Posted on Leave a comment

CZY TALENT ISTNIEJE?

rysunek kiedyś teraz talent

CZYM JEST TALENT?

Każdy z nas zapewne wie, że talent to pewne wrodzone predyspozycje w jakiejś dziedzinie. Dzięki nim mamy ponadprzeciętną sprawność i zdolność do szybkiego rozwijania jakiejś umiejętności.

To prawda, że pewnym osobom łatwiej się czegoś nauczyć, dużo szybciej przyswajają wiedzę i umiejętności w danej dziedzinie. Zwykle kiedy zaczynają one wykraczać poza normę, uznajemy, że dana osoba ma talent. Ale nie zapominajmy też o tym, że ta ocena zbudowana jest na końcowych rezultatach czyjejś pracy i nie mamy pojęcia, ile czasu i wysiłku włożono w ich uzyskanie.

W każdej dziedzinie osiągnięcie MISTRZOWSKIEGO poziomu to bardziej zasługa ogromnej dyscypliny i poświęcenia tysięcy godzin samorozwojowi, niż samym wrodzonym predyspozycjom

TALENT RYSUNEK OWOCE

W PONIŻSZYM WPISIE WYTŁUMACZĘ WAM DLACZEGO UWAŻAM, ŻE TALENT TO MIT

Bazując na własnych doświadczeniach wyniesionych z perspektywy nauczyciela rysunku, moja opinia w kwestii talentu może wydawać się dosyć kontrowersyjna.

Na swojej zarówno zawodowej jak i prywatnej drodze spotykam wielu ludzi zajmujących się sztuką. Są to z jednej strony osoby stawiające pierwsze kroki w rysunku, osoby dużo bardziej zaawansowane, jak i najróżniejsi „pełnoprawni” artyści.

Już na studiach artystycznych łatwo było mi zauważyć, że poziom umiejętności był bardzo rozbieżny. Z jednej strony spotykałam osoby bardzo zaawansowane, którym nauka i rozwój przychodziły dużo szybciej, z większą lekkością. Z drugiej strony – osoby o dużo słabszych umiejętnościach, których każde zadanie kosztowało więcej wysiłku i pracy.

Kilka lat studiów jednak bardzo zweryfikowało ten stan rzeczy. Ciężko tu generalizować, bo każdy miał do przejścia swoją wyjątkową drogę, ale wiele przypadków pokazało, że samozaparcie, pasja i ciężka praca się opłaciły. Nierzadko te osoby, które początkowo radziły sobie gorzej, w rezultacie bardzo wyrównały poziom, przeganiając swoich „zdolniejszych” kolegów.

Podobne zjawisko obserwuję u moich kursantów, i tego jak przebiega progres każdego z nich. I bez wyjątku jest to kwestia nie ich predyspozycji, a tego ile pracy poświęcają na ćwiczenia.

"TWIERDZISZ, ŻE TALENT NIE ISTNIEJE? W TAKIM RAZIE CO Z MOZARTEM?!"

Twórczość W.A. Mozarta dzielona jest zazwyczaj na 3 okresy:

– pierwsze 17 lat – obejmuje wczesne utwory kompozytora

– poszukiwanie własnego stylu kompozytorskiego

– ostatnie 10 lat życia, w których osiągnął mistrzostwo kompozytorskie

Pierwsze ARCYDZIEŁO kompozytora powstało więc nie wtedy, gdy Mozart miał 5, 10 czy nawet 15 lat. Napisał je dopiero w wieku 21 lat, czyli kilkanaście lat od czasu, gdy rozpoczął bardzo ciężki i wytrwały trening! A uczył się pod okiem jednego z najlepszych nauczycieli muzyki swej epoki! Leopold Mozart (ojciec Mozarta) zaczął trenować syna, gdy ten miał zaledwie trzy lata, co daje nam w sumie aż 18 lat celowego treningu do chwili, gdy Mozart stworzył swoje pierwsze arcydzieło.

dziecko maluje

PREDYSPOZYCJE W OKRESIE DZIECIŃSTWA

Benjamin Bloom przeanalizował okres dzieciństwa ponad setki wybitnych ekspertów i mistrzów w różnych dziedzinach, zarówno artystów, jak i naukowców. I odkrył, że będąc dziećmi, nie wykazywali oni żadnych szczególnych cech, które sugerowałyby ich przyszły, ogromny sukces.

Opierając się na między innymi na biografii Mozarta łatwo można zauważyć, że to właśnie wychowanie i otoczenie, w którym wyrastał odegrały kluczową rolę. Podobnie tak wczesny wiek, kiedy rozpoczął naukę spowodował, że jeszcze będąc nastolatkiem jego poziom artystyczny był już na bardzo wysokim poziomie.

Dlatego pierwsze dekady życia każdej osoby są tak istotne. W tym okresie człowiek ma jeszcze ogromną ilość czasu, który może wykorzystać, by w przyszłości sięgnąć po mistrzowskie laury w wybranej przez siebie dziedzinie.

Na rozwój dziecka największy wpływ mają więc nie tylko rodzice, ale otoczenie i czasem zwykły przypadek. Wpływ otoczenia to między innymi kwestia konkurencji — jeśli dziecko zbyt szybko trafi na kogoś dużo lepszego od siebie, może stracić zapał do treningu. Z drugiej strony jeśli nigdy kogoś takiego nie spotka, to prawdopodobnie zatrzyma się na pewnym poziomie rozwoju umiejętności bez motywacji do dalszego treningu — po co ma się męczyć, skoro i tak jest już najlepszy.

CZY WIĘC MOŻLIWE JEST BYŚ NAUCZYŁ SIĘ RYSOWAĆ JAK NAJLEPSI ARTYŚCI?

Dokładnie tak! Tyle, że będziesz musiał ćwiczyć w specyficzny sposób!

Pamiętaj, że musisz na wstępie rozróżnić dwie rzeczy – pewne predyspozycje, które pozwalają w szybszy sposób być przeciętnym, albo w miarę dobrym w danej dziedzinie, oraz bycie ekspertem.

Tak naprawdę najważniejsze dla Ciebie jest to, żebyś w miarę powtarzania różnych zagadnień i ćwiczeń podnosił sobie poprzeczkę. Badanie przeprowadzone na studentach muzyki jednoznacznie pokazuje, że tylko Ci co wystarczająco dużo czasu poświęcali po pierwsze: na samodzielny trening, a po drugie: na zwiększanie poprzeczki w tych treningach, zostali wytypowani na przyszłych muzyków klasy światowej.

To nie jest łut szczęścia, że Leonardo da Vinci, Paule Cezanne czy Pablo Picasso są uznawani za osoby wybitnie uzdolnione. Dla wszystkich ludzi, którzy odnieśli sukces w jakiejkolwiek dziedzinie była to… ciężka praca. To wieloletnie treningi, przechodzenie przez podstawowe umiejętności do coraz trudniejszych, to przełamywanie dyskomfortu w momencie kiedy podnosi się poprzeczkę.

W tym miejscu odsyłam Was do mojego wpisu, na temat tego czy każdy może zostać artystą. Aby przeczytać kliknij TUTAJ.

szkic postaci talent

ZASADA 10 000 GODZIN

Tezę o konieczności poświęcenia 10.000 godzin nauki na opanowanie mistrzostwa w dowolnej dziedzinie, postawił zespół badaczy pod kierownictwem psychologa K. Andersa Ericssona. Badanie to oparte zostało na artystycznym rozwoju skrzypków uczęszczających do Berlinskiej Akademii Muzycznej. Najlepsi z nich poświęcili około 10 000 godzin by uzyskaać poziom mistrzowski. Podobne wnioski wysnuli Herbert A. Simone, Wiliam G. Hase („Skill In Chess”) odkrywając, że szachiści potrzebują mniej więcej 10 lat do osiągnięcia wybitnego poziomu.

Zjawisko to więc ogólnie przyjęło się jako zasada 10.000 godzin. Odkrycie profesora Ericssona pozostałoby pewnie ciekawostką w kręgach osób zainteresowanych metodologią nauczania, gdyby nie rozpropagował go Malcolm Gladwell w książce „Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu”. W książce tej wskazywał on również na przykłady innych geniuszy, którzy według jego wyliczeń poświęcili podobną ilość czasu na osiągnięcie mistrzostwa w swoim fachu. Wśród nich znaleźli się członkowie zespołu The Beatles, czy Bill Gates.

CO DAJE NAM TO ODKRYCIE?

Świadomość, że jeżeli chcemy być w czymś naprawdę dobrzy (a może raczej wybitni) musimy poświęcić na rozwój tej umiejętności minimum 10 lat, praktykując ją przez 1.000 godzin rocznie. Co daje prawie 3 godziny dziennie przez 365 dni w roku. Można by było przyspieszyć naukę i poświęcać 8 godzin dziennie na doskonalenie umiejętności. Jednak nawet wtedy dotarcie do poziomu mistrzowskiego zajęłoby nam 5 lat ciężkiej pracy, bez udawania, ściemniania i leniuchowania. Jednak trzeba pamiętać, że nie możemy mylić tutaj zwykłego treningu z tzw. „celowym ćwiczeniem”.

szkic figury rysunek cień perspektywa

CZYM SĄ CELOWE ĆWICZENIA?

Duża część tych ćwiczeń to nie są ćwiczenia kojarzone bezpośrednio z daną umiejętnością. To najczęściej trening umiejętności pośrednio przydatnych w danej dziedzinie. Rola takiego treningu jest często lekceważona. Dlatego gdy np. dziecko, które brało udział w zabawach trenujących rysunek czy malarstwo, nagle zaczyna przejawiać umiejętności plastyczne w większym stopniu niż inne dzieci, większość osób nie kojarzy ze sobą tych dwóch oddalonych od siebie faktów. Trudno im uznać, że takie dziecko po prostu ma już za sobą pewien trening, podczas gdy inne, które nie brało udziału w takich zabawach, ma mniej doświadczenia w ćwiczeniu. Zamiast tego stwierdza się, że pierwsze dziecko ma “talent” artystyczny, a drugie nie.

CELOWE ĆWICZENIE

Celowe ćwiczenie ma na celu wycisnąć jak najwięcej korzyści z każdej sekundy treningu. Dlatego aby trening można było uznać za celowe ćwiczenie, powinien on spełniać szereg warunków. Są to przede wszystkim:

  1. zaprojektowanie treningu w celu rozwoju konkretnej umiejętności;
  2. izolacja poszczególnych elementów ćwiczenia;
  3. mierzalność postępów oraz ciągły, łatwy dostęp do informacji o osiąganych wynikach wraz z możliwością korekty zachowania;
  4. wielokrotne powtórzenia ćwiczeń;
  5. odpowiedni stopień trudności i wysokie wymagania;
  6. niewielka przyjemność;
  7. potrzeba skupienia i duże zaangażowanie umysłu w trakcie treningu;
  8. Wykorzystanie refleksji po treningu

PO CO NAM CELOWE ĆWICZENIA?

Celowe ćwiczenie to program treningowy zaprojektowany konkretnie, by zwiększyć Twoje kompetencje w danej dziedzinie. Taki projekt musi zarówno uwzględniać współczesną wiedzę na temat skutecznych metod treningu w danej dziedzinie, jak i opierać się na trafnej analizie tego, na jakim etapie kształcenia obecnie się znajdujesz, co już potrafisz, a co jeszcze musisz opanować w danej dziedzinie.

Połączenie tych wymogów sprawia, że większość osób chcących zacząć celowe ćwiczenie będzie musiała skorzystać z pomocy doświadczonego trenera. Jest to szczególnie istotne na początku drogi do mistrzostwa, ale większość ekspertów współpracuje z trenerem przez cały czas kształcenia się. O ile bowiem wiedzę na temat skutecznego treningu da się samemu zdobyć, o tyle uzyskanie dystansu niezbędnego, by trafnie zanalizować poziom swoich umiejętności, jest już bardzo trudne. W grę wchodzą tu zarówno fizyczne ograniczenia, jak i bariery psychiczne.

Jeśli jednak nie masz możliwości skorzystania z trenera, zadbaj przynajmniej o to, żeby przygotować odpowiedni program swojego ćwiczenia, zamiast polegać na zwykłym powtarzaniu lub którejś z podobnie nieskutecznych metod.

Zastanów się nad umiejętnością, którą chcesz rozwinąć, i spróbuj ocenić to, w jakim stopniu ją opanowałeś. Co potrzebujesz rozwinąć w zakresie tej umiejętności, a co już potrafisz?

rysunek kiedyś teraz talent

Nie twierdzę, że mam poziom mistrzowski, jednak porównując moje stare prace do najnowszych, na pewno widać znaczący progres. Rysunek po lewej stronie zrobiony został około 10 lat temu, za to po prawej stronie jest praca sprzed kilku tygodni. Jak widzisz sama nie przejawiałam niesamowitych zdolności plastycznych. Dopiero wielogodzinne ćwiczenia doprowadziły mnie do tego poziomu, na którym obecnie jestem.

RYSOWANIE LEŻY W ZASIĘGU TWOICH MOŻLIWOŚCI!

Jak widzisz, możesz rysować! Rysowanie jest czynnością prostą, naturalną i przyjemną, wymagającą jedynie, podobnie jak inne umiejętności, pragnienia nauki, koncentracji uwagi oraz praktyki.

Wniosek może być tylko jeden — owszem, różnimy się na starcie, ale te różnice nie mają większego znaczenia wobec ogromu pracy nad sobą, jaką trzeba wykonać, by móc zostać ekspertem!

Posted on 1 Comment

CO TO JEST ZŁOTY PODZIAŁ?

CZYM JEST ZŁOTY PODZIAŁ?

Złoty podział towarzyszy ludziom każdego dnia. Proporcje te znajdują się w każdej strefie otaczającego nas świata, od wszelkich elementów natury, po nasze ciała, przez muzykę, sztukę. Boskie proporcje mają swoje odniesienie nawet w zjawiskach atmosferycznych. Złoty podział jest dowodem na to, że wszystkie organizmy we wszechświecie mają wspólną cechę. Są to proporcje długości, wielkości lub dźwięków, które wynoszą ɸ (fi). 

Złota liczba, złoty podział, boska proporcja, środek Fidiasza, złote cięcie – to tylko kilka nazw, które wyrażają liczbę ɸ (fi). Liczba ta jest prawdopodobnie jedyną tak wspaniałą i wyróżniającą się w naturze, ale nie tylko. Jej zastosowanie znajdziemy także w wielu dziełach znanych artystów, w starożytnej architekturze, a także w przedmiotach codziennego użytku, jak chociażby kartki papieru czy karty kredytowe.

Owa liczba wynosi 1,6180339887. Stanowi ona liczbę niewymierną. Oznacza to, że posiada nieokreślone rozwinięcie dziesiętne. Została odkryta już w starożytnej Grecji, a pierwszym dziełem na jej temat były Elementy Euklidesa. To właśnie w tym dziele, pierwszy pojawia się zasada złotej proporcji. W skrócie mówiąc, zasada ta mówi, że „Całość ma się tak do większej części, jak większa do mniejszej”. To właśnie ten matematyczny stosunek określa się mianem złotej liczby – ɸ (fi), a sama nazwa nawiązuje do greckiego rzeźbiarza – Fidiasza.

Dołącz do grupy na Facebook’u – RYSUJ, MALUJ aby być na bieżąco z nowymi wpisami.

ZŁOTY PODZIAŁ W SZTUCE ANTYKU

Już w antycznej Grecji posługiwano się złotym podziałem, który stał się podstawą w budowaniu chociażby słynnego greckiego Partenonu. Te doskonałe proporcje, zapewniają harmonię i wizualną równowagę. To właśnie te czynniki wywołują w odbiorcy pozytywne wrażenie. Dają one poczucie porządku i ładu, który przez wieki był traktowany jako podstawowy element piękna.

proporcja architektura partenon

ZŁOTY PODZIAŁ POLIKLETA

Patrząc wstecz, możemy zauważyć jak zmieniała się sztuka, pewne kanony piękna i sposoby przedstawiania go. Jednak obecność pewnych zasad wynikających ze złotego podziału pozostała niezmienna do czasów dzisiejszych.

