJSZE DZIEŁA MALARSKIE

Niewątpliwie w obrazie olejnym Mona Lisa Leonardo da Vinci zastosował złoty podział. Ze względu na to, że artysta przygotowywał ilustracje do De Divina Proportione, widać wkład studiowania złotej proporcji w portrecie Giocondy. Kiedy nałożymy na obraz harmonijny prostokąt okazuje się, że idealnie wpisuje się w złote proporcje. Także inne dzieła jak Ostatnia wieczerza czy Dama z gronostajem podlegają pięknemu stosunkowi.

Madonna Sykstyńska Rafaela Santi nosi wyraźne znaki proporcji. I to nie jednej ale wielu, a jedną z nich jest linia pozioma utworzona na wysokości głowy Barbary i Sykstusa, a wysokością całego obrazu. Jednocześnie ta wysokość dzieli sylwetkę Madonny na pół. Jeśli połączylibyśmy linią głowy trójki bohaterów obrazu, to powstanie nam trójkąt, którego dolna podstawa do wysokości daje proporcję liczby ɸ. Inne dzieło Rafaela, Madonna a’Alba wpisuje się idealnie w gwiazdę pięcioramienną.

Georges Seurat w swoich pointylistycznych dziełach ze smakiem używał środka Fidiasza. Choć na pierwszy rzut oka nie jest to tak widoczne, w jego obrazie Kąpiel w Asnieres użyte zostały złote prostokąty opisane na sylwetkach ludzi, jak i w stosunku linii horyzontu do wysokości obrazu.

Do muzyki także wkradły się elementy liczby ɸ. Stosował je w swoich preludiach Fryderyk Chopin, jak również Mozart w sonatach fortepianowych. Twórca epoki romantyzmu jakim był Beethoven także użył w V symfonii harmoniczne podziały bardzo zbliżone do relacji 1,618.

złoty podział malarstwo rafael

JAK STOSOWAĆ ZŁOTY PODZIAŁ?

Jeśli już znacie zasadę złotego podziału i tego jak stosowano ją na przestrzeni epok, z łatwością zauważycie, że stanowi ona podstawę budowania kompozycji dzieła sztuki. Niezależnie od tego czy posługujecie się malarstwem, rysunkiem, fotografią, czy projektowaniem, złoty podział powinien wam towarzyszyć już w pierwszych etapach pracy. Bardzo często artyści, stosują tę zasadę zupełnie intuicyjnie, czując, że pewne rodzaje kompozycji dają lepsze wizualnie wrażenie i skupiają uwagę na tym co najważniejsze w ich pracy.

Wedle zasady złotego podziału, mocny punkt kompozycji nigdy nie wypada w centralnym punkcie obrazu, a jest zlokalizowany w jego obrębie. Pola znajdujące się wokół centralnego punktu okazują się być dużo bardziej przyciągające. Oczywiście w różnych zasadach komponowania dzieł, znajdziemy i takie, gdzie główny element kompozycji wypełnia całą powierzchnię, bądź jest umiejscowiony na samym środku. Ma to miejsce chociażby wtedy gdy komponujemy w kwadracie, bądź w innych, niekoniecznie typowych przypadkach. Poniżej jednak skupię się na tych dwóch najpowszechniejszych regułach złotego podziału.

SIATKA ZŁOTEGO PODZIAŁU

Ta metoda stosowana jest najczęściej przez malarzy i fotografów. Polega na podzieleniu płaszczyzny podobrazia, papieru, czy kadru za pomocą dwóch linii pionowych i dwóch poziomych zgodnie z regułą złotego podziału. Uzyskacie w ten sposób dziewięć prostokątów tej samej wielkości. Tam gdzie linie się przecinają wyznaczone zostają mocne punkty kompozycji. Wedle tej reguły, przypadają one na centralną część kompozycji. To właśnie w tych punktach powinny znajdować się te elementy naszego przedstawienia, które są najważniejsze, na które chcemy zwrócić szczególną uwagę widza.