Jedną z ważniejszych prac, powstałych jeszcze w dobie antyku, było dzieło greckiego rzeźbiarza Polikleta Kanon. W tym dziele zawarte zostały między innymi kwestie proporcji ludzkiego ciała. Przyjmuje on następujące założenia:

  1. Dłoń stanowi  1/10 wysokości ludzkiego ciała;
  2. Stopa stanowi 1/6 wysokości ludzkiego ciała;
  3. Długość ciała wynosi 8 krotność wysokości głowy;
  4. Brodawki znajdują się na 2 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  5. Krocze oraz nadgarstek znajdują się na 4 wysokości głowy w ciele co dzieli sylwetkę w pionie na pół;
  6. Pępek i łokcie znajdują się na 3 wysokości głowy w ciele licząc od czubka głowy;
  7. Ramiona znajdują się na 1 i 1/3 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  8. Dół pośladków znajduje się na 4 i 1/3 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  9. Dół kolan znajduje się na 6 wysokości głowy licząc od czubka głowy;
  10. Szerokość ciała en face zajmuje 2 i 1/3 wysokości głowy.

Proporcje te są nie tylko zbliżone do statystycznej większości wyglądu ludzi, lecz również są przybliżonymi proporcjami złotego podziału. Warto dodać, że najmniejszym modułem do sprawdzania proporcji ciała była szerokość palca.

ZŁOTY PODZIAŁ W ANATOMII

Ciało człowieka, jego doskonałe proporcje uchodziły za najlepsze źródło symetrii i eurytmii. Przykładem może być słynny posąg z Muzeum w Luwrze – Wenus z Milo, który posiada owe idealne proporcje. Pępek Wenus dzieli sylwetkę właśnie według liczby ɸ. Ale to nie jedyny przykład. Nie tylko rzeźba, ale i cała sztuka antyku pełna jest odniesień do kwestii złotych proporcji. 

rzeźba proporcje wenus z milo

Złota proporcja wynikająca z anatomii była więc punktem zaczepienia nie tylko dla rzeźbiarzy. Opierała się na niej oprócz architektury antycznej, także architektura gotycka i renesansowa. Tutaj pozwolę przytoczyć sobie słowa autora Eupalinosa, który twierdził, że:

„… Nikt nie wie, że ta wdzięczna świątynia jest matematycznym wizerunkiem pewnego dziewczęcia z Koryntu… Wiernie odwzorowuje ona jej cielesne proporcje.”

CIĄG FIBONACCIEGO

Właściwości boskiej proporcji można znaleźć w wielu przykładach matematycznych. Jedno z nich opracował średniowieczny matematyk Leonardo Pisano (Fibonacci), który odkrył powiązanie między złotym cięciem, a ciągiem. Skonstruował on na pierwszy rzut oka abstrakcyjne zadanie obliczenia ilości rozmnażania królików. Doprowadziło go to do ustalenia określonego ciągu liczb zwanym dziś na jego cześć ciągiem Fibonacciego.

Zadanie brzmiało tak: „Ile par królików będziemy mieli na końcu roku, jeśli zaczniemy w styczniu z jedną parą królików, ta w każdym miesiącu, poczynając od marca, wyda na świat kolejną parę królików i z każdej pary urodzą się kolejne pary po dwóch miesiącach od narodzin?”

Miesiąc

Pokolenie

Łącznie

1

2

3

4

5

6

Styczeń

1

     

1

Luty

1

     

1

Marzec

1

1

    

2

Kwiecień

1

2

    

3

Maj

1

3

1

   

5

Czerwiec

1

4

3

   

8

Lipiec

1

5

6

1

  

13

Sierpień

1

6

10

4

  

21

Wrzesień

1

7

15

10

1

 

34

Październik

1

8

21

20

5

 

55

Listopad

1

9

28

35

15

1

89

Grudzień

1

10

36

56

35

6

144

Jak widać, po prawej stronie w kolumnie „Łącznie” występuje progresja liczb.

Ich wynik i powstała sekwencja to właśnie ciąg Fibonacciego. Matila C. Ghyka w swojej książce Złota liczba. Rytuały i rytmy pitagorejskie w rozwoju cywilizacji zachodniej napisała: „Uzgodnienie dwóch danych wyrazów bądź wypełnienie interwału między nimi polega na znalezieniu średniej, skutkiem czego powstaje proporcja”. Autor dalej pisze, że to słowa Platona, który je częstokroć powtarzał. Taki stosunek występuje też w złotym cięciu, ponieważ mamy dwie długości między którymi zachodzi stała proporcja ɸ równa 1,618.

Temat jest dość zawiły matematycznie, ale za to bardzo ciekawy i wszystkich fanów tematu, odsyłam do głębszego zapoznania się z tym zagadnieniem, chociażby tutaj.

CIĄG FIBONACCIEGO W NATURZE

Pewnie zastanawiacie się teraz jak ten matematyczny ciąg odnosi się do czegoś bardziej namacalnego, wizualnego. Otóż pojawia się on wszędzie wokół nas. Jego przejawy znajdują się w przyrodzie, anatomii, fizyce, inżynierii, architekturze i sztuce. Ciąg Fibonacciego najprościej obrazuje tzw. złoty prostokąt i złota spirala.

Krótko mówiąc złoty prostokąt to taki, w którym stosunki jego dłuższego i krótszego z boków odpowiadają złotej proporcji. Taki prostokąt możemy podzielić na kwadrat i prostokąt. Te kolejno znowu dzielimy na kwadrat i prostokąt, i tak w nieskończoność. Jeśli wpiszemy w ten prostokąt ćwiartki koła, uzyskamy złotą spiralę. Najlepiej wyjaśni tę zależność powyższy rysunek.

złota proporcja reka

Kształtu takiej spirali logarytmicznej można doszukać się między innymi w kształcie muszli lub ramion galaktyk. Jak pokazuje Fernando Corbalán w swojej książce Złota proporcja, ciąg Fibonacciego znajduje się także w układzie płatków kwiatów czy ziaren słonecznika.

ciąg fibonacciego muszla

ZŁOTY PODZIAŁ W ARCHITEKTURZE I SZTUCE

Sięgając do historii łatwo zauważyć że już tysiące lat wstecz, świadomość złotego podziału istniała, zwłaszcza w architekturze. Najbardziej rozpoznawalnym przykładem jest chociażby wspomniany wcześniej Partenon znajdujący się na Akropolu w Atenach. Front tej świątyni można opisać na planie złotego prostokąta. Kolumny, i inne elementy również wpisują się w boską proporcję.

Odkryte w 1414 r. księgi Witruwiusza „o architekturze ksiąg 10” stały się elementarzem dla ówczesnych budowniczych. Mierzono i porównywano proporcje budynków antycznych do ciała ludzkiego by dopatrzeć się idealnej miary. Słynne dzieło Witruwiusza jednak dziś jest najpowszechniej znane z ilustracji, która się w niej znajdowała. Jest to „Człowiek Witruwiański” Leonarda da Vinci, który przedstawia figurę nagiego mężczyzny w dwóch nałożonych na siebie pozycjach, wpisaną w okrąg i kwadrat. 

PROPORCJE CZŁOWIEKA WITRUWIAŃSKIEGO

Nie każdy z nas posiada ciało zbudowane idealnie.  Mimo to spróbujcie obliczyć czy boska liczba jest wpisana w waszą anatomię, na podstawie Człowieka Witruwiańskiego.

1. Wzrost człowieka przez odległość od stóp do pępka

odległość od pępka do czubka głowy do odległości od ramion do czubka głowy

2. Odległość od ramion do czubka głowy do odległości od brody do czubka głowy

3. Wysokość twarzy do jej szerokości

4. Odległość od kolana do pępka do odległości od kolana do stopy

5. Odległość od koniuszków palców do łokcia przez odległość od nadgarstka do łokcia.

Zainteresowanych tematem proporcji w ciele człowieka odsyłam do mojego filmu na youtube, o proporcjach twarzy człowieka, kliknij TUTAJ, żeby obejrzeć.

leonardo da vinci

WPŁYW WITRUWIUSZA NA SZTUKĘ

Na podstawie tych zasad, proporcji Witruwiusz uczynił ludzką sylwetkę źródłem proporcji klasycznego porządku architektonicznego.

Zarówno więc architektura antyczna jak i ta późniejsza, która ze sztuki antycznej czerpała, pełna jest przykładów gdzie formy architektoniczne „odpowiadają miarom człowieka i tworzą odpowiedniki części jego ciała: baza – stopy, trzon – korpusu, kapitel – głowy”. „Cielesne” tworzą się także fasady, kolumny, pilastry i portyki.

Jednym z nielicznych przykładów idealnej architektury jest świątynia Santa Maria della Consolazione w Todi, ponieważ zbudowana jest na kwadracie i odcinkach okręgu.

Złotej proporcji można się również doszukać w kapitelach, łuku Hadriana, piramidach w Meksyku, japońskich pagodach czy w sanktuarium w Stonehenge w Anglii. Francuska katedra znajdująca się w Chartres wybudowana w XII-XIII w. również powstała na planie złotego prostokąta, podobnie jej okna.

Godną uwagi jest też katedra Santa Maria del Fiore znajdująca się we Florencji. Kopułę tego kościoła zaprojektował Filippo Brunelleschi – wybitny włoski architekt, który zajmował się projektowaniem budowli i złotnictwem. Stosunek wysokości tej katedry wraz z kopułą są bliskie liczbie ɸ.

architektura proporcje

ARCHITEKTURA WSPÓŁCZESNA A ZŁOTY PODZIAŁ

Architektura współczesna także czerpała garściami z łączenia proporcji z naturą. Francuski architekt Le Corbusier (1887-1965) zaprojektował tzw. jednostkę mieszkaniową w Marsylii. Nawiązuje ona wyraźnie do proporcji złotego cięcia, co jest najbardziej widoczne w wieży tego budynku. Wielkości mieszkań tej jednostki również wynikają z teorii proporcji. Corbusier opisał te zależności w swoim słynnym dziele Le modulor

Wzorzec złotego podziału Corbusier uzasadnił tym, że „sylwetka człowieka z wyprostowanym ramieniem daje wszystkie niezbędne punkty do opisania przemieszczeń w przestrzeni – stopa, splot słoneczny, głowa i czubki palców uniesionej ręki wyznaczają granice trzech obszarów, których wymiar odpowiada złotej liczbie zdefiniowanej wyrazami ciągu Fibonacciego”.

Modulor składa się z dwóch skal opisanych jako ciąg główny i pośredni. Po podzieleniu ciągu głównego na 3, a ciągu pośredniego na 6 wychodzą wartości przybliżone do ciągu Fibonacciego. Zdaniem architekta skala ta jest idealnie przystosowana do korzystania z niej we wszelakiej sztuce.

Złoty prostokąt widoczny jest także w budynku siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

modulor

SECTION D'OR I FASCYNACJA ZŁOTĄ PROPORCJĄ

Przed I wojną światową, pod koniec okresu kubizmu powstało stowarzyszenie Section d’Or zrzeszające artystów w Paryżu. Ugrupowanie to powstało w 1912 roku z inicjatywy kubistów, którzy fascynowali się proporcją i rozmieszczeniem form geometrycznych w sztuce. Do członków tego ugrupowania należeli między innymi tacy artyści jak Jacques VillonRobert DelaunayMarcel DuchampRaymond Duchamp-VillonAlbert GleizesJuan GrisRoger de La FresnayeLouis MarcoussisJean MetzingerFrancis PicabiaFernand LégerFrantišek Kupka i Andre Dunoyer de Segonzac.

Jednym z jego członków był rzeźbiarz Etienne Beothy. Przeprowadził szereg badań i zbiór danych by móc tworzyć jak najwierniej oddane rzeźby według ciągu Fibonacciego. Jego rzeźba Essor II kształtem przypomina płomień, jednak jego ostateczny wygląd determinuje złota proporcja.

 

ZŁOTE PROPORCJE W SZTUCE WSPÓŁCZESNEJ

Lata 60. XX wieku były również okresem, w którym minimaliści dawali artystyczno – matematyczny upust swoim dziełom. Nietypowym przykładem są prace Tima Urlischa, który ciął chleb i warzywa według złotego stosunku.

Między innymi szalone projekty niemieckiego grafika i architekta Jo Niemeyera odnoszą się do kwestii złotego podziału.  Ustawił on na całym świecie metalowe kolumny oddalone od siebie według środka Fidiasza. W rezultacie powstało 12 kolumn, które możemy znaleźć w Finlandii, Norwegii, Rosji (Nikiel), Morzu Barentsa, Rosji (Syberia), Chinach, Australii i znowu w Finlandii. Zostały one tak ustawione, że pierwsza początkowa kolumna pokrywa się z tą ostatnią. Niemeyer tworzył również inne przestrzenne formy oparte na złotym podziale. Było to chociażby jego dzieło Utsjoki czy Modulon

Innym artystą współczesnym, który zapisał się na kartach historii jako artysta tzw. sztuki ubogiej jest Mario Merz. Wyróżniał się prostotą rozwiązań oraz materiałów. Jego najbardziej znane dzieła to Fibonacci Napoli, Animali da 1 a 55, grafika Bluszcz czy Igloo Fibonacciego. Ostatnie jest rzeźbą stojącą na 8 podstawkach. Odchodzące od nich metalowe rury stykają się tworząc łuki, a na każdym z tych prętów rozmieszczone są stalowe zawiasy, które odpowiadają liczbom Fibonacciego.

Hellmut Bruch, artysta austriackiego pochodzenia we wszystkich swych pracach odwoływał się do pięknej proporcji. Tworzył skupiska kolumn o wysokościach odpowiadających między sobą liczbie ɸ.

Claus Bury, niemiecki rzeźbiarz stworzył monument, któremu nadał tytuł Świątynia Fibonacciego. Przez jego styczność z książką Le Corbusiera, artysta stworzył drewnianą konstrukcję, której szkice jasno wskazują na związek z ciągiem Fibonacciego.

MALARSTWO I ZŁOTA PROPORCJA

Złota proporcja występowała także w malarstwie. Na przestrzeni epok, i setek lat, zasada ta stale jest obecna. Sięgnijmy więc nieco wstecz, do sztuki renesansu. Albrecht Dürer – niemiecki malarz i grafik żyjący w okresie renesansu napisał Cztery księgi o proporcjach człowieka inspirując się tekstami Witruwiusza. Fragmenty tych dzieł miały wpływ na przyszłych myślicieli, np. na Johannesa Keplera i Galileusza. Dürer w swoim obrazie ukazującym autoportret jako Chrystus wpisał proporcje twarzy nie tylko opisane jako środek Fidiasza, ale również wpisane w trójkąt równoboczny.

Wenus, obraz włoskiego artysty – Sandro Botticelli zawiera w sobie wyraźnie ciąg Fibonacciego w postaci pierwszych siedmiu potęg liczby ɸ. Warto jednak pamiętać, że musimy na różne dzieła patrzeć z dozą ostrożności oceniając je pod względem zastosowania boskiej harmonii. Okazuje się, że artyści po prostu czasami intuicyjnie potrafili ją stosować, a czasami robili to świadomie.

złoty podział malarstwo wenus

NAJSŁYNNIEJSZE DZIEŁA MALARSKIE

Niewątpliwie w obrazie olejnym Mona Lisa Leonardo da Vinci zastosował złoty podział. Ze względu na to, że artysta przygotowywał ilustracje do De Divina Proportione, widać wkład studiowania złotej proporcji w portrecie Giocondy. Kiedy nałożymy na obraz harmonijny prostokąt okazuje się, że idealnie wpisuje się w złote proporcje. Także inne dzieła jak Ostatnia wieczerza czy Dama z gronostajem podlegają pięknemu stosunkowi.

Madonna Sykstyńska Rafaela Santi nosi wyraźne znaki proporcji. I to nie jednej ale wielu, a jedną z nich jest linia pozioma utworzona na wysokości głowy Barbary i Sykstusa, a wysokością całego obrazu. Jednocześnie ta wysokość dzieli sylwetkę Madonny na pół. Jeśli połączylibyśmy linią głowy trójki bohaterów obrazu, to powstanie nam trójkąt, którego dolna podstawa do wysokości daje proporcję liczby ɸ. Inne dzieło Rafaela, Madonna a’Alba wpisuje się idealnie w gwiazdę pięcioramienną.

Georges Seurat w swoich pointylistycznych dziełach ze smakiem używał środka Fidiasza. Choć na pierwszy rzut oka nie jest to tak widoczne, w jego obrazie Kąpiel w Asnieres użyte zostały złote prostokąty opisane na sylwetkach ludzi, jak i w stosunku linii horyzontu do wysokości obrazu.

Do muzyki także wkradły się elementy liczby ɸ. Stosował je w swoich preludiach Fryderyk Chopin, jak również Mozart w sonatach fortepianowych. Twórca epoki romantyzmu jakim był Beethoven także użył w V symfonii harmoniczne podziały bardzo zbliżone do relacji 1,618.

złoty podział malarstwo rafael

JAK STOSOWAĆ ZŁOTY PODZIAŁ?

Jeśli już znacie zasadę złotego podziału i tego jak stosowano ją na przestrzeni epok, z łatwością zauważycie, że stanowi ona podstawę budowania kompozycji dzieła sztuki. Niezależnie od tego czy posługujecie się malarstwem, rysunkiem, fotografią, czy projektowaniem, złoty podział powinien wam towarzyszyć już w pierwszych etapach pracy. Bardzo często artyści, stosują tę zasadę zupełnie intuicyjnie, czując, że pewne rodzaje kompozycji dają lepsze wizualnie wrażenie i skupiają uwagę na tym co najważniejsze w ich pracy.

Wedle zasady złotego podziału, mocny punkt kompozycji nigdy nie wypada w centralnym punkcie obrazu, a jest zlokalizowany w jego obrębie. Pola znajdujące się wokół centralnego punktu okazują się być dużo bardziej przyciągające. Oczywiście w różnych zasadach komponowania dzieł, znajdziemy i takie, gdzie główny element kompozycji wypełnia całą powierzchnię, bądź jest umiejscowiony na samym środku. Ma to miejsce chociażby wtedy gdy komponujemy w kwadracie, bądź w innych, niekoniecznie typowych przypadkach. Poniżej jednak skupię się na tych dwóch najpowszechniejszych regułach złotego podziału.

SIATKA ZŁOTEGO PODZIAŁU

Ta metoda stosowana jest najczęściej przez malarzy i fotografów. Polega na podzieleniu płaszczyzny podobrazia, papieru, czy kadru za pomocą dwóch linii pionowych i dwóch poziomych zgodnie z regułą złotego podziału. Uzyskacie w ten sposób dziewięć prostokątów tej samej wielkości. Tam gdzie linie się przecinają wyznaczone zostają mocne punkty kompozycji. Wedle tej reguły, przypadają one na centralną część kompozycji. To właśnie w tych punktach powinny znajdować się te elementy naszego przedstawienia, które są najważniejsze, na które chcemy zwrócić szczególną uwagę widza.

Jak dzielić płaszczyznę? Obejrzyj mój film klikając TUTAJ.

 

ZŁOTA SPIRALA

Podobnie działa znana wam już złota spirala, która nałożona na płaszczyznę obrazu opiera kulminacyjny punkt w centrum spirali. Spiralę tę możemy ustawiać w dowolnej konfiguracji tzn. w pionie lub poziomie, bądź odbiciu lustrzanym. Niezależnie od tego, na które rozwiązanie się zdecydujemy, najważniejszym punktem obrazu staje się przestrzeń bliższa narożnikom obrazu.

Jeśli macie problem z takimi podziałami, spróbujcie spojrzeć na otoczenie przez pryzmat aparatu w telefonie. Większość z nich posiada funkcję kadrowania obrazu wedle złotego podziału i złotej spirali. Tym sposobem możesz wypróbować to jak zmienia się kompozycja kiedy stosujemy pewne zasady, i wtedy kiedy je zupełnie odrzucamy. Taki fotograficzny eksperyment pomoże wam później konstruować obraz na płótnie.

złoty podział architektura

NATURA, PIĘKNO A ZŁOTA PROPORCJA

Można powiedzieć, że złoty podział zainspirował myślicieli wszystkich dyscyplin jak żadna inna liczba w historii matematyki. Boska proporcja odcisnęła swoje piętno w dziedzinach architektury, natury, muzyki, magii, geometrii, matematyki, anatomii, sztuki i innych.

Dzięki szukaniu rozmaitych informacji dotyczących tak rozległego tematu jakim jest złota proporcja nie sposób bagatelizować matematycznego wkładu w historię sztuki i w naturę. Niezwykłe, że w otaczających nas rzeczach możemy dostrzec estetykę i harmonię, która wydaje się ważna dla gustu człowieka.

Okazuje się jednak, że nie zawsze środek Fidiasza występuje wszędzie i zawsze. Ważne jest, aby zdać sobie z tego sprawę, że niektóre z tych przykładów nie są w rzeczywistości idealne. Złoty stosunek nadal istnieje, a często występuje pod przybliżoną wartością.

Przybliżenie tego tematu spowodowało szersze spojrzenie na aspekty proporcji nie tylko w ciele człowieka, ale także jego szkieletu. Okazuje się bowiem, że  złotej proporcji dopatrywać się można nie tylko w świecie zewnętrznym i tym co widoczne. Zauważyć je można także w formach zamkniętych lub po prostu nieoczywistych.

ZŁOTY PODZIAŁ W DZISIEJSZEJ NAUCE

Jak dotąd nie udało się jeszcze udokumentować wszystkich proporcji. Ludzkość jednak posiada wystarczającą ilość danych by uzmysłowić sobie popularność występującej liczby ɸ w formach zarówno ożywionych i nieożywionych. Z licznych publikacji naukowych wynika, że nawet dziedziny takie jak sztuczna inteligencja czy biotechnologia w przyszłości będą czerpać ze źródła boskiej proporcji. Okazuje się więc, że to nie tylko harmonijna i miła dla oka zależność między odcinkami. Ta zależność ma zastosowanie nie tylko w sztuce czy muzyce, ale ma również poważny wkład w naukę.

Zapraszam do śledzenia i subskrybowania mojego kanału na youtube, na którym znajdziecie mnóstwo wiedzy dotyczacej nauki rysunku, kliknij TUTAJ.

Dołącz również do naszej grupy na Facebook’u – RYSUJ, MALUJ! Znajdziesz tam różne nowości, wyzwania i porady z zakresu rysunku.

A jeśli chcesz poznać więcej zasad, którymi warto się kierować, to odsyłam do mojego wpisu o 5 zasadach rysunku, który przeczytasz TUTAJ.

Zapraszam was również do wzięcia udziału w moim kursie online, w którym zdobędziecie mnóstwo rad i wskazówek dotyczących podstawowych zasad rysunku. Znajdziecie go TUTAJ.

Posted on 1 Comment

JAK ZACZĄĆ RYSOWAĆ OŁÓWKIEM? – 5 ZASAD

NIE WIESZ JAK ZACZĄĆ RYSOWAĆ? POZNAJ 5 PODSTAWOWYCH ZASAD RYSUNKU

Początki są zwykle najtrudniejsze. Chciałbyś czasem od razu zabrać się do pracy, ale nie wiesz jak zacząć rysować? 

Czasami rysując czy malując nie do końca wiemy na jakie rzeczy powinniśmy zwracać uwagę podczas tworzenia naszych dzieł. W tym wpisie chciałabym przybliżyć moje poglądy i przedstawić 5 zasad, które pomogą w procesie tworzenia rysunku krok po kroku. Są to:

1. proporcje

2. perspektywa

3. detal

4. faktura

5. cienie

Te 5 rzeczy jest kluczowych do zrozumienia tego jak rysować. Jeśli opanujecie te podstawowe elementy, co raz rzadziej będziecie mieć kłopot z tym jak coś poprawnie uchwycić w waszej pracy. Dzięki tej wiedzy nie będziecie musieli tępo przerysowywać zdjęć, tylko będziecie rozumieć to co rysujecie.

 

szkic postaci talent

1. PROPORCJE

Czy miewasz sytuacje kiedy zaczynasz tworzyć szkic nie mierząc żadnego elementu, z którego rysujesz? To błąd! Jak chcesz zacząć rysować, w pierwszej kolejności zwróć uwagę właśnie na odpowiednie proporcje. To taka podstawa pod kolejne etapy rysowania. Jeśli proporcje w rysunku będą złe, każdy kolejny etap pracy będzie się rozsypywał.

Zacznij tworzyć w sobie nawyk mierzenia i sprawdzania proporcji między różnymi elementami kompozycji. Pamiętaj nie tylko o mierzeniu względem jakiejś określonej długości. Porównuj wiele różnych długości i szerokości. Nie zamykaj się tylko na jedną jednostkę podstawową.

A to czym jest jednostka podstawowa w rysunku dowiesz się z nagrania na kanale YouTube, w którym opowiadam o tym jak zacząć rysunek, aby obejrzeć kliknij TUTAJ.

szkicowanie postaci

Pamiętajcie, że jak zaczynacie rysować, to proporcje są na początku  najważniejszym punktem. Jeśli to zignorujecie w każdym kolejnym etapie, będziecie powielać pewne błędy.

Nie rysuj więc na oślep. Na oko. Tak jak ci się wydaje. Bo najczęściej tylko ci się właśnie wydaje, że jedna linia idzie pod takim kątem, a druga pod innym. Skąd masz mieć pewność? Na pewno nie z samej obserwacji. Uwierz mi – nie raz miałam sytuacje, kiedy nie mogłam rozgryźć co jest nie tak w mojej pracy. Wtedy z pomocą przychodził ołówek i dokładne wyliczenia.

Niestety, przygotuj się na ułamki i części nieparzyste. Nie zawsze twoje proporcje będą idealne, typu 1 do 2 czy 3 do 8. Czasami długość A będzie w innej długości na twoim rysunku mierzyć 5/7 albo inną liczbę w postaci ułamka. Albo długości będą mierzyć jeden i kawałek. Przygotuj się na to i nie bój się tego!

Nie daj ani mi, ani sobie wmówić, że to jest trudne. Bo nie jest, bez przesady. Nie musisz wykonywać skomplikowanych obliczeń. Wystarczy, że chwycisz ołówek, koniec grafitu będzie definiować jeden koniec odcinka, a miejsce, w którym go trzymasz drugie.

A jeśli chcesz zmierzyć pod jakim kątem układa się dana krawędź to przyłóż ołówek do niej i spróbuj przenieść na wyprostowanej ręce na kartkę papieru. 

To są małe nawyki, które trzeba ćwiczyć.  Jednak takie właśnie są podstawy rysunku – wypracowane mini przyzwyczajenia.

 

szkic ołówkiem

2. PERSPEKTYWA

Perspektywa to słowo, którego nie cierpi większość artystów. Nie widząc dlaczego. Perspektywa pojawia się dosłownie wszędzie dookoła nas. Naprawdę warto dowiedzieć się chociaż o jej podstawach, czyli o perspektywie jednozbiegowej oraz dwuzbiegowej. To absolutne minimum by wiedzieć jak rysować proste bryły i formy, oraz całą przestrzeń, która nas otacza.

Warto również zainteresować się różnicą między perspektywą kolinearną oraz zgodnokątną. Dzięki temu prace będą wyglądać na poprawnie ujęte i nie będą „kopnięte”.

Perspektywa nie pojawia się tylko w budynkach. Mało kto wie, ale podstawowe bryły takie jak sześciany mogą ogromnie pomóc w procesie zrozumienia jak powinny kształtować się krawędzie obiektów prostopadłościennych. Na moim kanale znajduje się już kilka filmów, gdzie mówię o perspektywie i pokazuję jak rysować sześciany. Jeden z nich możesz obejrzeć TUTAJ. Ich konstrukcja pomaga w narysowaniu:

– krzesła

– stołu

– szafki

– podłogi

– ściany

– okien

… i wielu innych tematów, w których pojawiają się ściany, względem których pozostałe są pod kątem prostym.

Ale właśnie, tu potrzebna jest świadomość tego, że takie ćwiczenia mają pomóc w zrozumieniu jak powinny układać się kąty krawędzi. Nie powinny być bezmyślnym ćwiczeniem samych sześcianów. Zmodyfikuj tą bryłę i spróbuj z niej stworzyć pudełko albo prosty dom.

rysunek detal

3. DETAL

Kolejne zagadnienie, które bardzo często jest traktowane po macoszemu. Bo „później go dorysuję”, „jak zacznę rysować cienie, to przecież pokażę fakturę tego kosza”, „bez sensu, po co mam rysować krawędzie skoro będę to cieniować”…

I do czego to doprowadza? Do prac, w których dominują wielkie zacieniowane plamy, które nie posiadają w sobie żadnego ciekawego punktu zaczepienia. Plam, które są jednolite i nic w nich się nie dzieje.

Detal, który zaznaczamy przed cieniowaniem pomaga nie tylko w dokładnym przestudiowaniu wyglądu rzeczy, którą chcemy narysować. Pomaga później przy nakładaniu pierwszych warstw szrafowania. Nie błąkamy wtedy i nie próbujemy na ślepo znajdować tej odpowiedniej krawędzi, do której powinien dochodzić cień.

Mamy wszystko pięknie narysowane, zaznaczone, pokazane. Dzięki temu przejście do kolejnych etapów jest czystą przyjemnością. To podstawa i baza do kończenia rysunku.

Być może ktoś to potraktuje jako pójście na łatwiznę. Skoro narysuję wszystkie widoczne krawędzie to wystarczy, że je później wypełnię… Dokładnie o to w tym chodzi! Rysunek ma być przyjemnością, a nie katorgą. Pomagajmy sami sobie w procesie tworzenia! Twórzmy nawyki, dzięki którym nie będziemy wyrywać sobie włosów z głowy, tylko z łatwością i precyzją stworzymy podkład gotowy do wykończenia.

aparat rysunek

4. FAKTURA

To pojęcie, o którym zapomina wiele osób . Jest chyba częściej pomijane niż poprzedni podpunkt. Często widzę to u moich uczniów. Jak zaczynają rysować, to najwięcej uwagi skupiają na prawach perspektywy i detalu. To bardzo dobrze, ale nie wolno zapominać, że kolejne etapy też są bardzo istotne. Kiedy więc dochodzi do etapu cieniowania, które pokazuje nam fakturę rysowanej rzeczy… czar często pryska.

Najczęściej jest to spowodowane błędnym myśleniem, że „przecież wystarczy wypełnić przestrzeń zygzakiem”. No nie wystarczy.

Po pierwsze, spójrz na wszystko co Cię dookoła otacza. Czy stół, łóżko, telefon czy podłoga ma w sobie dziury? Nie ma. Czemu zadaję tak dziwne pytanie?

Ponieważ wiele osób cieniuje tak, jakby plama była właśnie podziurawiona. Uważam, że to błąd. Skoro widzimy, że ściana ograniczona jest dość ostrymi krawędziami to czemu nie wydobywamy w rysunku gładkiej plamy w formie zamkniętej i skończonej? Z ostrymi i konkretnymi krawędziami? To samo się tyczy każdego innego przedmiotu.

Są też inne sytuacje kiedy staramy się stworzyć wręcz mgiełkę przy krawędziach. I nie zrozum mnie źle. Jeśli praca jest autorska, widać w tym jakiś głębszy zamysł i styl to będzie się to bronić. W tym punkcie chodzi mi o to, aby nie cieniować bezmyślnie. Żeby zastanowić się może nad tym jak faktycznie coś wygląda, a nie jakie nam się wydaje. Albo żeby nie doprowadzać do sytuacji, że zawsze będziemy szrafować w ten sam sposób dosłownie wszystko. To droga donikąd.

rysunek owoc kiwi

5. CIENIOWANIE

Ten punkt łączy się z poprzednim. Jednak chodzi zachowanie etapów pracy, tzn. kolejność cieniowania jak i unikanie zabrudzeń.

Cieniowanie powinno odbywać się etapami. Dlaczego? Ponieważ cieniując na samym początku za mocno prawdopodobnie będziemy zmuszeni użyć później gumki. A pamiętajmy, że gumka ściera również warstwę papieru. Jeśli będziemy zmazywać ciemną plamę ołówka to prawdopodobnie wyjdą z tego dwie rzeczy. Wgłębiona kartka przez zbyt mocny nacisk ołówka, jak i uszkodzona wierzchnia warstwa papieru. Jak będziemy chcieli dalej rysować na takim fragmencie papieru, może wyglądać to nieestetycznie.

Poza tym, podczas cieniowania warto pamiętać o podłożeniu kartki czy przezroczystej folii pod rękę. Jednak pamiętajcie by zbyt mocno nie przesuwać nią po rysunku! Po prostu pilnujcie by nie rozmazywać czy to dłonią czy to podkładką tego co już narysowaliście. Częste ocieranie dłonią rysunku powoduje, że powstaje tłusty brud, dość trudny do usunięcia gumką. 

aparat rysunek
Posted on 4 komentarze

CZY KAŻDY MOŻE TWORZYĆ SZTUKĘ?

malarstwo

WRODZONA POTRZEBA TWORZENIA

Jedną z podstawowych ludzkich potrzeb jest potrzeba tworzenia, która przekłada się na wiele aspektów i dziedzin naszego życia. Tworzenie autorskich wizji, realizacji ich, jest możliwe i potrzebne każdemu, niezależnie od wykształcenia i warunków w których żyje. Historia ludzkości pokazuje jak istotnym elementem życia była sztuka, jak wiele uwagi jej się poświęcało. Mało tego, sztuka poprzedzała pismo co bez wątpienia stanowi o jej wadze.