Jak dzielić płaszczyznę? Obejrzyj mój film klikając TUTAJ.

 

ZŁOTA SPIRALA

Podobnie działa znana wam już złota spirala, która nałożona na płaszczyznę obrazu opiera kulminacyjny punkt w centrum spirali. Spiralę tę możemy ustawiać w dowolnej konfiguracji tzn. w pionie lub poziomie, bądź odbiciu lustrzanym. Niezależnie od tego, na które rozwiązanie się zdecydujemy, najważniejszym punktem obrazu staje się przestrzeń bliższa narożnikom obrazu.

Jeśli macie problem z takimi podziałami, spróbujcie spojrzeć na otoczenie przez pryzmat aparatu w telefonie. Większość z nich posiada funkcję kadrowania obrazu wedle złotego podziału i złotej spirali. Tym sposobem możesz wypróbować to jak zmienia się kompozycja kiedy stosujemy pewne zasady, i wtedy kiedy je zupełnie odrzucamy. Taki fotograficzny eksperyment pomoże wam później konstruować obraz na płótnie.

złoty podział architektura

NATURA, PIĘKNO A ZŁOTA PROPORCJA

Można powiedzieć, że złoty podział zainspirował myślicieli wszystkich dyscyplin jak żadna inna liczba w historii matematyki. Boska proporcja odcisnęła swoje piętno w dziedzinach architektury, natury, muzyki, magii, geometrii, matematyki, anatomii, sztuki i innych.

Dzięki szukaniu rozmaitych informacji dotyczących tak rozległego tematu jakim jest złota proporcja nie sposób bagatelizować matematycznego wkładu w historię sztuki i w naturę. Niezwykłe, że w otaczających nas rzeczach możemy dostrzec estetykę i harmonię, która wydaje się ważna dla gustu człowieka.

Okazuje się jednak, że nie zawsze środek Fidiasza występuje wszędzie i zawsze. Ważne jest, aby zdać sobie z tego sprawę, że niektóre z tych przykładów nie są w rzeczywistości idealne. Złoty stosunek nadal istnieje, a często występuje pod przybliżoną wartością.

Przybliżenie tego tematu spowodowało szersze spojrzenie na aspekty proporcji nie tylko w ciele człowieka, ale także jego szkieletu. Okazuje się bowiem, że  złotej proporcji dopatrywać się można nie tylko w świecie zewnętrznym i tym co widoczne. Zauważyć je można także w formach zamkniętych lub po prostu nieoczywistych.

ZŁOTY PODZIAŁ W DZISIEJSZEJ NAUCE

Jak dotąd nie udało się jeszcze udokumentować wszystkich proporcji. Ludzkość jednak posiada wystarczającą ilość danych by uzmysłowić sobie popularność występującej liczby ɸ w formach zarówno ożywionych i nieożywionych. Z licznych publikacji naukowych wynika, że nawet dziedziny takie jak sztuczna inteligencja czy biotechnologia w przyszłości będą czerpać ze źródła boskiej proporcji. Okazuje się więc, że to nie tylko harmonijna i miła dla oka zależność między odcinkami. Ta zależność ma zastosowanie nie tylko w sztuce czy muzyce, ale ma również poważny wkład w naukę.

Zapraszam do śledzenia i subskrybowania mojego kanału na youtube, na którym znajdziecie mnóstwo wiedzy dotyczacej nauki rysunku, kliknij TUTAJ.

Dołącz również do naszej grupy na Facebook’u – RYSUJ, MALUJ! Znajdziesz tam różne nowości, wyzwania i porady z zakresu rysunku.

A jeśli chcesz poznać więcej zasad, którymi warto się kierować, to odsyłam do mojego wpisu o 5 zasadach rysunku, który przeczytasz TUTAJ.