Sztuka dziś kojarzy się z czymś ekskluzywnym, uprzywilejowanym. Często zakłada się, że twórcami mogą być jedynie utalentowani – “wybrańcy losu”. Przecież historia jak i nasze codzienne życie pokazuje, że z tym potencjałem rodzi się każdy.

Od momentu kiedy dziecko potrafi manipulować kredką i stawiać pierwsze linie na papierze, okazuje się to jedną z przyjemniejszych i lubianych przez nie rozrywek w okresie ich dorastania. Tworzenie barwnych kompozycji, przedstawień, figur przestrzennych często staje się dla nich elementem dnia codziennego. Z miesiąca na miesiąc można zauważyć ogromny progres, jaki dziecko wykonuje. 

Dlaczego więc ta potrzeba w wielu z nas z czasem zanika? 

Może dlatego, że wykształcają się w nas potrzeby tworzenia na innych polach, w odmiennych dziedzinach życia? Plastykę więc często zastępujemy inną, bliższą naszemu sercu działalnością. Niemniej jednak, możemy przyjąć, że z tym potencjałem i potrzebą tworzenia rodzi się każdy z nas. Jest to więc równoznaczne z tym, że każdy z nas może artystą zostać lub się tego nauczyć.

Dołącz do mojej grupy RYSUJ, MALUJ na facebook’u, jeśli chcesz poznać ludzi stawiających pierwsze kroki w świecie sztuki, śledzić postępy i brać udział w cotygodniowych wyzwaniach rysunkowych!

dziecko maluje

TALENT TO MIT?

Temat talentu, sztuki tworzonej przez każdego, jest szeroko komentowany, zwłaszcza w świecie artystów profesjonalnych. Dla wielu z nich Ci artyści, nie posiadający zawodowego przygotowania, nieprofesjonalni, stanowią nierzadko obiekt drwin, nieprzyjemnych komentarzy i frustracji. Zwłaszcza jeśli doskonale odnajdują się na rynku sztuki i odnoszą jakieś sukcesy. Oczywiście, sztuka się obroni sama, i nie można generalizować. Ale niezaprzeczalnie istnieje jakiś cichy konflikt pomiędzy artystami, którzy poświęcili swojej twórczości lata nauki, a tymi którzy tworzą nieprofesjonalnie. Myślę, że to już temat na odrębny tekst, bo ten dzisiejszy chciałabym poświęcić wrodzonemu potencjałowi, z którym każdy z nas się rodzi i może w sobie szlifować w zależności od potrzeb. Sama jestem przykładem artysty samouka, a jednocześnie w mojej codziennej pracy z uczniami obserwuję ich postępy i świetne wyniki nauczania.

Przy okazji – zapraszam do zapoznania się z moim autorskim kursem rysunku – który znajdziecie TUTAJ.

Jeśli potrzebujesz bardziej indywidualnego wsparcia w procesie nauki rysunku, to skorzystaj z opcji mentoringu, dostępnej TUTAJ. 

Podstawą takiego rozwoju jest nie tylko teoria i skupienie się na pewnych elementarnych zasadach, funkcjonujących w sztuce od setek, a nawet tysięcy lat, ale przede wszystkim chęć i zaangażowanie, które decyduje o pewnym sukcesie. Efekty tej nauki nie zawsze są równe, ale postęp, który osoby uczące się wykonują jest niepodważalny.

O tym co sądzę o nauce rysunku możecie przeczytać więcej w moim poprzednim wpisie, który możesz znaleźć TUTAJ.

Kwestionowanie więc tego czy każdy może zostać artystą uważam za zupełnie bezpodstawne, zwłaszcza że nie każdy artysta musi tworzyć sztukę zawodowo, co wiąże się z potrzebą zarobku i tym samym pewnej rozpoznawalności na rynku.

nauka rysunku

SZTUKA DO SZUFLADY

Kiedy już przestaniemy wiązać sztukę, artystę z karierą zawodową i możliwością życia, utrzymania się z tego co tworzy, sprawa zaczyna być dużo bardziej oczywista. Sam fakt tworzenia do tzw. szuflady, nie dyskryminuje wcale jakości takiej sztuki, tak samo jak popyt na pewne dzieła nie jest wyznacznikiem ich faktycznej wartości artystycznej.

SZTUKA PRYMITYWNA

Podobnie należy wspomnieć o chociażby sztuce prymitywnej, czy art brut, które są wynikiem prostej i czystej potrzeby duszy. W wyniku tych pobudek, tak elementarnych, powstały dzieła specyficzne, o wyjątkowym charakterze. Pozbawione wystudiowanej wiedzy i umiejętności, ale za to przepełnione sercem i nieskażoną niczym, bardzo indywidualną estetyką

Na pewno znacie dzieła Nikifora, Henri’ego Rousseau, czy Teofila Ociepki. Choć szeroko dyskusyjna jest wartość artystyczna wielu z tych dzieł, to niepodważalny jest fakt, że Ci twórcy byli artystami z prawdziwego zdarzenia. Podobnie instynktownym zjawiskiem w sztuce, nieco dzikim i nieokrzesanym jest Art Brut, tzw. sztuka marginesu, ludzi wykluczonych. Jest to sztuka, która w zasadzie przenika się, bądź stanowi część prymitywizmu.  Jest tworzona równie spontanicznie, najczęściej przez osoby niewykształcone, z marginesu społecznego, więźniów czy osoby dotknięte chorobą psychiczną. 

Niezwykłym przykładem takiego artysty jest postać Adolfa Wölfli. Był on pacjentem szpitala psychiatrycznego  w Szwajcarii. Stworzył w nim dzieła niezwykłe, bardzo złożone i intensywne, w których mocno manifestuje się horror vacui. Jego dzieła zawierały specyficzny zapis muzyczny, który początkowo stanowił element czysto dekoracyjny. Z czasem jednak Wölfli aranżował tę melodię na papierowej trąbce. Dziełem jego życia była również autobiograficzna epopeja, która mierzyła 45 tomów, i składała się z 25 000 stron, 1600 ilustracji. Życie Adolfa przenika się w niej z tym wyimaginowanym, fantastycznym

Twórczość tego artysty, odbiła się ogromnym echem i bardzo wpłynęła na społeczne zrozumienie i akceptację tego rodzaju sztuki. Mało tego, sztuka prymitywna, okazała się być w pewnym momencie wielką inspiracją dla innych, już profesjonalnych, wykształconych artystów!

Inspiracje z tej sztuki czerpała zwłaszcza ekspresjonistyczna grupa Der Blaue Reiter. Należeli do niej artyści tacy jak Wassily Kandinsky , Auguste Macke , Franz Marc , Alexej Jawlensky, czy w późniejszym czasie Paul Klee.

SZTUKA JAKO TERAPIA

Sztuka więc jako jedna z elementarnych potrzeb duszy ma również działanie terapeutyczne. Pozwala wyzwolić pewne emocje, przekazać je dalej, stanowi wypowiedź tego co żyje głęboko w podświadomości. Jest więc przeznaczona dla każdego i każdy ma prawo mianować siebie artystą. Historia pokazuje, że nie tylko to co ogólnie uznawane za piękne ma ogromne znaczenie w całokształcie sztuki danego czasu.  Sztuki naiwne przenikają do świata sztuki wyższej odciskając na niej pewne ślady.

WPŁYWY SZTUKI LUDOWEJ

Podobnym zjawiskiem i skalą oddziaływania jest całokształt sztuki ludowej. Choć nierzadko uznawana za prymitywną, przez setki lat przenikała do świata sztuki wysokiej.

W Polsce zjawisko to było odczuwalne zwłaszcza od XIX wieku. W owym czasie sztuka Młodej Polski silnie czerpała z motywów ludowych, przenosząc je na grunt nowych trendów. Podobne zjawiska kształtowały się nie tylko na naszych ziemiach, ale i w innych regionach świata.  Artyści często sięgali po inspiracje nie tylko z rodzimej sztuki ludowej, ale i tej z całego świata. 

Istnieje nawet bardzo znana anegdota związana z Henri Mattise, słynnym artystą i kolekcjonerem egzotycznych przedmiotów. Miał on rzekomo nabyć niewielką afrykańską figurkę pochodzącą z ludu Vili (w dzisiejszej Demokratycznej Republice Konga). Figurka ta miała odegrać kluczową rolę w twórczym życiu dwóch największych artystów tamtego czasu. Sama rzeźba, miała przedstawiać siedzącą postać, którą cechowała pociągła twarz, długie tułowie, zbyt krótkie nogi i niewielkie stopy. Podobno bardzo natchnęła artystę, i zaczęła wypełniać jego obrazy, a fascynację tę zaczął podzielać zaprzyjaźniony z Matissem Pablo Picasso. Ten, tak bardzo zachwycił się sztuką afrykańską, że zaczął regularnie odwiedzać muzeum etnograficzne w Palais du Trocadéro. To miejsce stało się dla niego jednym z podstawowych źródeł inspiracji do stworzenia przełomowego dzieła jakim były „Panny z Avignionu”.

Takich tendencji, wpływów sztuk ludowych, czy sztuk naiwnych na tzw. sztukę wysoką można by wymienić setki jak nie tysiące, i takie zjawisko nadal jest obecne i przejawia się w niemal wszystkich dziedzinach twórczych od malarstwa, rzeźby, po design, a nawet street art.

Panny z Avignonu

SŁYNNI ARTYŚCI BEZ WYKSZTAŁCENIA

Zbaczając jednak od sztuki prymitywnej, czy ludowej, nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o wielu znakomitych artystach, nie posiadających  wykształcenia artystycznego. Wielu z nich osiągnęło ogromny sukces i miało realny wpływ na całe środowisko twórcze.

Bardzo często artyści Ci nie podjęli tej edukacji świadomie, i dzięki Bogu! Być może nie stali by się tym kim się stali gdyby nie podążanie własnymi drogami.

Taką ścieżkę rozwoju wybrał chociażby Zdzisław Beksiński. Podjął on studia na wydziale Architektury, zamiast krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, na którą się również dostał. Innym świetnym przykładem artysty samouka, jest równie znana wszystkim postać Vincenta Van Gogha, który choć niedoceniany za życia, stał się ikoną XX wieku. Żywa kolorystyka jego prac i emocjonalny wydźwięk wywarły dalekosiężny wpływ na całą późniejszą sztukę. Van Gogh zaczął malować stosunkowo późno, bo w okolicy 30 urodzin. Swoje najlepsze i najbardziej znane dzieła stworzył w ciągu ostatnich dwóch lat swojego krótkiego, bo 37 letniego życia. W tym stosunkowo krótkim czasie van Gogh namalował ponad 2000 dzieł, w tym obrazów olejnych, akwarel, rysunków i szkiców.

CO MA NAJWIĘKSZE ZNACZENIE?

Jak widzicie nie ma znaczenia wiek, wykształcenie, warunki materialne tylko chęć, zaangażowanie i poświęcenie wielu godzin pracy by móc się realizować i rozwijać. Zapewne większość z Was ma kontakt ze sztuką i tworzy na mniejszą lub większą skalę. Tych którzy jeszcze się nie ośmielili – chciałabym tymi historiami zachęcić do spróbowania. Niezależnie od tego czy macie już jakieś doświadczenie w plastyce, uwierzcie w swoje możliwości i wasz potencjał, a jeśli nie wiecie jak zacząć to znaleźliście się w dobrym miejscu – postaram się Wam pomóc.

Zajrzyjcie TUTAJ do mojego kursu, w którym każdy niezależnie od stopnia zaawansowania, znajdzie coś dla siebie i rozwinie swoje dotychczasowe umiejętności.

Zapraszam również do obserwowania mojego kanału na You Tube, na którym systematycznie zamieszczam filmy z lekcjami rysunku. kliknij TUTAJ.

Posted on 3 komentarze

NAUKA RYSUNKU – CZY WARTO UCZYĆ SIĘ ZASAD?

NAUKA RYSUNKU LINIE

NAUKA RYSUNKU OD PODSTAW

Nauka rysunku to proces złożony, długotrwały. Bez wyraźnego końca. Na naukę możemy poświęcić w zasadzie całe nasze życie, bo tak jak długo będziemy tworzyć, tak długo będziemy się też tego uczyć. 

Wśród artystów często podejmuje się temat, czy nauka rysunku powinna skupiać się na ćwiczeniu podstaw. Chodzi tu o naukę pewnych elementarnych zasad – perspektywy, budowy bryły, proporcji itd. Czasami nauka ich zostaje pominięta, na rzecz rysunku z samej obserwacji.

Często spotykam się z twierdzeniem, że indywidualizm twórczy jest zaburzany przez trzymanie się sztywnych reguł i zasad, które wytyczają np. ćwiczenia perspektywy. Z pewnością może być w tym trochę racji, a każda postawa ma swoje plusy i minusy.

Dziś chciałabym otworzyć dyskusję w tej sprawie i przedstawić wam moje zdanie. Myślę, że przez lata nauki mojej własnej, jak i nauki innych, moje obserwacje nie są bez znaczenia.

Grupa na Facebook’u RYSUJ, MALUJ – DOŁĄCZ!

ŚWIATŁO ODBITE NAUKA RYSUNKU

NAUKA RYSUNKU - CO O TYM SADZĘ?

Prawda jest taka, że każdy z nas ma inną wrażliwość i wrodzoną umiejętność obserwacji. Dlatego dla każdego inna metoda będzie lepsza, a inna gorsza. Nauka rysunku, jej intensywność, zakres i czas na nią poświęcony, to kwestia bardzo indywidualna.

Często spotykam na różnych forach lub wpisach sporo krytykę dotyczącą rysowania prostych brył i ćwiczenia podstaw. Nierzadko również nauka rysunku w szkołach artystycznych, na warsztatach czy nawet wyższych uczelniach nie obejmuje tego tematu. Moim zdaniem bardzo niesłusznie. 

Pewne zasady i reguły nie wynikają z czyjegoś widzimisię, a są zasadami niepodważalnymi, wynikającymi z natury i podstaw choćby geometrii. Ich znajomość nie ma na celu dominować nad naszym sposobem wypowiedzi artystycznej. Ma jedynie ułatwić nam dojście do odtworzenia swojej dowolnej wizji. Ta wiedza i umiejętność nie powinna stanowić więc dla nas przeszkody. Traktujmy to jak instrument, którym możemy posłużyć się w wybranym przez nas momencie.

W związku z tym, chciałabym w poniższym tekście, przybliżyć wam kilka takich podstawowych pojęć i zasad, które bardzo mi się przydają w procesie tworzenia.

CIEŃ RZUCONY NAUKA RYSUNKU

PODSTAWOWE ZASADY W NAUCE RYSUNKU

Oczywiście nauka rysunku to nie tylko zasady i pewne reguły. Równie ważna jest nasza kreatywność, wyobraźnia i własny niepowtarzalny styl. Ale by móc realizować swoje wyjątkowe wizje powinniśmy poznać pewne reguły, które nam to ułatwią. Pamiętajcie też, że nauka rysunku i podstaw nie ma być dla was przykrym obowiązkiem. Nawet jeśli w dalekiej perspektywie będziemy tworzyć dzieła abstrakcyjne, ta wiedza i umiejętność dadzą nam poczucie pewności. Ta pewność w ręce, techniczne mistrzostwo, powinno być dla nas największą motywacją!

BRYŁA, ŚWIATŁO, CIEŃ

Na co więc zwrócić szczególną uwagę w trakcie nauki rysunku?

Uważam, że w poprawnym rysunku nie chodzi jedynie o dobrze skonstruowane bryły. Bardzo ważny jest również ich cień i światło. Dlaczego?

W cieniowaniu kuli czy walca mamy do czynienia ze światłem odbitym, a to ogromnie pomaga w zrozumieniu szrafowania podczas nadawania cienia. Cień natomiast odbija się na każdym z przedmiotów, czy to na skórze, drzewie czy butelkach itd. Obłe kształty przyjmują światło nie tylko w jednym obrębie. Często są sytuacje, kiedy jaśniejsze fragmenty znajdują się przy krawędziach zewnętrznych, a najciemniejsze miejsce jest gdzieś nieopodal tego miejsca. To tzw. cień rdzeniowy – jest to najciemniejszy fragment w obrębie danego elementu.