Zapraszam was również do wzięcia udziału w moim kursie online, w którym zdobędziecie mnóstwo rad i wskazówek dotyczących podstawowych zasad rysunku. Znajdziecie go TUTAJ.

Posted on 1 Comment

JAK ZACZĄĆ RYSOWAĆ OŁÓWKIEM? – 5 ZASAD

NIE WIESZ JAK ZACZĄĆ RYSOWAĆ? POZNAJ 5 PODSTAWOWYCH ZASAD RYSUNKU

Początki są zwykle najtrudniejsze. Chciałbyś czasem od razu zabrać się do pracy, ale nie wiesz jak zacząć rysować? 

Czasami rysując czy malując nie do końca wiemy na jakie rzeczy powinniśmy zwracać uwagę podczas tworzenia naszych dzieł. W tym wpisie chciałabym przybliżyć moje poglądy i przedstawić 5 zasad, które pomogą w procesie tworzenia rysunku krok po kroku. Są to:

1. proporcje

2. perspektywa

3. detal

4. faktura

5. cienie

Te 5 rzeczy jest kluczowych do zrozumienia tego jak rysować. Jeśli opanujecie te podstawowe elementy, co raz rzadziej będziecie mieć kłopot z tym jak coś poprawnie uchwycić w waszej pracy. Dzięki tej wiedzy nie będziecie musieli tępo przerysowywać zdjęć, tylko będziecie rozumieć to co rysujecie.

 

szkic postaci talent

1. PROPORCJE

Czy miewasz sytuacje kiedy zaczynasz tworzyć szkic nie mierząc żadnego elementu, z którego rysujesz? To błąd! Jak chcesz zacząć rysować, w pierwszej kolejności zwróć uwagę właśnie na odpowiednie proporcje. To taka podstawa pod kolejne etapy rysowania. Jeśli proporcje w rysunku będą złe, każdy kolejny etap pracy będzie się rozsypywał.

Zacznij tworzyć w sobie nawyk mierzenia i sprawdzania proporcji między różnymi elementami kompozycji. Pamiętaj nie tylko o mierzeniu względem jakiejś określonej długości. Porównuj wiele różnych długości i szerokości. Nie zamykaj się tylko na jedną jednostkę podstawową.

A to czym jest jednostka podstawowa w rysunku dowiesz się z nagrania na kanale YouTube, w którym opowiadam o tym jak zacząć rysunek, aby obejrzeć kliknij TUTAJ.

szkicowanie postaci

Pamiętajcie, że jak zaczynacie rysować, to proporcje są na początku  najważniejszym punktem. Jeśli to zignorujecie w każdym kolejnym etapie, będziecie powielać pewne błędy.

Nie rysuj więc na oślep. Na oko. Tak jak ci się wydaje. Bo najczęściej tylko ci się właśnie wydaje, że jedna linia idzie pod takim kątem, a druga pod innym. Skąd masz mieć pewność? Na pewno nie z samej obserwacji. Uwierz mi – nie raz miałam sytuacje, kiedy nie mogłam rozgryźć co jest nie tak w mojej pracy. Wtedy z pomocą przychodził ołówek i dokładne wyliczenia.

Niestety, przygotuj się na ułamki i części nieparzyste. Nie zawsze twoje proporcje będą idealne, typu 1 do 2 czy 3 do 8. Czasami długość A będzie w innej długości na twoim rysunku mierzyć 5/7 albo inną liczbę w postaci ułamka. Albo długości będą mierzyć jeden i kawałek. Przygotuj się na to i nie bój się tego!

Nie daj ani mi, ani sobie wmówić, że to jest trudne. Bo nie jest, bez przesady. Nie musisz wykonywać skomplikowanych obliczeń. Wystarczy, że chwycisz ołówek, koniec grafitu będzie definiować jeden koniec odcinka, a miejsce, w którym go trzymasz drugie.

A jeśli chcesz zmierzyć pod jakim kątem układa się dana krawędź to przyłóż ołówek do niej i spróbuj przenieść na wyprostowanej ręce na kartkę papieru. 

To są małe nawyki, które trzeba ćwiczyć.  Jednak takie właśnie są podstawy rysunku – wypracowane mini przyzwyczajenia.

 

szkic ołówkiem

2. PERSPEKTYWA

Perspektywa to słowo, którego nie cierpi większość artystów. Nie widząc dlaczego. Perspektywa pojawia się dosłownie wszędzie dookoła nas. Naprawdę warto dowiedzieć się chociaż o jej podstawach, czyli o perspektywie jednozbiegowej oraz dwuzbiegowej. To absolutne minimum by wiedzieć jak rysować proste bryły i formy, oraz całą przestrzeń, która nas otacza.

Warto również zainteresować się różnicą między perspektywą kolinearną oraz zgodnokątną. Dzięki temu prace będą wyglądać na poprawnie ujęte i nie będą „kopnięte”.

Perspektywa nie pojawia się tylko w budynkach. Mało kto wie, ale podstawowe bryły takie jak sześciany mogą ogromnie pomóc w procesie zrozumienia jak powinny kształtować się krawędzie obiektów prostopadłościennych. Na moim kanale znajduje się już kilka filmów, gdzie mówię o perspektywie i pokazuję jak rysować sześciany. Jeden z nich możesz obejrzeć TUTAJ. Ich konstrukcja pomaga w narysowaniu:

– krzesła

– stołu

– szafki

– podłogi

– ściany

– okien

… i wielu innych tematów, w których pojawiają się ściany, względem których pozostałe są pod kątem prostym.

Ale właśnie, tu potrzebna jest świadomość tego, że takie ćwiczenia mają pomóc w zrozumieniu jak powinny układać się kąty krawędzi. Nie powinny być bezmyślnym ćwiczeniem samych sześcianów. Zmodyfikuj tą bryłę i spróbuj z niej stworzyć pudełko albo prosty dom.

rysunek detal

3. DETAL

Kolejne zagadnienie, które bardzo często jest traktowane po macoszemu. Bo „później go dorysuję”, „jak zacznę rysować cienie, to przecież pokażę fakturę tego kosza”, „bez sensu, po co mam rysować krawędzie skoro będę to cieniować”…

I do czego to doprowadza? Do prac, w których dominują wielkie zacieniowane plamy, które nie posiadają w sobie żadnego ciekawego punktu zaczepienia. Plam, które są jednolite i nic w nich się nie dzieje.

Detal, który zaznaczamy przed cieniowaniem pomaga nie tylko w dokładnym przestudiowaniu wyglądu rzeczy, którą chcemy narysować. Pomaga później przy nakładaniu pierwszych warstw szrafowania. Nie błąkamy wtedy i nie próbujemy na ślepo znajdować tej odpowiedniej krawędzi, do której powinien dochodzić cień.

Mamy wszystko pięknie narysowane, zaznaczone, pokazane. Dzięki temu przejście do kolejnych etapów jest czystą przyjemnością. To podstawa i baza do kończenia rysunku.

Być może ktoś to potraktuje jako pójście na łatwiznę. Skoro narysuję wszystkie widoczne krawędzie to wystarczy, że je później wypełnię… Dokładnie o to w tym chodzi! Rysunek ma być przyjemnością, a nie katorgą. Pomagajmy sami sobie w procesie tworzenia! Twórzmy nawyki, dzięki którym nie będziemy wyrywać sobie włosów z głowy, tylko z łatwością i precyzją stworzymy podkład gotowy do wykończenia.

aparat rysunek

4. FAKTURA

To pojęcie, o którym zapomina wiele osób . Jest chyba częściej pomijane niż poprzedni podpunkt. Często widzę to u moich uczniów. Jak zaczynają rysować, to najwięcej uwagi skupiają na prawach perspektywy i detalu. To bardzo dobrze, ale nie wolno zapominać, że kolejne etapy też są bardzo istotne. Kiedy więc dochodzi do etapu cieniowania, które pokazuje nam fakturę rysowanej rzeczy… czar często pryska.