Kiedy mamy cień własny na płaskiej ścianie, tam też działa światło odbite. Taka ściana mimo tego, że wydaje się być ciemna na całej przestrzeni, często bywa ciemniejsza w miejscu, gdzie występuje styk światła i cienia. Wraz z oddalaniem się w przeciwny róg zacienionej ściany, cień zaczyna przygasać. Jest to znowu spowodowane światłem odbitym. Często elementy znajdujące się w otoczeniu odbijają kolory oraz światło i wpływają na ostateczny wygląd znajdujących się obok obiektów.

Zajrzyj TUTAJ, jeśli chcesz wiedzieć więcej czym jest CIEŃ RZUCONY.

RZUTOWANIE ŚRODKOWE

Podczas rysowania cylindrycznych kształtów, powiedzmy rysowania szklanki albo kieliszka musimy narysować elipsę. A im dalej elipsa znajduje się od linii horyzontu, tym bardziej krawędzie tej elipsy są zakrzywione.

Mamy tu do czynienia z rzutowaniem środkowym, dzięki któremu możemy wyznaczyć przestrzeń trójwymiarową na płaską powierzchnię płaszczyzny.

SZKLANKA NAUKA RYSUNKU

PODSTAWY I PRAWA PERSPEKTYWY

Wszelkie podstawy i prawa perspektywy, były badane od wieków przez najwybitniejsze postacie w świecie sztuki – jak między innymi:

– Witruwiusz

– Leonardo da Vinci

– Piero della Francesca

– Luca Pacioli

– Adolf Zeising

– Le Corbusier

– Matila Ghyka

– Scott Robertson i inni.

Znajomość opracowywanych przez nich zasad i reguł przez setki lat stanowiła podstawę nauczania rysunku, a artyści, zarówno Ci renesansowi jak i żyjący w XIX wieku akademicy posługiwali się ogromnym wachlarzem umiejętności technicznych, a mimo to stylistyka każdej z epok jest bardzo różna.

Jeśli jesteś ciekaw jak kształtował się rysunek na przestrzeni epok, to zapraszam do mojego poprzedniego wpisu na temat historii rysunku.

Swoją drogą, Piero della Francesca jako pierwszy artysta zajął się zagadnieniem perspektywy i jej podstaw co zostało przez niego uwiecznione w opracowaniu pt. O perspektywie w malarstwie.

EUKLIDES NAUKA RYSUNKU

PODSTAWOWE PRAWA GEOMETRII

Podstawowe prawa geometrii zostały jednak opracowane ponad tysiąc lat wcześniej przez Euklidesa. W swoim dziele Elementy zawarł podstawowe zagadnienia geometryczne, stosowane w dziełach artystycznych. Jako pierwszy omówił tzw. złoty podział,  (łac. sectio aurea), czy inaczej podział harmonicznyzłota proporcja, lub boska proporcja (łac. divina proportio). Określił ją słowami: „Prosta linia jest podzielona w złoty sposób, gdy stosunek całej linii do większego odcinka jest równy stosunkowi większego do mniejszego”.

Zajrzyj do mojego wpisu na temat złotego podziału, który znajdziesz TUTAJ.

 

PROPORCJE CIAŁA LUDZKIEGO

Ciało człowieka i jego proporcje również były od czasów starożytnych tematem wielu rozważań i badań. Do dziś pozwalają nam one zrozumieć jakie zależności w długościach i wysokościach występują w sylwetce postaci. Poliklet, owiany wielką sławą grecki rzeźbiarz, omówił ten temat w swoim dziele Kanon (który niestety nie przetrwał do naszych czasów). Zawarł w nim teorię proporcji ludzkiego ciała, a jej główne założenia opierają się na trzech poniższych zasadach.

– Wysokość głowy mieści się w wysokości ciała człowieka 8 razy;

– Długość dłoni mieści się w wysokości ciała człowieka 10 razy;

– Długość stopy mieści się w wysokości ciała człowieka 6 razy

Kliknij w poniższe linki, jeśli chcesz nauczyć się rysować postać:

KANON POLIKLETA NAUKA RYSUNKU

ZASADY MAJĄ WAM POMAGAĆ, NIE BYĆ CELEM SAMYM W SOBIE!

A my, zatrzymajmy się tu na etapie dygresji nad powyższymi zasadami. Nie sposób przecież omówić w skrócie, wszelkie wybitne dzieła i ich twórców. Jednak z całego serca polecam szerzej zainteresować się tymi zagadnieniami, które na zawsze zapisały się w kartach historii.

Jak widzicie istnieją różne reguły, a przytoczone tu przeze mnie to tylko ich niewielka, choć myślę bardzo ważna część. Wraz z rozwojem tego bloga jak i innych kanałów komunikacji chciałabym móc przekazywać wam wiedzę o tych zasadach.

Dwie rewelacyjne metody jak zacząć rysunek, obejrzyj TUTAJ

Jeśli więc interesuje Cię ta tematyka, dołącz do mojego kursu online, który jest dostępny TUTAJ.

A jeśli potrzebujesz dodatkowego wsparcia w nauce, skorzystaj z nowej możliwości – mentoringu. Zajrzyj TUTAJ, by zapoznać się z tym co Ci oferuję.

W swoich pracach z zasad możecie korzystać w dowolny sposób. Zaczynając od wyznaczania przestrzeni metodą słupów telegraficznych, kończąc na środku Fidiasza.

Tego typu zasady mają wam pomagać. One nie karzą mierzyć każdego milimetra, i skupiać całej uwagi na matematycznym opracowywaniu swojej pracy. Jednak dzięki temu możesz stworzyć satysfakcjonujący rysunek bez proszenia o radę w jego poprawie.

CZY WYBITNI ARTYŚCI UCZYLI SIĘ RYSOWAĆ?

Sam Phil Metzger twierdził, że Perspektywa nie jest celem samym w sobie. Stosowana zbyt rygorystycznie może stłumić artystyczną ekspresję dzieła”. Ale dodaje też, że “Nie chodzi o to, że perspektywa jest czymś złym. Może być też porzucona w imię podążania intuicji”. Pewnie prawda leży (jak prawie zawsze) gdzieś pośrodku – warto znać zasady, ale trzeba też podczas tworzenia ufać własnym przeczuciom. A perspektywa (czy rysowanie brył) może pomóc uzyskać wrażenie głębi. Jednak jest jeden problem.

Wiele osób uważa, że woli rysować czy malować nie znając żadnych praw i reguł. I oczywiście nie ma kłopotu, jeśli ktoś świadomie tworzy swoje dzieła bez skupiania się na pewnych zależnościach. Artysta tworzący dzieła abstrakcyjne, w zupełnie inny sposób wyraża siebie i nie ma w tym nic złego. Ale zwróćmy uwagę, że historia pokazuje, jak wielu wybitnych artystów tworzących w nazwijmy to nierealnych, czy abstrakcyjnych nurtach, swoje pierwsze kroki stawiało właśnie w oparciu o naukę pewnych podstawowych pojęć i technik.

Można tu przytoczyć choćby postać jaką był Pablo Picasso. Artysta ten żyjący na przełomie wieku XIX oraz XX nie od samego początku rysował i malował w stylu kubizmu. Jego początkowe prace powstawały w stylu akademickim, czyli takim w jaki kształciły niemal wszystkie szkoły artystyczne. Dopiero początek XX wieku zaczął wprowadzać awangardę. Picasso pod wpływem twórczości Paula Cezanne’a zaczął malować w charakterystycznym dla siebie stylu. Tak zaczęły powstawać jego specyficzne, zniekształcone i kanciaste sylwetki.

PICASSO NAUKA NAUKA RYSUNKU

CZY VINCENT VAN GOGH KORZYSTAŁ Z REGUŁ?

Z drugiej strony mamy postać Vincenta Van Gogha, który nie kształcił się artystycznie i był samoukiem. Nawet on nie uniknął pomagania sobie podczas malowania i rysowania. Korzystał np. z zasad wykorzystywanych już w renesansie przez Leona Battistę Albertiego, Leonarda da Vinci oraz Albrechta Durera! Na podstawie ich doświadczeń stworzył prostokątną ramę, do której przymocowywał metalowe linki lub rurki po przekątnych dodając linię pionową i poziomą. Linie te przechodziły przez środek płaszczyzny. Na swoim płótnie lub kartce również tworzył analogiczne linie. Tym oto sposobem patrząc przez drewniano-metalowy wizjer mógł kopiować rzeczywistość, którą miał przed oczami.

 

RYSOWANIE Z FOTOGRAFII

W dzisiejszych czasach naszą pomocą są z całą pewnością zdjęcia. To chyba podstawowe medium do nauki rysowania i malowania. Pozwolę sobie trochę je głębiej omówić, ponieważ posiada ono swoje wady i zalety.

Kopiowanie rzeczywistości chyba nigdy nie było prostsze. Rozwój kinematografii spowodował, że realistyczne malowanie portretów nie było już tak konieczne. Mało tego, możemy zauważyć ogromny spadek twórczości realistycznej, która zwyczajnie okazała się być coraz mniej użyteczna. 

W obecnych czasach, często spotykamy reprodukcje zdjęć fotograficznych. Na pewno nie można odmówić takiemu sposobowi rysowania braku oddania faktury. Analiza zmarszczek, kształtów, krzywizn, świateł i cieni na pewno jest ułatwiona, ponieważ wszystko możemy sprawdzić, zmierzyć i skorygować. Lecz takie rysowanie zabiera jedną ważną rzecz – zauważenie głębi i planów. Zdjęcie jest płaszczyzną dwuwymiarową, taką jak kartka papieru czy płótno. Oznacza to tyle, że niestety spłaszcza rzeczywistość i nie widać już odległości między obiektami i ich relacji. Możemy się ich tylko domyślać. Jeżeli ktoś nie do końca rozumie o co chodzi to spójrz proszę na jakieś zdjęcie. Oceń teraz z precyzją w jakiej odległości są od siebie różne elementy? Czy są oddalone o metr, dwa? A może dziesięć? I to jest główny problem kopiowania zdjęć. Nie wspominając o braku świadomości obłości i objętości obiektów.

Gdybyś chciał nauczyć się rysować w sposób realistyczny to dołącz do kursu TUTAJ.

METODA SIATKI NAUKA RYSUNKU

NAUKA RYSUNKU NA PODSTAWIE SIATKI

Nawiązując do rysowania ze zdjęć warto przytoczyć metodę rysowania za pomocą siatki. Stosowana była od setek lat i wspomniałam ją już wyżej pisząc o Van Gogh’u. Tutaj jest nieco zmienioną jej wersją.

W tym przypadku stosuje się siatkę kwadratów lub prostokątów. Rysuje się na swojej kartce prostokąty o takiej samej proporcji jak na zdjęciu. W tym celu można rysować na wydrukowanym zdjęciu lub dodać linie w aplikacji np. Drawing Grid Maker, jeśli wyświetlamy zdjęcie na monitorze. Teraz wystarczy, że skopiujesz każdy kwadrat na kartce.

Ta metoda na pewno jest przydatna podczas rysowania trudnych i nietypowych tematów lub kłopotliwych skrótów perspektywicznych.

Warto zaznaczyć, że bardzo często ta metoda  jest stosowana również przez kopistów, którzy mogą uzyskać w ten sposób  całkiem dokładnie odwzorowany zarys kopiowanej kompozycji malarskiej. Metoda ta nie powinna być jednak używana nagminnie i lepiej nie posługiwać się nią cały czas, bo może to wówczas spowodować „płaskość” w naszych pracach.

METODA PLASTIKOWEJ PŁASZCZYZNY OBRAZU

Rozwinięciem tej metody, jest metoda plastikowej płaszczyzny obrazu. Myślę, że jest lepsza ponieważ możemy jej używać w rysowaniu otaczających nas obiektów. Najpierw na płytce pleksi rysujemy permanentnym markerem pionową oraz poziomą linię przez środek. Następnie trzymając nieruchomo rękę z tą płytką, zaczynamy obrysowywać interesujący nas przedmiot markerem ścieralnym. Przy tym ćwiczeniu warto zamknąć jedno oko.

 

PŁASZCZYZNA OBRAZU NAUKA RYSUNKU

RYSOWANIE Z RYSUNKÓW

Kolejnym przykładem nauki rysunku jest rysowanie z rysunków. Już samo to zdanie brzmi jak masło maślane 😊 Taki rysunek nie dość, że jest już odzwierciedleniem przestrzeni trójwymiarowej na płaszczyźnie 2D, to dodatkowo jest zniekształcony przez artystę, który go tworzył. I jeżeli takie rysowanie ma być ćwiczeniem etapów wykonywania dzieła lub ma ćwiczyć warsztat światłocieniowy – to jest to bardzo dobry sposób na naukę. Najwybitniejsi artyści uczyli się właśnie w ten sposób.

Jednak trzeba zaznaczyć, że jest to uczenie się wizji jednej osoby. To nie jest Twoja osobista wizja, tylko kogoś innego! Potraktujmy ją więc jako ćwiczenie, eksperyment, próbę, która pomoże nam znaleźć swój własny niepowtarzalny styl.

RYSUNEK Z NATURY

Najlepiej jest się uczyć rysując z natury. Postawić sobie proste przedmioty i próbować przenieść ich kształt na papier. Potem dodać delikatnie kontury światła i cienia. A na samym końcu światłocień. Tylko tyle, i aż tyle. Rzeczywistość weryfikuje i to rzeczywistość pokazuje jak współdziałają na siebie obiekty. Podstawy rysunku mogą być przydatną wskazówką w tworzeniu bardziej skomplikowanych dzieł. Jeśli chciałbyś nauczyć się rysować realistycznie, to jak najbardziej zachęcam do nauczenia się zasad perspektywy.

Przeczytaj tekst o tym jak zacząć rysować ołówkiem, który znajdziesz TUTAJ.

Jeśli jesteś ciekaw jak tworzę realistyczne rysunki to zapraszam do obejrzenia galerii!

DLACZEGO RYSUNEK CI NIE WYCHODZI?

Rozumiem, że nie każdy może się ze mną zgodzić, ponieważ co osoba to inny pogląd. Szanuję to 😉 Pamiętaj jednak, że znajomość tych zasad może przyjść na ratunek w momencie, kiedy nie masz pojęcia czemu Twój rysunek lub obraz źle wyglądają. Możliwości jest wtedy kilka.

Proporcje są źle wyznaczone

Perspektywa się nie zgadza

Światłocień nie uwzględnia kontrastu lub odbić

lub inne rzeczy zaburzają Twoją pracę (być może kompozycja, użycie za dużej ilości materiałów czy rysunek jest za ciemny).

Jeśli ciągle nie umiesz sobie z tym poradzić, chętnie Ci pomogę i powiem co robisz źle, a co dobrze. Zajrzyj TUTAJ, by dowiedzieć się więcej.

Skorzystaj również z kursu rysunku, dzięki któremu zrozumiesz podstawy i zasady rządzące w świecie artystów!

PODSUMOWANIE - CZY NAUKA RYSUNKU MA SENS?

W związku z tym, uważam że techniczne podstawy rysunku powinny być choćby w pewnym stopniu znane każdemu z twórców. Zarówno tym początkującym jak i profesjonalnym. Dla osób, które dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w działalności artystycznej te umiejętności mogą być kluczowe.

A jeśli chcesz nauczyć się rysować a nie wiesz jak zacząć i czy wogóle się do tego nadajesz, przeczytaj koniecznie ten tekst! Czy każdy może tworzyć sztukę?

 Traktujmy więc te zasady jak jedno z naszych narzędzi, którymi się posługujemy w trakcie tworzenia, i wykorzystujmy je kiedy jest nam ono zwyczajnie potrzebne. Wraz z własnym twórczym rozwojem, niezależnie w którą stronę i styl on się przekształci, ta wiedza i świadomość własnych zdolności z pewnością pozwoli nam na pewniejsze i sprawniejsze przemieszczanie się w sferze twórczej.

Taką dawkę wiedzy możesz znaleźć na moim kanale YouTube, gdzie pokazuję różne prawa perspektywy i zagadnienia ujęte w prosty sposób. Po prostu uczę jak rysować! Gorąco zapraszam do obejrzenia ostatniego materiału wideo, gdzie szerzej omawiam tematykę nauki rysunku 🙂

Autorzy wpisu: Maja Klimza-Pęsyk oraz Marlena Sztamborska

 

Posted on 3 komentarze

HISTORIA RYSUNKU – KRÓTKI PRZEWODNIK

HISTORIA RYSUNKU - KRÓTKI PRZEWODNIK

Rysunek chyba od zawsze był traktowany jako podstawa tworzenia dzieła sztuki, jako jego element fundamentalny. Dzięki niemu artysta ma możliwość planowania, komponowania, aranżowania dzieła sztuki. Rysunek jednak to nie tylko szkic czy studium, jest również autonomiczną dziedziną plastyczną, stawianą na równi z malarstwem czy rzeźbą. Jednak nie zawsze tak było.