Najczęściej jest to spowodowane błędnym myśleniem, że „przecież wystarczy wypełnić przestrzeń zygzakiem”. No nie wystarczy.

Po pierwsze, spójrz na wszystko co Cię dookoła otacza. Czy stół, łóżko, telefon czy podłoga ma w sobie dziury? Nie ma. Czemu zadaję tak dziwne pytanie?

Ponieważ wiele osób cieniuje tak, jakby plama była właśnie podziurawiona. Uważam, że to błąd. Skoro widzimy, że ściana ograniczona jest dość ostrymi krawędziami to czemu nie wydobywamy w rysunku gładkiej plamy w formie zamkniętej i skończonej? Z ostrymi i konkretnymi krawędziami? To samo się tyczy każdego innego przedmiotu.

Są też inne sytuacje kiedy staramy się stworzyć wręcz mgiełkę przy krawędziach. I nie zrozum mnie źle. Jeśli praca jest autorska, widać w tym jakiś głębszy zamysł i styl to będzie się to bronić. W tym punkcie chodzi mi o to, aby nie cieniować bezmyślnie. Żeby zastanowić się może nad tym jak faktycznie coś wygląda, a nie jakie nam się wydaje. Albo żeby nie doprowadzać do sytuacji, że zawsze będziemy szrafować w ten sam sposób dosłownie wszystko. To droga donikąd.

rysunek owoc kiwi

5. CIENIOWANIE

Ten punkt łączy się z poprzednim. Jednak chodzi zachowanie etapów pracy, tzn. kolejność cieniowania jak i unikanie zabrudzeń.

Cieniowanie powinno odbywać się etapami. Dlaczego? Ponieważ cieniując na samym początku za mocno prawdopodobnie będziemy zmuszeni użyć później gumki. A pamiętajmy, że gumka ściera również warstwę papieru. Jeśli będziemy zmazywać ciemną plamę ołówka to prawdopodobnie wyjdą z tego dwie rzeczy. Wgłębiona kartka przez zbyt mocny nacisk ołówka, jak i uszkodzona wierzchnia warstwa papieru. Jak będziemy chcieli dalej rysować na takim fragmencie papieru, może wyglądać to nieestetycznie.

Poza tym, podczas cieniowania warto pamiętać o podłożeniu kartki czy przezroczystej folii pod rękę. Jednak pamiętajcie by zbyt mocno nie przesuwać nią po rysunku! Po prostu pilnujcie by nie rozmazywać czy to dłonią czy to podkładką tego co już narysowaliście. Częste ocieranie dłonią rysunku powoduje, że powstaje tłusty brud, dość trudny do usunięcia gumką. 

aparat rysunek
Posted on 4 komentarze

CZY KAŻDY MOŻE TWORZYĆ SZTUKĘ?

malarstwo

WRODZONA POTRZEBA TWORZENIA

Jedną z podstawowych ludzkich potrzeb jest potrzeba tworzenia, która przekłada się na wiele aspektów i dziedzin naszego życia. Tworzenie autorskich wizji, realizacji ich, jest możliwe i potrzebne każdemu, niezależnie od wykształcenia i warunków w których żyje. Historia ludzkości pokazuje jak istotnym elementem życia była sztuka, jak wiele uwagi jej się poświęcało. Mało tego, sztuka poprzedzała pismo co bez wątpienia stanowi o jej wadze.

Sztuka dziś kojarzy się z czymś ekskluzywnym, uprzywilejowanym. Często zakłada się, że twórcami mogą być jedynie utalentowani – “wybrańcy losu”. Przecież historia jak i nasze codzienne życie pokazuje, że z tym potencjałem rodzi się każdy.

Od momentu kiedy dziecko potrafi manipulować kredką i stawiać pierwsze linie na papierze, okazuje się to jedną z przyjemniejszych i lubianych przez nie rozrywek w okresie ich dorastania. Tworzenie barwnych kompozycji, przedstawień, figur przestrzennych często staje się dla nich elementem dnia codziennego. Z miesiąca na miesiąc można zauważyć ogromny progres, jaki dziecko wykonuje. 

Dlaczego więc ta potrzeba w wielu z nas z czasem zanika? 

Może dlatego, że wykształcają się w nas potrzeby tworzenia na innych polach, w odmiennych dziedzinach życia? Plastykę więc często zastępujemy inną, bliższą naszemu sercu działalnością. Niemniej jednak, możemy przyjąć, że z tym potencjałem i potrzebą tworzenia rodzi się każdy z nas. Jest to więc równoznaczne z tym, że każdy z nas może artystą zostać lub się tego nauczyć.

Dołącz do mojej grupy RYSUJ, MALUJ na facebook’u, jeśli chcesz poznać ludzi stawiających pierwsze kroki w świecie sztuki, śledzić postępy i brać udział w cotygodniowych wyzwaniach rysunkowych!

dziecko maluje

TALENT TO MIT?

Temat talentu, sztuki tworzonej przez każdego, jest szeroko komentowany, zwłaszcza w świecie artystów profesjonalnych. Dla wielu z nich Ci artyści, nie posiadający zawodowego przygotowania, nieprofesjonalni, stanowią nierzadko obiekt drwin, nieprzyjemnych komentarzy i frustracji. Zwłaszcza jeśli doskonale odnajdują się na rynku sztuki i odnoszą jakieś sukcesy. Oczywiście, sztuka się obroni sama, i nie można generalizować. Ale niezaprzeczalnie istnieje jakiś cichy konflikt pomiędzy artystami, którzy poświęcili swojej twórczości lata nauki, a tymi którzy tworzą nieprofesjonalnie. Myślę, że to już temat na odrębny tekst, bo ten dzisiejszy chciałabym poświęcić wrodzonemu potencjałowi, z którym każdy z nas się rodzi i może w sobie szlifować w zależności od potrzeb. Sama jestem przykładem artysty samouka, a jednocześnie w mojej codziennej pracy z uczniami obserwuję ich postępy i świetne wyniki nauczania.

Przy okazji – zapraszam do zapoznania się z moim autorskim kursem rysunku – który znajdziecie TUTAJ.

Jeśli potrzebujesz bardziej indywidualnego wsparcia w procesie nauki rysunku, to skorzystaj z opcji mentoringu, dostępnej TUTAJ. 

Podstawą takiego rozwoju jest nie tylko teoria i skupienie się na pewnych elementarnych zasadach, funkcjonujących w sztuce od setek, a nawet tysięcy lat, ale przede wszystkim chęć i zaangażowanie, które decyduje o pewnym sukcesie. Efekty tej nauki nie zawsze są równe, ale postęp, który osoby uczące się wykonują jest niepodważalny.

O tym co sądzę o nauce rysunku możecie przeczytać więcej w moim poprzednim wpisie, który możesz znaleźć TUTAJ.

Kwestionowanie więc tego czy każdy może zostać artystą uważam za zupełnie bezpodstawne, zwłaszcza że nie każdy artysta musi tworzyć sztukę zawodowo, co wiąże się z potrzebą zarobku i tym samym pewnej rozpoznawalności na rynku.

nauka rysunku

SZTUKA DO SZUFLADY

Kiedy już przestaniemy wiązać sztukę, artystę z karierą zawodową i możliwością życia, utrzymania się z tego co tworzy, sprawa zaczyna być dużo bardziej oczywista. Sam fakt tworzenia do tzw. szuflady, nie dyskryminuje wcale jakości takiej sztuki, tak samo jak popyt na pewne dzieła nie jest wyznacznikiem ich faktycznej wartości artystycznej.