Grupa na Facebook’u RYSUJ, MALUJ – DOŁĄCZ!

RYSUNEK W PREHISTORII

Historia rysunku, jak i malarstwa sięga dalej niż historia pisma. Najstarsze zachowane wykreślane wizerunki mają ok 73 tysięcy lat. Dla porównania – pismo klinowe, zaliczane do jednego z najstarszych, pochodzi mniej więcej z 3500 lat p. n.e. Rysunek stanowił więc podstawę komunikacji pisanej zanim jeszcze świadome pismo powstało. Można więc z łatwością oszacować jak wiele dziesiątek lat ludzkość komunikowała się ze sobą jedynie za pomocą sztuki.

Mimo to nie powinniśmy traktować tego zjawiska jedynie jako samego łącznika między ludźmi. Sztuka ta przejawia przecież wiele motywów magicznych, wynikających z duchowości i wrażliwości człowieka. Pierwsi artyści kojarzeni są najczęściej z malarstwem jaskiniowym i wspaniałymi scenami polowań czy wizerunkami zwierząt. Przedstawienia te w nieskomplikowany sposób komentowały otaczające człowieka zdarzenia, ale nierzadko w swojej prostocie ukazywały bardzo celne oko i wprawną rękę twórcy dzieła. 

Pradawni artyści posługiwali się naturalnymi surowcami takimi jak ochra czy węgiel, a nawet ludzka krew. Ochra jest naturalnym pigmentem ziemnym występującym w szerokiej gamie barwnej – od czerwieni do żółcieni, a nawet fioletu. Odcień uzależniony jest od ilości tlenku żelaza lub hematytu, które wpływają na jej stopień zabarwienia. Rysunki tworzono palcami, patykami, lub wydmuchiwano pigment przez wydrążone kawałki kości. Tworzono również petroglify – czyli rysunki ryte w skale. Był to czas kiedy nie posługiwano się jeszcze papierem, a korzystano jedynie z podłoży ze skały, kamienia, bądź surowców drzewnych. Te ostatnie z wiadomych przyczyn, raczej się nie zachowały.

RYSUNEK W STAROŻYTNYM EGIPCIE

Stosowany w starożytnym Egipcie papirus produkowany był od ok 3 tysiąclecia p.n.e. Z czasem został wyparty przez pergamin, co miało miejsce dopiero w granicach II w.n.e

Rysunek w starożytnym Egipcie zdaje się być bardziej prymitywny. Wykorzystywano proste czytelne formy, które jasno komunikowały odbiorcy daną historię. W tym celu używano tzw. perspektywy pasmowej, ustawiając poszczególne znaki i symbole obok siebie. Stosowano również proste zabiegi, takie jak nadnaturalne powiększanie poszczególnych figur o szczególnym znaczeniu (faraon) i zmniejszaniu tych, których wartość społeczna uznawana była za niewielką (niewolnicy). Wszystko to jednak nie stanowiło w danym czasie sztuki samej w sobie, a służyło celom komunikacyjnym, zastępując klasyczne pismo.

Sztuka rysowania w innych kulturach starożytnych traktowana była również nieco po macoszemu, co nie oznacza, że się nim nie posługiwano. Stanowiła ona raczej rzemieślniczy, przygotowawczy element pracy twórczej, służący powstaniu większego, bardziej złożonego dzieła.

RYSUNEK W CHINACH

Warto wspomnieć o tym jak wyglądała historia rysunku w kulturze Chin. Bardzo różniła się od tej, która występowała na terenach Europy. Tam ze względów dostępności innych materiałów jak i ze względów czysto kulturowych artyści tworzyli w zupełnie odmiennym charakterze. Jednocześnie rysunek miał dużo większe znaczenie

Najstarsze zachowane do dziś dzieła rysowane i malowane powstały na papierze i jedwabiu. Były to najczęściej wyroby pochówkowe o ponad 2000-letniej historii. Z czasem podłożem stał się również papier, który należał do wynalazków właśnie tamtej kultury. Dzieła rysunkowo – malarskie tworzono zarówno mineralnymi barwnikami, jak i atramentem. Te tworzone drugą z technik, są najczęściej dziełami na granicy wielu sztuk – sztuki plastycznej i literackiej. Cechuje je dość minimalistyczne, proste i zręczne, ale jednocześnie bardzo czytelne przedstawianie natury. Obrazy te powinny w założeniu szybkimi pociągnięciami pędzla przekazywać duchowe wrażenie, zamiast skupiać się na realizmie. Nietrudno więc dostrzec jak bardzo pojmowanie i tworzenie tamtejszej sztuki odbiegało od tego co działo się w rozwijającej się równolegle kulturze Europejskiej.

Należy też wspomnieć o tym, że Chińska praktyka kaligrafii również stanowi doskonały przykład rysowania pędzlem lub piórem. Celowo mówię o rysowaniu, bo jest to przecież forma kreatywnego posługiwania się linią, znakiem. Kaligrafia rozwinęła się najbardziej ok II-III wieku n.e. W odróżnieniu od kaligrafii znanej w Europie nie była wyłącznie sztuką dekoracyjną i sztuką pięknego pisma. Miała ona status samodzielnej sztuki, której wytwory były wysoko cenione, oprawiane jak obrazy i kolekcjonowane. 

 

RYSUNEK W ŚREDNIOWIECZU

W Europie natomiast w okresie średniowiecza, w klasztorach powstawały niezwykłe rękopisy, pełne zdobień i ornamentów. Powstawały też licznych przedstawienia rysowane i malowane. Niestety w tym czasie rysunek traktowany był jedynie jako ćwiczenie, szkic, studium do tworzenia dalszego dzieła. Niestety nikt nie traktował go jako dzieła autonomicznego. W związku z tym nie traktowano go również za coś wartego zachowania dla przyszłości.

RYSUNEK W RENESANSIE

W okresie renesansu rysunek zaczął nabierać znaczenia. Ciągle stanowił raczej element poprzedzający właściwe dzieło. Młodzi artyści jednak zanim mogli nauczyć się malarstwa, musieli opanować umiejętności rysunku do perfekcji. To już duży przełom. W tym czasie również zaczęto rysować pierwsze postacie na żywo, z modela, dzięki czemu postacie zyskały dużo więcej realizmu. Z tego okresu również zachowało się dużo więcej dzieł rysunkowych, między innymi wybitne rysunki Michała Anioła, Leonarda da Vinci, Hansa Memlinga, Albrechta Durera i wielu innych. Dzieła te stanowiły wówczas szkice przygotowawcze, jednak dziś podziwiamy je już na równi z finalnymi dziełami malarskimi

Zwróćcie również uwagę na fakt, jak wielu artystów doby renesansu moglibyśmy tu teraz przytoczyć. W minionej epoce średniowiecza, artysta był najczęściej traktowany jako anonimowy rzemieślnik. Oczywiście znamy wiele wyjątków, ale mówimy tu o ogólnym podejściu nie tylko do samego artysty, ale i samej sztuki. To renesans pozwolił artystom rozwinąć skrzydła i zyskać należyty szacunek.

 

TECHNIKI RYSUNKOWE W RENESANSIE

Jeśli chodzi o techniki rysunkowe to w renesansie podstawowym podłożem rysunkowym stał się papier. Przybył on z Chin do Europy dopiero w okolicy XIII wieku. Jego produkcja była o wiele prostsza niż dotychczasowe produkowanie pergaminu.

Około 1500 roku wynaleziono również grafit, który szybko zaadaptowano w sztukach plastycznych. Istniały jednak inne, mniej typowe i popularne obecnie techniki rysunkowe. Flamandzcy artyści w XV wieku często rysowali np. kawałkiem metalu (najczęściej srebrem, ale wykorzystywano też złoto lub miedź) na papierze zagruntowanym gesso, co pozwalało im uzyskiwać bardzo precyzyjne, cienkie linie. Stosowano również kredę, która pozwalała rozświetlać najmocniejsze punkty rysunku. Ten zabieg był bardzo popularny w XV wieku we Francji, ale zaadaptował się również w innych regionach Europy.

 

PIERWSZE OŁÓWKI

Na ten okres przypada również powstanie pierwszych ołówków, które są tak chętnie używane do dziś. Pierwsze z nich wykonane zostały z pałeczek drewna jałowca z umieszczonym wewnątrz patykiem grafitowym. Ten wynalazek przypisuje się włoskiemu małżeństwu Bernacotti. Wcześniej grafit owijano sznurkiem lub kożuchem po to by grafit się nie połamał, a artysta zachował czyste dłonie. Z ciekawostek – nazwa „ołówek” wzięła się od tego, że ludzie myśleli, że są w nim zawarte związki ołowiu (w rzeczywistości jest to glina z proszkiem grafitowym, w zależności od proporcji składników uzyskujemy określoną twardość ołówka).

Więcej na temat historii ołówka, możesz przeczytać na moim drugim blogu, który znajdziesz TUTAJ.

BAROK I ROKOKO

W okresie baroku sztuka stała się bardziej przesadzona, dramatyczna i monumentalna. Dlatego rysunek stał się bardziej swobodny i dynamiczny, co pozwalało przedstawiać sceny o większym ładunku emocjonalnym. Świetnym i chyba najbardziej klasycznym przykładem będzie tu sztuka Rembrandta czy Rubensa. Oboje chętnie posługiwali się szybkim rysunkiem wykonywanym tuszem na papierze, co dawało im energetyczne i pełne dynamizmu wizerunki. 

Historia rysunku w okresie rokoko była zdominowana przez kulturę i estetykę wyniesioną z francuskiego dworu. Sztuka ta była nieco wesoła i niepoważna, ale stawiała na bogaty i luksusowy efekt. Rysunki tego czasu były bardzo delikatne i miękkie, w porównaniu do ekspresyjnego i ciężkiego baroku. Bardzo chętnie posługiwano się pastelami, które dodawały lekkości w ówczesnych trendach estetycznych.

XIX i XX wiek

XIX i XX wiek to okres kiedy na rynku mamy już wiele produktów artystycznych produkowanych przemysłowo. Materiały plastyczne stały się łatwiej dostępne, a masowa produkcja ołówków, spowodowała, że stały się najczęściej wybieranym medium rysunkowym. W tym czasie sztuka również zaczyna iść wieloma torami, choć jeszcze z początkiem XIX wieku, króluje tu malarstwo akademickie. Twórcy tego nurtu dopracowali techniki rysunkowe do perfekcji zwracając więcej uwagi na linię i kontur.

Artysta daleki od Akademickiego perfekcjonizmu – Francisco Goya poniekąd zrewolucjonizował podejście do rysunku. Rysował szybko, niedokładnie, ale trafnie uzyskiwał czytelne, satyryczne wizerunki. Tym sposobem Goya tworzył sceny krytykujące życie codzienne i polityczne, a rysunki te były publikowane masowo w formie szkicowników. 

Tak więc rysunek staje się już w tym czasie autonomiczną dziedziną plastyki. To zjawisko nasila również fakt sztuki biegnącej wieloma torami. Widoczny wzrost sztuki impresjonistycznej i coraz większa chęć eksperymentowania, oraz szeroka dostępność różnorodnych mediów plastycznych powoduje, że artyści zaczynają łączyć nowe media. Artyści tworzą zupełnie nowe, autorskie technologie i formy przedstawień. Nie dążą już do przedstawiania pewnego rodzaju doskonałości, a raczej koncentrują się na wrażeniu, odczuciu z dzieła płynącego. W związku z tym nierzadko łączą techniki, bawią się materią malarską, a technika wykonania dzieła przestaje mieć tak istotne znaczenie. Zaczyna to sprawiać, że rysunek staje się pełnoprawną dziedziną sztuki. Historia rysunku na tym etapie zaczyna więc jeszcze bardziej rozkwitać.

 

RYSUNEK DZISIAJ

Pomimo mijających lat, pojawiania się nowych tendencji twórczych, podejście do rysunku utrzymało się i stanowi już w pełni niezależny twór plastyczny. Artysta nie musi traktować go jako fundamentu innego dzieła plastycznego, choć jako fundament techniki i warsztatu artysty już jak najbardziej tak. Obecnie możemy korzystać z niezliczonych mediów jak i podłoży rysunkowych, a także z narzędzi cyfrowych, które nierzadko wypierają tradycyjny warsztat artysty plastyka. Te możliwości dają nam dużą swobodę twórczą i skłaniają do eksperymentów.

Również sam przegląd historii rysunku zachęca do prób sprawdzenia różnych technik i badania właściwości materiałów.

MOJE DOŚWIADCZENIA Z RYSUNKIEM

Moja historia związana z rysunkiem sięga okresu, kiedy miałam 13 lat. Wtedy to moja mama zapisała mnie do prywatnej szkoły rysunku Domin. Tam też chodziłam wiele lat i uczyłam się nie tylko rysunku ołówkowego, ale także ćwiczyłam rysowanie cienkopisami, flamastrami, piórem a potem rozwinęłam się na malarstwo akwarelowe.

Co ciekawe, nigdy nie spodziewałam się, że moja droga zawodowa tak się potoczy – obecnie jestem nauczycielem rysunku, prowadzę swój kanał YouTube oraz inne media społecznościowe. Dzielę się wiedzą i doświadczeniem. A miałam zostać architektem

Jak widać nasza droga może poprowadzić w nieznane i okazuje się, że praca staje się naszą pasją. Dlatego tak bardzo zachęcam osoby w każdym wieku do wypróbowania rzemiosła artystycznego, czy to miałaby być rzeźba czy malarstwo. Nigdy nie wiadomo, czy te umiejętności nie przydadzą się w życiu prywatnym czy zawodowym. Pamiętajmy, że rysunek poprzedza pismo w nauce dzieci, dlatego tak ważne jest pielęgnowanie go i regularne powracanie do tworzenia szkiców oraz innych dzieł plastycznych.

Jeśli interesujesz się sztuką, to zachęcam do przeczytania mojego nowego wpisu o nauce rysunku.

Jeśli jesteś tu pierwszy raz lub masz marzenie, by narysować jakiś temat – na przykład portret dla bliskiej osoby albo pejzaż – to gorąco zachęcam Cię do obejrzenia mojego ostatniego materiału wideo, na którym opowiadam jak możesz ćwiczyć rysowanie prostych kresek 🙂

Autorzy wpisu: Maja Klimza-Pęsyk oraz Marlena Sztamborska

 

Posted on Leave a comment

CZY ISTNIEJE WENA?

CZYM DLA CIEBIE JEST WENA?

Pewnie zawsze zastanawiałeś się czy to prawda, że wystarczy chwycić ołówek czy pędzel w rękę i mając natchnienie stworzyć dzieło swojego życia? Na pewno nie raz słyszałeś stwierdzenie, że artystą kieruje wena.

Grupa na Facebook’u RYSUJ, MALUJ – DOŁĄCZ!

Z pojęciem weny miałam najczęściej styczność między innymi na uczelni, na której studiowałam. Bardzo często padało tam stwierdzenie, że aby coś stworzyć, potrzebne jest natchnienie, wena. Był to dla mnie dosyć uderzający argument, zakrawający o hipokryzję, zwłaszcza, że większość osób pracowała już zawodowo jako grafik komputerowy. Nie potrafiłam zrozumieć pewnej zależności. Dlaczego pracując w artystycznym zawodzie, ludzie są w stanie tworzyć przez większą część dnia, bez większego przypływu natchnienia. Natomiast będąc po pracy i mając już możliwość tworzenia czegoś w pełni indywidualnego, nagle potrzebują do tego weny.

WENA - FAKTY I MITY

To ciekawy temat, ale też swego rodzaju mit, że artysta żeby stworzyć ciekawe dzieło musi doznać weny by coś stworzyć. Doświadczenie pokazuje zupełnie coś innego. Owszem, są osoby, które tworzą coś tylko raz na jakiś czas – każdy ma do tego prawo. Ale tworzy to przekłamane przeświadczenie, że ludzie parający się sztuką tworzą swoje dzieła tylko w chwilach natchnienia.

Żyjemy teraz w erze social mediów, więc dostęp do informacji jest niezwykle rozszerzony. Wystarczy przejrzeć media niektórych artystów, którzy pokazują, że wcale nie rysują ani nie malują raz na jakiś czas. Wręcz przeciwnie, łatwo zauważyć, że wielu z nich codziennie ćwiczy swój warsztat!

Tak naprawdę można połączyć wenę z mitem talentu.

Napisałam o tym nawet osobny post, więc zajrzyj koniecznie jeśli jesteś ciekaw czy każdy może tworzyć sztukę.