SZTUKA PRYMITYWNA

Podobnie należy wspomnieć o chociażby sztuce prymitywnej, czy art brut, które są wynikiem prostej i czystej potrzeby duszy. W wyniku tych pobudek, tak elementarnych, powstały dzieła specyficzne, o wyjątkowym charakterze. Pozbawione wystudiowanej wiedzy i umiejętności, ale za to przepełnione sercem i nieskażoną niczym, bardzo indywidualną estetyką

Na pewno znacie dzieła Nikifora, Henri’ego Rousseau, czy Teofila Ociepki. Choć szeroko dyskusyjna jest wartość artystyczna wielu z tych dzieł, to niepodważalny jest fakt, że Ci twórcy byli artystami z prawdziwego zdarzenia. Podobnie instynktownym zjawiskiem w sztuce, nieco dzikim i nieokrzesanym jest Art Brut, tzw. sztuka marginesu, ludzi wykluczonych. Jest to sztuka, która w zasadzie przenika się, bądź stanowi część prymitywizmu.  Jest tworzona równie spontanicznie, najczęściej przez osoby niewykształcone, z marginesu społecznego, więźniów czy osoby dotknięte chorobą psychiczną. 

Niezwykłym przykładem takiego artysty jest postać Adolfa Wölfli. Był on pacjentem szpitala psychiatrycznego  w Szwajcarii. Stworzył w nim dzieła niezwykłe, bardzo złożone i intensywne, w których mocno manifestuje się horror vacui. Jego dzieła zawierały specyficzny zapis muzyczny, który początkowo stanowił element czysto dekoracyjny. Z czasem jednak Wölfli aranżował tę melodię na papierowej trąbce. Dziełem jego życia była również autobiograficzna epopeja, która mierzyła 45 tomów, i składała się z 25 000 stron, 1600 ilustracji. Życie Adolfa przenika się w niej z tym wyimaginowanym, fantastycznym

Twórczość tego artysty, odbiła się ogromnym echem i bardzo wpłynęła na społeczne zrozumienie i akceptację tego rodzaju sztuki. Mało tego, sztuka prymitywna, okazała się być w pewnym momencie wielką inspiracją dla innych, już profesjonalnych, wykształconych artystów!

Inspiracje z tej sztuki czerpała zwłaszcza ekspresjonistyczna grupa Der Blaue Reiter. Należeli do niej artyści tacy jak Wassily Kandinsky , Auguste Macke , Franz Marc , Alexej Jawlensky, czy w późniejszym czasie Paul Klee.

SZTUKA JAKO TERAPIA

Sztuka więc jako jedna z elementarnych potrzeb duszy ma również działanie terapeutyczne. Pozwala wyzwolić pewne emocje, przekazać je dalej, stanowi wypowiedź tego co żyje głęboko w podświadomości. Jest więc przeznaczona dla każdego i każdy ma prawo mianować siebie artystą. Historia pokazuje, że nie tylko to co ogólnie uznawane za piękne ma ogromne znaczenie w całokształcie sztuki danego czasu.  Sztuki naiwne przenikają do świata sztuki wyższej odciskając na niej pewne ślady.

WPŁYWY SZTUKI LUDOWEJ

Podobnym zjawiskiem i skalą oddziaływania jest całokształt sztuki ludowej. Choć nierzadko uznawana za prymitywną, przez setki lat przenikała do świata sztuki wysokiej.

W Polsce zjawisko to było odczuwalne zwłaszcza od XIX wieku. W owym czasie sztuka Młodej Polski silnie czerpała z motywów ludowych, przenosząc je na grunt nowych trendów. Podobne zjawiska kształtowały się nie tylko na naszych ziemiach, ale i w innych regionach świata.  Artyści często sięgali po inspiracje nie tylko z rodzimej sztuki ludowej, ale i tej z całego świata. 