Wiele osób uważa, że to jakieś nadzwyczajne zdolności powodują, że ludzie tworzą najlepsze dzieła. Faktem jest, że istnieją artyści, którzy nie ćwiczą swojego warsztatu. Jednak ci, co trenują więcej mają też większe możliwości twórcze, w stosowaniu technik, kompozycji czy kolorów. To dlatego, że cały czas odkrywają sztukę.

Jeśli chcesz wiedzieć co sądzę o nauce podstaw rysunku to zapraszam do przeczytania mojego nowego wpisu.

CZYM JEST WENA?

Pojęcie weny utożsamiałabym więc bardziej z tymi momentami, w których faktycznie doznajemy swojego rodzaju olśnienia, wizji. Dostajemy wtedy zrywu twórczego, który przyczynia się do realizowania czegoś nowego, czasami nawet przełomowego dla naszych dotychczasowych działań. Czasami takie momenty spływają zupełnie nieoczekiwanie, w środku nocy, czy będąc na spacerze. Nagle do naszej głowy, samoczynnie, niezależnie od nas, wpada jakiś genialny plan, który mamy chęć zrealizować jak najszybciej. Często boimy się, że im dłużej z będziemy z tym zwlekać, tym trudniej będzie nam ten pomysł uskutecznić. Czujemy ulotność tej chwili. Najczęściej jest to wynik jakiejś drobnej myśli, wychwycenia przez nasz mózg czegoś z otoczenia, czegoś co nas bardzo mocno pobudziło, zainspirowało.

O takiej formie natchnienia rozprawiał już Platon, przypisując temu zjawisku bardzo mistyczne znaczenie. Twórczy szał tzw. furor poeticus  wywoływały wstępujące w psychikę artysty demony, duchy, bądź nawet sami bogowie. Ta teoria choć piękna, nie tłumaczy czym w istocie wena jest i w jaki sposób ona zachodzi. Dlaczego te twórcze zrywy, natężona kreatywność pojawia się tak niespodziewanie, i dlaczego nie jesteśmy w stanie nad tym panować?

W zasadzie, jedyne co możemy zrobić to pogodzić się z irracjonalną naturą weny. Możemy też starać się wykorzystywać jej przypływy jak najlepiej. Nie oznacza to jednak bezczynnego czekania na te chwile, bo taką drogą daleko nie zajdziemy. Oczywiście jeżeli ktoś tworzy w pełni hobbystycznie, i traktuje swoją twórczość bardziej swobodnie, hobbystycznie, w takim podejściu nie ma zupełnie nic złego. Inaczej wygląda to w przypadku artystów, dla których tworzenie jest elementem codzienności, pracą zawodową. Wtedy czekanie miesiącami na wenę, jest – nie oszukujmy się – podejściem zupełnie nieracjonalnym. Jak to się mówi – z takiej mąki chleba nie będzie.

BRAK WENY CZY BRAK MOTYWACJI?

Dzieląc się z Wami moimi doświadczeniami, często podkreślam, że moja droga twórcza to nie wynik ani talentu ani weny. To po prostu systematyczność i zaangażowanie. Moje prace raczej nie powstają w momentach większego zrywu. Są raczej wynikiem tego, że sukcesywnie siadam do szkicownika czy płótna i staram się uchwycić jakiś temat najlepiej jak potrafię. Faktycznie, są takie dni kiedy tworzy mi się lepiej lub gorzej. Są dni kiedy coś nie wyjdzie, a innym razem praca będzie fenomenalna. Ale taka passa zdarza się chyba każdemu, niezależnie od tego czym się pasjonuje, czy jaki zawód wykonuje.

Doświadczenie pokazuje, że najważniejsze jest stwarzanie sobie warunków do jak najczęstszego siadania do pracy twórczej. Dzięki temu mamy większą kontrolę nad tym jaki efekt końcowy będziemy chcieli uzyskać. Wena oczywiście jest ważna i nie podważałabym jej istnienia. Jednak najczęściej słyszę o niej od osób mało doświadczonych, które łapią za ołówek tylko wtedy kiedy poczują potrzebę postawienia paru kresek.

Z drugiej strony, nie wiedząc jak coś stworzyć, jak możesz oczekiwać, że samo natchnienie pokaże Ci tę drogę? To tak nie wygląda. Być może przez przypadek udało Ci się raz czy dwa coś wykreować, ale na dłuższą metę taka taktyka nie działa.

CO CIĘ OGRANICZA?

Wyobraź sobie jak frustrujące jest to, kiedy spływa na Ciebie jakaś wizja, której pomimo wielu prób nie jesteś w stanie zrealizować. Ograniczeniem okazują się twoje możliwości i umiejętności. To bardzo zniechęca do dalszych poszukiwań, i może spowodować zatrzymanie twojego dalszego rozwoju.

Jeśli chcesz by Twoje prace były jak najlepsze kiedy masz natchnienie, to radzę – rysuj, maluj, rzeźb, szyj i rób co tylko chcesz! Jeśli możesz to rób to jak najczęściej.

Często osoba będąca na początku swojej drogi w jakiejś dziedzinie, ma jakiś pomysł, ale nie wie do końca jak to zrealizować. Próbuje, stara się, ale często nie wychodzi. Dlaczego? Bo najczęściej taka osoba nie wie co i jak ma zrobić, jakich materiałów użyć, by dany efekt uzyskać. Dlatego ciągłe doskonalenie swoich umiejętności metodą prób i błędów to najlepsze rozwiązanie, by być kreatywnym i tworzyć piękne dzieła.

Nie musisz nastawiać się na to, że Twoja praca raz wyjdzie estetycznie, a innym razem nie. Jeśli będziesz systematycznie podchodził do doskonalenia to gwarantuję Ci, że efekty zaskoczą Cię pozytywnie. W miarę rozwoju zauważysz z jaką łatwością pracujesz w różnych technikach i z różnymi mediami.

To jest warsztat, o którym wspomniałam na początku. Ale wiedza ta pozwoli Ci sprawnie, z lekkością i szybkością kreować własne prace artystyczne

JAK SIĘ ZMOTYWOWAĆ DO SYSTEMATYCZNEJ PRACY?

Najlepszą praktyką, żeby doskonalić się jest tzw. Technika Pomodoro. Polega na tym, że ustalasz odgórnie czas pracy na 25 minut i podczas nauki nie robisz absolutnie nic więcej. W tym czasie skupiasz się najmocniej jak możesz na wykonywanym zadaniu.

Po tym czasie robisz sobie krótką przerwę, 3-5 minut a następnie znowu nastawiasz czasomierz na 25 minut i wracasz do pracy. Po 4 takich seriach zrób sobie dłuższą przerwę, od 15 do 20 minut i jeśli chcesz wrócić do zadania, to powtarzasz poszczególne kroki na nowo. 

Ważną informacją jest wyeliminowanie czynników zewnętrznych, które mogą zakłócić pracę. Na ten czas najlepiej wycisz telefon, nie zaglądaj do niego i poczekaj z odpisaniem na wiadomości. Postaraj się także wygaszać wewnętrzne dygresje i wyciszać umysł od rozpraszających myśli. Oczywiście ta metoda nie musi być używana tylko w kontekście artystycznym, możesz tą technikę wykorzystać do nauki na sprawdziany, egzaminy czy doskonalenie innego hobby.

STOPIANY - RYSUNKOWY KWADRANS

Inną metodą są stopiany. To termin, który stworzył Wojciech Domińczak, szef największej szkoły rysunku w Polsce. Metoda polega na rysowaniu codziennie przez 15 minut. Inaczej – rysunkowy kwadrans. Warto to stosować razem z tzw. ready deską. Jest to stale przygotowana do pracy deska z czystą kartką lub rozpoczętym rysunkiem. Powinna stać w miejscu, gdzie najczęściej przebywasz. To świetna rada dla osób, które znajdują sobie wymówki od ćwiczeń. Ta kartka wręcz mówi wtedy do Ciebie: „Podejdź i narysuj coś!” 😊 Zobaczysz, że jak zaczniesz nie będziesz chciał skończyć! 

POTRZEBUJESZ DODATKOWEJ MOTYWACJI?

Mam nadzieję, że tym wpisem zainspirowałam Cię do ciągłego dążenia do celu, do poprawiania zręczności i fachu w ręce (i w głowie!) oraz do zaglądania na mojego bloga. Jak widzisz, to nie predyspozycje kształtują, lecz konsekwencja w działaniu i systematyczność.

Skorzystaj również z mojego kursu online, który przygotowałam z myślą o tych, którzy chcą poznać wszelkie zasady i podstawy rysunku. Kurs jest dostępny TUTAJ.

A dla osób, które mają problem z motywacją lub zwyczajnie potrzebują bardziej indywidualnej pomocy – przygotowałam specjalną propozycję. Sprawdź ofertę mentoringu TUTAJ.

Przy okazji chciałam Cię serdecznie zaprosić na mój najnowszy materiał dotyczący rysowania drzewa liściastego.

Co tydzień w poniedziałek o 18.00 publikuję na swoim kanale YouTube wartościowe materiały związane z nauka rysunku i malarstwa. Dlatego koniecznie kliknij przycisk subskrypcji aby być na bieżąco z materiałami!

Posted on Leave a comment

GRAFIKA ARTYSTYCZNA – CZYM JEST?

GRAFIKA ARTYSTYCZNA - CZYM JEST?

Grafika artystyczna to bardzo rozległy dział sztuk plastycznych. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć ogólny zarys grafiki warsztatowej oraz omówić jej podstawowe techniki. Stworzyłam dla Was małe kompendium, które pozwoli lepiej zrozumieć jakie różnice zachodzą pomiędzy poszczególnymi technikami. Być może w dalszej perspektywie zachęci to Was do spróbowania którejś z nich.

Dołącz o grupy na Facebooku – RYSUJ, MALUJ, i dziel się swoimi spostrzeżeniami! Kliknij TUTAJ.

MOJE POCZĄTKI Z GRAFIKĄ

Moje zainteresowanie tym tematem narodziło się w styczniu 2016 roku, kiedy byłam na wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie „Mistrzowie pastelu”. Byłam zachwycona mistrzowskim poziomem prac, które imitowały malarstwo olejne. Można było tam obejrzeć prace Leona Wyczółkowskiego, Olgi Boznańskiej czy Stanisława Witkiewicza. To było niezwykłe doświadczenie zważając, że większość dzieł tak znanych artystów to najczęściej obrazy.

Na samym końcu wystawy zwróciłam uwagę na małą pracę z podpisem „akwaforta”. Nie znając jeszcze tego pojęcia, moim pierwszym skojarzeniem był związek tej techniki z malarstwem akwarelowym, zwłaszcza, że w tym okresie bardzo dużo posługiwałam się tą metodą. Jednak bardzo się myliłam. Jeszcze tego samego roku trafiłam na studia, gdzie rozpoczęłam swoją przygodę z grafiką warsztatową.

TECHNIKI GRAFICZNE

Grafika jest to obok malarstwa i rzeźby podstawowy i niezależny dział sztuk plastycznych i obejmuje różne techniki artystyczne. Grafika pozwala na powielanie przy pomocy formy danego rysunku, wzoru, na różnych podłożach. Do tego celu możemy stosować papier, tkaninę, a nawet skórę czy inne surowce. Żeby w prosty sposób wyjaśnić jak wygląda proces tworzenia to najlepiej porównać grafikę do tworzenia stempli w ziemniaku i odbijaniu ich za pomocą farby na papier. Myślę, że to porównanie, jest bardzo trafne w swojej prostocie. 

Artysta wytwarzając swoje dzieła nie tylko projektuje, ale i przenosi opracowany wzór na odpowiednią matrycę. Kolejno, na jej podstawie wykonuje odbitki. W jego rękach leży więc dość złożony proces twórczy. Zależnie od potrzeb i tego jakie efekty chce uzyskać, może posłużyć się szerokim wachlarzem różnorodnych technik graficznych.  Każdą z nich cechuje inny sposób wytwarzania oraz wizualny efekt końcowy. Do tego wachlarza zaliczają się takie techniki rzemieślnicze jak min.: drzeworyt, litografia czy miedzioryt.

MATRYCA

Do wykonania odbitek graficznych niezbędna jest matryca. Może to być deska z wyżłobionymi kształtami, albo kamień z naniesionym rysunkiem za pomocą kredki litograficznej. Może to być również rysunek wyryty na płycie miedzianej. To tylko kilka przykładów, bo można wykorzystać do tego również inne materiały. Może to być linoleum, pleksi, płyta cynkowa, płyta aluminiowa, płyta stalowa, cerata czy gips.

Z odpowiednio przygotowanej formy możemy powielać rysunek na papiertkaninę lub inne tworzywo.  Odbitki, a inaczej ryciny mają wartość unikalnego dzieła sztuki! Wszystko za sprawą  wyjątkowego i odmiennego charakteru każdej z nich. Liczba odbitek zależy od upodobań artysty oraz tego jaką techniką się posługuje.

DRUK PŁASKI

Druk płaski to taki druk, gdzie forma drukowa jest równa. Oznacza to, że miejsca drukujące i niedrukujące znajdują się na tym samym poziomie. Poniżej znajdziesz poszczególne typy druku płaskiego.

RODZAJE DRUKU PŁASKIEGO

Monotypia – polega na pokrywaniu farbą metalowej lub szklanej matrycy i odbijaniu jej przy pomocy wałka lub kostki na papierze. Technika ta pozwala uzyskać tylko jedną odbitkę.

Litografia – to technika gdzie formą drukową jest kamień litograficzny i wykorzystuje zjawisko fizykochemiczne jakim jest przyciąganie lub odpychanie cząsteczek wody. Na kamieniu wykonuje się rysunek za pomocą tłustego tuszu lub kredki, kolejno zwilża się wodą, która zatrzymuje się w miejscach niezatłuszczonych, tym samym – niedrukujących. W czasie odbijania farba przylega więc do miejsc zatłuszczonych i właśnie te odbijają się na papierze.

Algrafia – W tej metodzie formą drukową jest szlifowana i ziarnowana płyta aluminiowa, którą kolejno pokrywa się materiałem światłoczułym. Na nią nanoszony jest negatyw rysunku. Odbitki uzyskuje się w prasach litograficznych, miedziorytniczych lub offsetowych. Dzięki tej metodzie możemy uzyskiwać odbitki, które charakteryzuje duży stopień gradacji koloru i wiernie odwzorowują rysunek ołówkiem. Ta metoda była dawniej wykorzystywana min. do produkcji map.

Cynkografia – podłożem jest płyta cynkowa, na którą przenosi się obraz lub rysunek, a następnie trawi kwasem. Po jej wytrawieniu nakłada się wałkiem farbę, co na odbitce daje efekt jasnej, ostrej kreski na ciemnym tle. Przy pomocy cynkografii można uzyskać dwubarwne odbitki, wcierając w części wklęsłe jeden barwnik, a drugi nakładając wałkiem.

DRUK WKLĘSŁY

Druk wklęsły  polega na tym, że miejsca drukujące są położone poniżej miejsc niedrukujących.

Techniki suche/ ryte, (sztuka czarna):

Miedzioryt to najstarsza technika graficzna na metalu (od XV wieku). Odbitki otrzymywano przy stosowaniu złotniczej techniki niello. Rysunek wykonywany jest rylcem na wypolerowanej płycie miedzianej. Płytę pokrywa się następnie farbą i usuwa jej nadmiar, tak by pozostała jedynie w rowkach. Następnie przy pomocy prasy odbija się rycinę. Odbitki charakteryzują się cienką, precyzyjną kreską, dlatego w XVI-XVIII w wykorzystywano tę metodę do ilustrowania książek czy plansz kartograficznych.  

Staloryt to technika gdzie ryciny wykonywano rylcem na płycie stalowej, którą dodatkowo hartowano. Ze względu na twardość materiału retusze i poprawki są prawie niemożliwe, a metoda ta została opracowana z myślą o produkcji banknotów.

Suchoryt, lub tzw. sucha igła to technika gdzie forma drukowa przygotowana jest za pomocą stalowej igły. Igłą nanoszono rysunek na wypolerowaną płytę miedzianą, cynkową lub mosiężną.  Igła zagłębiając się w powierzchnię płyty, oprócz wyrytego rowka pozostawia wystający wiórek metalowy. Zatrzymuje on farbę, co powoduje efekt tzw. dymka, który na odbitce daje wrażenie szkicu ołówkiem.