Istnieje nawet bardzo znana anegdota związana z Henri Mattise, słynnym artystą i kolekcjonerem egzotycznych przedmiotów. Miał on rzekomo nabyć niewielką afrykańską figurkę pochodzącą z ludu Vili (w dzisiejszej Demokratycznej Republice Konga). Figurka ta miała odegrać kluczową rolę w twórczym życiu dwóch największych artystów tamtego czasu. Sama rzeźba, miała przedstawiać siedzącą postać, którą cechowała pociągła twarz, długie tułowie, zbyt krótkie nogi i niewielkie stopy. Podobno bardzo natchnęła artystę, i zaczęła wypełniać jego obrazy, a fascynację tę zaczął podzielać zaprzyjaźniony z Matissem Pablo Picasso. Ten, tak bardzo zachwycił się sztuką afrykańską, że zaczął regularnie odwiedzać muzeum etnograficzne w Palais du Trocadéro. To miejsce stało się dla niego jednym z podstawowych źródeł inspiracji do stworzenia przełomowego dzieła jakim były „Panny z Avignionu”.

Takich tendencji, wpływów sztuk ludowych, czy sztuk naiwnych na tzw. sztukę wysoką można by wymienić setki jak nie tysiące, i takie zjawisko nadal jest obecne i przejawia się w niemal wszystkich dziedzinach twórczych od malarstwa, rzeźby, po design, a nawet street art.

Panny z Avignonu

SŁYNNI ARTYŚCI BEZ WYKSZTAŁCENIA

Zbaczając jednak od sztuki prymitywnej, czy ludowej, nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o wielu znakomitych artystach, nie posiadających  wykształcenia artystycznego. Wielu z nich osiągnęło ogromny sukces i miało realny wpływ na całe środowisko twórcze.

Bardzo często artyści Ci nie podjęli tej edukacji świadomie, i dzięki Bogu! Być może nie stali by się tym kim się stali gdyby nie podążanie własnymi drogami.

Taką ścieżkę rozwoju wybrał chociażby Zdzisław Beksiński. Podjął on studia na wydziale Architektury, zamiast krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, na którą się również dostał. Innym świetnym przykładem artysty samouka, jest równie znana wszystkim postać Vincenta Van Gogha, który choć niedoceniany za życia, stał się ikoną XX wieku. Żywa kolorystyka jego prac i emocjonalny wydźwięk wywarły dalekosiężny wpływ na całą późniejszą sztukę. Van Gogh zaczął malować stosunkowo późno, bo w okolicy 30 urodzin. Swoje najlepsze i najbardziej znane dzieła stworzył w ciągu ostatnich dwóch lat swojego krótkiego, bo 37 letniego życia. W tym stosunkowo krótkim czasie van Gogh namalował ponad 2000 dzieł, w tym obrazów olejnych, akwarel, rysunków i szkiców.

CO MA NAJWIĘKSZE ZNACZENIE?

Jak widzicie nie ma znaczenia wiek, wykształcenie, warunki materialne tylko chęć, zaangażowanie i poświęcenie wielu godzin pracy by móc się realizować i rozwijać. Zapewne większość z Was ma kontakt ze sztuką i tworzy na mniejszą lub większą skalę. Tych którzy jeszcze się nie ośmielili – chciałabym tymi historiami zachęcić do spróbowania. Niezależnie od tego czy macie już jakieś doświadczenie w plastyce, uwierzcie w swoje możliwości i wasz potencjał, a jeśli nie wiecie jak zacząć to znaleźliście się w dobrym miejscu – postaram się Wam pomóc.

Zajrzyjcie TUTAJ do mojego kursu, w którym każdy niezależnie od stopnia zaawansowania, znajdzie coś dla siebie i rozwinie swoje dotychczasowe umiejętności.

Zapraszam również do obserwowania mojego kanału na You Tube, na którym systematycznie zamieszczam filmy z lekcjami rysunku. kliknij TUTAJ.