Kamienioryt to technika gdzie formą drukową jest kamień litograficzny z wyrytym rysunkiem. Żłobienia wykonywano na miękkich i płaskich kamieniach, a wyryte linie uwidaczniały się na odbitce jako jasny rysunek na ciemnym tle. Jest to jedna z najstarszych, obok drzeworytu, technik graficznych.

Ceratoryt to metoda polegająca na wykorzystaniu ceraty jako formy drukowej. W ceracie wycina, nacina lub delikatnie wydrapuje się pożądany wzór, co daje możliwość zwaloryzowania rysunku na odbitce. Odbitki wykonuje się najczęściej farbą olejną, która zbiera się w naciętych wgłębieniach

Mezzotinta również należy do technik suchych, czyli takich które nie wymagają trawienia. Rysunek wykonuje się na chropowatej powierzchni płyty miedzianej za pomocą gładzika. Poprzez wygładzenie poszczególnych partii tym narzędziem uzyskuje się właściwą formę ryciny. Im większy stopień wypolerowania tym będzie jaśniejszy ton na odbitce. Dzieje się tak dlatego, że gładka powierzchnia przyjmie mniej farby drukarskiej niż ta szorstka. Technika ta daje bardzo malarskie i miękkie efekty wizualne, bo nie posiada charakterystycznej dla rytowania linearności. Dzięki temu chętnie z niej korzystano do reprodukowania dzieł malarskich.

TECHNIKI TRAWIONE

Akwaforta

W przypadku akwaforty rysunek wykonuje się za pomocą trawienia kwasem na metalowej płycie miedzianej lub cynkowej. Płytę pokrywa się nierozpuszczalnym w kwasie werniksem akwafortowym i nanosi stalową igłą rysunek, która odsłania powierzchnię metalu. Kolejno zanurza się płytę w kwasie, który wytrawia wyryty rysunek na płycie i pogłębia linie. Aby pogłębić efekt proces ten można wykonywać kilkukrotnie. Końcowym etapem jest oczyszczenie płyty z werniksu i wtarcie w nią farby, która zatrzymuje się we wgłębieniach. Za pomocą prasy wklęsłodrukowej przenosi się rysunek na papier

Akwatinta

W tej metodzie pokrywa się płytę metalową sproszkowaną kalafonią lub asfaltowym pyłem, które po ogrzaniu przyklejają się do niej. Kolejno nanosi się obraz przez przysłonięcie werniksem wybranych fragmentów i wytrawieniu odsłoniętego metalu kwasem. Akwatinta różni się tym od akwaforty, że trawione są płaszczyzny, a nie linie rysunku, co w efekcie daje możliwość uzyskania waloryzacji koloru. Akwatinta daje bardzo malarskie rezultaty, dlatego może być mylona z akwarelą. W wersji jednobarwnej może też przypominać rysunek np. sepią lub technikę lawowania tuszem.

Elektrotinta

W tej technice płytę metalową trawi się z wykorzystaniem prądu.

DRUK WYPUKŁY

Druk wypukły polega na tym, że miejsca drukujące są położone powyżej miejsc niedrukujących. Najpopularniejsze techniki artystyczne to:

Drzeworyt to technika gdzie formą drukową jest deska, na którą nanosi się rysunek. Na niej następnie wycina się przy pomocy specjalnych narzędzi tło, tak by rysunek, który chcemy pokazać był wyżej. Pozostawione wypukłe miejsca będą odbijane na papierze farbą drukarską.

Linoryt –  technika analogiczna do powyższej jednak wykorzystuje się linoleum, które jest dużo łatwiejsze w obróbce, gdyż łatwiej ciąć to tworzywo w dowolnych kierunkach.

Gipsoryt to technika zbliżona do linorytu, jednak matryca wykonana jest z gipsu. Matrycę przygotowuje się poprzez wylanie na szklaną płytę gipsu, nierzadko wzmocnionego pasami płótna lub gazy. Po wyschnięciu takiej formy opracowuje się powierzchnie i ryje rysunek. Gips jest bardzo chłonnym materiałem, więc należy jego powierzchnię zaizolować np. warstwą szelaku.

Metaloryty dzielą się na cięte i trawione. Metoda trawienia jest tańsza i tym samym bardziej powszechna niż cięta. Metalową płytę trawi się w zasadzie tak samo jak w technice akwaforty, jednak farbę nakłada się na elementy wypukłe, które będą stanowić odbitkę.

SITODRUK

Sitodruk jest to odmienna metoda druku, gdzie pożądany rysunek lub wzór nanosi się na powierzchnię sita pokrytego substancją światłoczułą. Siatka sitodrukowa to rama, najczęściej aluminiowa lub drewniana, na którą jest naciągnięta jest bardzo drobna siateczka. Tradycyjnie wykonywana była z nici jedwabnych, bawełnianych, a obecnie z nylonu lub poliestru

W pierwszym etapie przygotowywany jest projekt, wzór, szablon, który ma przykrywać dana powierzchnię na sicie. Kolejno sito pokryte substancją światłoczułą i wraz z szablonem naświetla się. W efekcie uzyskujemy sito, którego oczka pokrywa substancja przepuszczalna farbę drukarską w miejscu szablonu oraz warstwa nieprzepuszczalna w miejscu gdzie wzór się nie znajduje. Mówiąc bardziej prosto trochę przypomina to efekt street art’owych szablonów jednak, proces przygotowania i możliwości tej techniki są dużo bardziej zawiłe.

Sitodruk jest techniką o ogromnych możliwościach plastycznych, i uzyskiwaniu bardzo zróżnicowanych efektów artystycznych. Techniką tą posługujemy się zarówno w przemysłowym drukowaniu odzieży, niegdyś tapet i plakatów, ale i artystycznie. Możemy drukować na tkaninach jak i papierze(serigrafia) czy innych materiałach, do których możliwe jest przyłożenie płaskiego i delikatnego sita. W związku z tym możemy przy jej pomocy wykonywać zarówno drukowane, unikatowe tkaniny, tkaniny raportowe, wzory jednobarwne jak i wielobarwne. Sitodruk daje możliwość odbijania wzorów o bardzo oszczędnej graficznie formie, jak i te dużo bardziej malarskie.

KRÓTKA HISTORIA GRAFIKI

Skoro już poznaliście najważniejsze pojęcia z zakresu grafiki warsztatowej, to chętnie wam przybliżę jak ta dziedzina rozwijała się w historii i kulturze, bo to dość ciekawa opowieść.

Historia grafiki ma bardzo daleką genezę, i w zasadzie jej źródeł możemy się dopatrzeć już w prehistorycznych malowidłach naskalnych gdzie np. odciskano swoje dłonie umoczone w pigmencie. Nie jest to jeszcze klasyczna grafika, jednak występowanie takiego zjawiska świadczy o potrzebie sprawnego powielania określonego wzoru. To już duży krok do powstania kolejnych ułatwiających pracę wynalazków. W starożytności w podobnym celu wyciskano pieczęciami motywy w glinie lub wykorzystywano specjalne płaskorzeźbione w negatywie wałki, które po przetoczeniu na jeszcze miękkiej glinianej tabliczce tworzyły ornamentalny wzór

Kiedy do średniowiecznej Europy sprowadzona została metoda wytwarzania papieru, wraz z nią został sprowadzony druk wypukły w postaci drzeworytu. W kolejnych epokach ta technika została w Europie doprowadzona do perfekcji. Wykorzystywana była nie tylko do drukowania np. treści religijnych, moralizujących, ale posługiwano się nią również do drukowania kart do gry czy scenek erotycznych. Początkowo można mówić o wykorzystywaniu grafiki w sposób typowo rzemieślniczy. Wspaniały poziom zarówno artystyczny jak i techniczny choćby takich artystów jak Albrecht Durer, spowodowały, że ta dyscyplina wyodrębniła się i zyskała miano niezależnej, artystycznej dziedziny.

Okres reformacji był czasem kiedy bardzo rozwinął się druk, co wynikało ze wzmożonego popytu na książki.

ROZWÓJ GRAFIKI

Równolegle do techniki drzeworytu, rozwijała się metoda miedziorytu (kwasoryt), którą nierzadko posługiwał się choćby Rembrandt. Już wtedy ta technika była bardzo szanowana, a w rynkowym obiegu często można było spotkać dzieła wykonywane właśnie przy jej pomocy. Takie odbitki wklejane były również przez introligatora do drogich i prestiżowych książek jako ilustracje. Wraz z zwiększającym się popytem na literaturę zaczęły powstawać pierwsze encyklopedie i słowniki. Ilustracje, które w nich się znajdowały najczęściej były wykonywane za pomocą drzeworytu sztorcowego. Pozwalał on uzyskiwać bardzo precyzyjne, pełne detali wizerunki. 

Końcem XVIII wieku opracowana została technika litografii – czyli druku płaskiego. Wzory nanoszono na kamienne płyty ręcznie i z nich uzyskiwano odbitki. Tą metodą posługiwało się wielu artystów, zwłaszcza w duchu Art Nouveau. Toulouse – Lautrec czy Alfons Mucha wykorzystywali właśnie tę technikę do tworzenia swoich barwnych i bogato zdobionych plakatów. Technika ta jednak była dosyć żmudna i długotrwała i raczej nie nadawała się do tworzenia masowej ilości odbitek. Właśnie dlatego została wyparta przez nową technikę, którą opracowano pod koniec XIX wieku. Wynaleziona została wtedy metoda cynkografii. Cynkografia zestawiona z monotypią i linotypem oraz wykorzystaniem maszyny parowej w procesie drukowania, pozwoliła na wykonywanie odbitek masowo. Ta rewolucyjna metoda pozwoliła na umieszczanie w tekście autentycznych fotografii i reprodukcji. Stała się więc najbardziej powszechną techniką i wiodła prym nad innymi.

GRAFIKA W XX WIEKU

Kiedy z początkiem XX wieku zaczął nabierać na sile kulturowy bunt, artyści zaczęli rozmywać granicę pomiędzy tzw. sztuką niską, a sztuką wysoką. Coraz większa dostępność i wiedza z dalekich zakątków świata, otworzyła twórców na nowe zainteresowania. Pojawiły się nowe tendencje i wpływy, np. duże zainteresowanie sztuką japońską. Trend ten spowodował, że w Europie zaadaptowała się technika sitodruku.

Metodą tą posługiwano się do drukowania na tkaninach, tapetach, czy wykonywano przy jej pomocy szyldy. W latach 30 tych metodę tę zaczęli wykorzystywać bardzo chętnie amerykańscy artyści. Doprowadziło to do wielkiego przełomu nie tylko w dziedzinach sztuki graficznej, ale sztuki w ogóle. Ta technika graficzna dająca ogrom możliwości artystycznych, była dosyć prosta i łatwo dostępna dlatego wielu artystów chętnie się nią posługiwało. Sitodruk zaadaptował się zwłaszcza w ruchu neodada i pop-art, z Andy’m Warholem na czele. Ten specyficzny i znany wszystkim język wypowiedzi artystycznej jest chyba znany każdemu!

Nie tylko Warhol posługiwał się sitodrukiem, ale również wielu innych artystów tj. Rauschenberg, czy nawet Vassarel’y w swoich kompozycjach op-art. Tą technikę graficzną stosuje się po dziś dzień również w celach przemysłowych, niegdyś w druku choćby plakatów, a dziś np. w produkcji odzieży (nadruki).

Nietrudno zauważyć, że wszelkie grafika artystyczna i jej techniki stopniowo ewoluowały i adaptowały się w bardziej komercyjnej, przemysłowej i masowej produkcji. Obecnie dostępność współczesnych metod zupełnie wypiera potrzebę wykorzystywania tych poniekąd „archaicznych”. Jednak bardzo określony charakter i estetyka jaka jest efektem ich stosowania, pozwoliła tym technologiom przetrwać. Zwłaszcza w sztukach plastycznych. Grafika warsztatowa to już przede wszystkim dziedzina w pełni artystyczna. Myślę, że to za sprawą wyjątkowości i niepowtarzalności każdej odbitki, czego zupełnie nie można powiedzieć o grafice wykorzystywanej przemysłowo.

MOJE DOŚWIADCZENIA Z GRAFIKĄ ARTYSTYCZNĄ

Moja przygoda z grafiką artystyczną na studiach zaczęła się od poznania metody linorytu, ale ćwiczyłam też suchą igłę, litografię, a także monotypię. Mój dyplom związany z tą dziedziną sztuki obroniłam w 2019 roku, a jej rezultaty można było obejrzeć na wystawie, niestety już nieczynnej, w Domu Kultury „Portiernia” w Warszawie.

W najbliższym czasie zamierzam napisać więcej szczegółowych wpisów na temat technik, z którymi miałam do czynienia. Dlatego serdecznie zapraszam do śledzenia bloga i zapisania się do newsletter’a – dzięki temu będziesz na bieżąco!

Jeśli interesuje Cię grafika artystyczna i chcesz rozwijać w tym kierunku swoje pasje, pamiętaj o tym by szlifować swoją umiejętność rysunku. Jeśli masz wątpliwość czy się do tego nadajesz – przeczytaj mój wpis o tym “czy każdy może tworzyć sztukę?”, który znajdziesz TUTAJ.

Specjalnie dla osób poczatkujących, bądź tych, którzy chcą poznać wszelkie tajniki i zasady rysunku, przygotowałam specjalny kurs który możecie znaleźć TUTAJ. Zapraszam do wzięcia udziału!

Posted on Leave a comment

JAK NARYSOWAĆ JABŁKO?

JAK NARYSOWAĆ JABŁKO?

Jabłko jest najczęściej rysowanym tematem analizującym cień rdzeniowy oraz rysowanie obłości. Żeby zrozumieć całą budowę kulistych kształtów, musimy trzymać się kilku zasad.

Jeśli jesteś zainteresowany jak narysować ten owoc to zachęcam nie tylko do odwiedzenia mojego kanału na platformie YouTube, ale także do subskrypcji mojej strony internetowej! Dzięki temu będziesz mógł pobrać DARMOWY MATERIAŁ, w którym krok po kroku tłumaczę jak narysować jabłko.

Posted on Leave a comment

JAK NARYSOWAĆ SZAFKĘ – SZEŚCIAN?

JAK NARYSOWAĆ SZAFKĘ - SZEŚCIAN?

W tym filmie pokazuję jak narysować krok po kroku zgodny w perspektywie sześcian. Jednocześnie pokazuję przykładowe zastosowanie w formie szafki.

Rysunek zaczynam od narysowania kwadratu, dlatego że ściany sześcianu składają się właśnie z kwadratowych ścian. To nasza baza. Następnie rysuję przekątne by znaleźć środek kwadratu i tworzę pionową linię prostą. Jest to oś naszej bryły.

Na górnej krawędzi tworzę elipsę, a przez jej środek – przecięcie osi krótkiej i długiej i rysuję linię do zbiegu. Tworzę także linię horyzontu, na której znajdują się punkty zbiegu naszego sześcianu.

Do tego punktu tworzę drugą linię przechodzącą przez przecięcia osi na dolnej krawędzi kwadratu. Tworząc linie z punktów górnej elipsy, przecinam dolną linię idącą w kierunku horyzontu. Przez miejsca przecięć rysuję drugą elipsę.

By wyznaczyć drugi zbieg rysuję linie styczne do dolnej elipsy w kierunku punktu zbiegu. Styczne wyznaczają nam kierunek drugiego zbiegu. Łączę je i przedłużam. Do tej linii tworzę kolejne styczne w kierunku zbiegu drugiego. Należy pamiętać o tym, że linie nie mogą być równoległe wobec siebie.

Z wierzchołków dolnej podstawy rysuję cztery pionowe krawędzie do góry. W miejscach przecięć z liniami idącymi do pierwszego punktu zbiegu tworzę linie do zbiegu drugiego. 

W ten sposób powstał sześcian.

Jeśli chcemy narysować szafkę, wyznaczam najpierw grubość ścian zewnętrznych. W tym celu rysuję jedną linię równoległą do pionowej krawędzi sześcianu.

Sprawdzam gdzie przecięła się z przekątnymi kwadratu i z tych miejsc rysuję linie do zbiegu drugiego (lewego). Dorysowuję linię pionową. W połowie wysokości tworzę linie do zbiegu lewego, które tworzą nam półkę.

Światłocień zaczynam od narysowania kierunku cienia z dolnych wierzchołków sześcianu i kąta padania promieni słonecznych z górnych wierzchołków. Miejsca przecięć łączę kreskami. Analogiczna sytuacja występuje gdy tworzy się cień w środku szafki. Cieniując pamiętam o ciemniejszym cieniu rzuconym i jaśniejszym cieniu własnym.

Jeśli jesteś ciekawy jak narysować ten prosty mebel to zapraszam do oglądania!